Ten materiał pochodzi z archiwum portalu

Zachowaliśmy archiwalne materiały z naszego portalu, aby umożliwić ich przeszukiwanie. Nie możemy jednak zagwarantować, że zamieszczone w tekście odsyłacze będą działały prawidłowo oraz że treści będą zgodne ze standardami dostępności cyfrowej. Jeżeli znalazłeś niedziałający odnośnik albo potrzebujesz pomocy w odczytaniu treści prosimy o kontakt pod adresem redakcja@pomorskie.eu

Wiadomości
To rodzice często są trudniejsi od dzieci. Najlepsza przedszkolanka z Gdańska wie, jak sobie  radzić nie tylko z maluchami [WYWIAD]

To rodzice często są trudniejsi od dzieci. Najlepsza przedszkolanka z Gdańska wie, jak sobie radzić nie tylko z maluchami [WYWIAD]

Dorota Szczęsna. Fot. Natalia Kłopotek-Główczewska

Od dziecka bawiła się w nauczycielkę. Dorota Szczęsna z przedszkola Pozytywka Pozytywnych Inicjatyw przy Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego wygrała w plebiscycie „Dziennika Bałtyckiego" na Najlepszą Przedszkolankę 2017 r. w Gdańsku i Sopocie.

 

Do konkursu w całym województwie zgłoszonych zostało kilkaset przedszkolanek.
 

Jaka jest recepta na to, by dzieci lubiły panie przedszkolanki?

– Przede wszystkim trzeba kochać to, co się robi. Praca przedszkolanki to bardzo wdzięczne zajęcie. Trzeba być osobą empatyczną, wyrozumiałą i kochającą dzieci, jak również umiejącą się dogadać z rodzicami. Jest to szalenie ważne, ponieważ czasami rodzice są trudniejsi niż dzieci.

A jak rozmawiać z rodzicami?

Trzeba znaleźć wspólny front i po prostu metodą prób i błędów wspólnie rozwiązać problem, jeżeli taki się pojawia. Ważny jest ten pierwszy kontakt z rodzicem. Jeżeli nauczyciel zrobi dobre wrażenie to uważam, że później współpraca nam się układa.

Wracając do plebiscytu, jak wyglądało samo zgłoszenie pani do udziału w konkursie?

Do plebiscytu zgłosił mnie rodzic jednego z wychowanków z mojej grupy. Byłam zaskoczona, gdy otrzymałam telefon z Dziennika Bałtyckiego. Był to dla mnie ogromny zaszczyt i wyróżnienie. Bardzo się cieszę, że moja praca została w ten sposób doceniona.

Jaka była pani reakcja, gdy dowiedziała się pani, że wygrała?

Nie ukrywam, że byłam bardzo szczęśliwa i troszeczkę z niedowierzaniem podchodziłam do wyników. Na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego konkursu. Biorąc pod uwagę to, że nasze jest stosunkowo małe przedszkole, bo liczy tylko 47 dzieci, na pewno miało liczną konkurencję z większych publicznych placówek.

Czy rodzice dzieci i znajomi pomagali w walce o tytuł Nauczycielki Przedszkola 2017?

Na stronie Dziennika Bałtyckiego pojawiło się moje zdjęcie, a wcześniej pracowałam w innych przedszkolach, więc rodzice innych dzieci pewnie mnie kojarzyli. Rodzina i przyjaciele także bardzo pomogli. Poza tym informacja, że zostałam zgłoszona do konkursu została wywieszona na tablicy informacyjnej w naszym przedszkolu, Facebooku i stronie internetowej przedszkola.

Od ilu lat pani pracuje jako nauczycielka?

W lutym 2018 r. minie 9 lat.

Czy dziś może pani powiedzieć, że jest to praca marzeń?

W sumie chyba od zawsze marzyłam o tym, żeby zostać przedszkolanką. Jak byłam dzieckiem bawiłam się w nauczycielkę, robiłam sobie z zeszytu dziennik, ubierałam korale i  spódnice mamy. Potem, jak już byłam nastolatką, to opiekowałam się dziećmi sąsiadów i z rodziny. I myślę, że to właśnie jest praca moich marzeń.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Natalia Kłopotek-Główczewska

Sprawy urzędowe

Dodatkowych informacji może udzielić Ci Biuro Prasowe Urzędu pod numerem 58 32 68 536 333 lub adresem e-mail bp@pomorskie.eu

Więcej o biznesie w regionie

Znajdziesz na stronach Departamentu Biznesu w Regionie oraz Pomorskiej Agencji Rozwoju Biznesu.