Ten materiał pochodzi z archiwum portalu.

Zachowaliśmy archiwalne materiały z naszego portalu aby umożliwić ich przeszukiwanie. Nie możemy jednak zagwarantować działania zamieszczonych w tekście odsyłaczy ani zgodności technicznej warstwy materiału ze standardami dostępności. Jeżeli znalazłeś niedziałający odnośnik albo potrzebujesz pomocy w odczytaniu treści prosimy o kontakt pod adresem redakcja@pomorskie.eu

Wiadomości
Prezydent Adamowicz: „Zostałem oszukany”. Kto ma czytać apel pamięci podczas obchodów 1 września na Westerplatte

Prezydent Adamowicz: „Zostałem oszukany”. Kto ma czytać apel pamięci podczas obchodów 1 września na Westerplatte

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz podczas konferencji prasowej. For. Anna Rezulak / KFP

Gdańsk chce, by apel pamięci podczas rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte odczytali harcerze. Jak to uzasadnia gospodarz miasta, to oni od 20 lat współorganizują te obchody. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak sprzeciwia się i odbiera to jako brak zaproszenia wojska na upamiętnienie rocznicy.

 

9 sierpnia 2018 r. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zwołał konferencję prasową, na której wyjaśnił, jakie są postulaty miasta związane z programem obchodów 1 września.

 

Kto odczyta apel?

Prezydent Paweł Adamowicz podkreśla ważną rolę harcerzy podczas organizacji rocznicy wybuchu II wojny światowej. — Gdańsk od 1999 roku organizuje te obchody właśnie z harcerkami i harcerzami, oni są współgospodarzami tego miejsca i tej uroczystości — mówił podczas konferencji prasowej Adamowicz. Prezydent Gdańska odpierał zarzuty ministra Błaszczaka, że MON nie zostało zaproszone na Westerplatte. — Prezydent Rzeczpospolitej, marszałkowie sejmu i senatu już dawno dostali zawiadomienia. MON również dostało zaproszenie — mówił Adamowicz. — Jest dokładnie tak jak rok temu. Wyraźnie powiedzieliśmy: „Apel odczytują harcerze”. Armia na to odpowiada: „My się na to nie zgadzamy, tylko my możemy to odczytać”. Nie ma na to naszej zgody. Gospodarzem uroczystości jest prezydent miasta Gdańska. Nikt w Polsce nie ma monopolu na odczytywanie apelu pamięci. Na tym polega jego siła, że jest odczytywany nie tylko przez służby mundurowe, ale przez młodzież — podkreślał Adamowicz. Prezydent miasta zaznaczył jeszcze, że na Westerplatte jest miejsce dla oddziału reprezentacyjnego Marynarki Wojennej i dla harcerek i harcerzy odczytujących apel pamięci. Ponadto Paweł Adamowicz zażądał od ministra Błaszczaka przeprosin dla Gdańszczanek i Gdańszczan, za to, że ten posądził ich o „wpisywanie się w retorykę, która była retoryką tych, którzy na Polskę napadli”.

 

Incydent z zeszłego roku

Rok temu miasto ustaliło z wojskiem, że apel pamięci podczas obchodów rocznicy wybuchu II WŚ na Westerplatte będzie odczytywany na przemian przez harcerza i oficera. Tak się jednak nie stało. W ostatniej chwili zablokowano możliwość dojścia do mównicy harcerzowi, a apel został odczytany tylko przez oficera. — Rok temu poszedłem na ustępstwa. Zgodziłem się zmienić formułę obchodów 1 września — mówił Adamowicz na konferencji. — Zostałem oszukany, okłamany przez funkcjonariuszy MON — nie krył żalu. Ten incydent jest przyczyną stanowczej decyzji prezydenta Gdańska, żeby tegoroczny apel odczytali tylko harcerze. MON jest innego zdania i uważa, że honor ten należy się wojsku.

Sprawy urzędowe

Dodatkowych informacji może udzielić Ci Biuro Prasowe Urzędu pod numerem 58 32 68 536 333 lub adresem e-mail bp@pomorskie.eu

Więcej o biznesie w regionie

Znajdziesz na stronach Departamentu Biznesu w Regionie oraz Pomorskiej Agencji Rozwoju Biznesu.