Aktualności

Co zmieniło się w szpitalach marszałkowskich po wprowadzeniu programu jakościowego

Uczestnicy konferencji dotyczącej doskonalenia jakości w podmiotach leczniczych. Fot. Dorota Kulka
Uczestnicy konferencji dotyczącej doskonalenia jakości w podmiotach leczniczych. Fot. Dorota Kulka

Wprowadzany w tzw. szpitalach marszałkowskich program poprawy jakości miał m.in. polepszyć komunikację z pacjentami, którzy w bardziej zrozumiały i rzetelny sposób są informowani o stanie zdrowia i sposobach leczenia. Szybciej skorzystają z pomocy na SOR-ach i w przychodniach, będą też oceniali szpital, w którym udzielono im opieki.

 

O roli komunikacji z pacjentami, występowaniu zdarzeń niepożądanych i bezpieczeństwie chorych w szpitalach rozmawiali uczestnicy konferencji „Doskonalenie jakości w podmiotach leczniczych – rok od wdrożenia programu". W spotkaniu, które odbyło się w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego 17 grudnia 2018 r., uczestniczyli przedstawiciele tzw. szpitali marszałkowskich.
 

O stanie zdrowia należy jasno i rzetelnie informować

Program jakości ma ujednolicić procedury i dokumenty, usprawnić przepływ informacji między pacjentem a personelem medycznym. Dostęp do wiedzy powoduje, że pacjent jest dobrze poinformowany i coraz bardziej roszczeniowy w stosunku do personelu medycznego. Wiedzę czerpie z internetu i fachowej literatury. Pacjent chce być traktowany podmiotowo i informowany o tym, co mu dolega i jakie leczenie zostanie mu zalecone. Musi wyrazić zgodę na leczenie, być świadomym ryzyka i zagrożeń, jakie niesie za sobą terapia. – Dlatego też komunikacja personelu medycznego z pacjentem jest ważna ze względu na proces leczenia – tłumaczył dyrektor ds. medycznych Zbigniew Krzywosiński ze Szpitala im. św. Wojciecha w Gdańsku. Z badań wynika, że 65 proc. chorych nie wykonuje zaleceń lekarza, a 15 proc. nie stosuje reżimu specjalistycznego.

Pacjent przebywający w szpitalu znajduje się w nowej, nieznanej dotąd roli. Czuje lęk, niepokój. Brakuje mu poczucia bezpieczeństwa. Często przyjmuje postawę pasywną (uważa, że o przebiegu leczenia powinien decydować lekarz) albo odwrotnie, sam chce decydować o leczeniu. W komunikacji z pacjentem ważny jest zarówno przekaz werbalny, lekarz powinien mówić językiem prostym, jasnym i zrozumiałym bez zbędnej fachowej terminologii, jak i niewerbalny (np. gesty, mimika, kontakt wzrokowy, uśmiech). Poziom komunikacji trzeba dostosować m.in. do wieku oraz stanu zdrowia (chory terminalny, z uzależnieniami, agresywny, dotychczas zdrowy, którego należy poinformować o zdiagnozowanej chorobie). Niestety podczas wyjaśniania pacjentowi stanu zdrowia można napotkać wiele przeszkód. Chodzi m. in. hałas emitowany przez sprzęt medyczny i remonty, stres i zmęczenie personelu, zły dobór słów, stereotypy i uprzedzenia np. Cygan czy bezdomny, zaufanie między lekarzem a pacjentem, nieczytelną dokumentację medyczną oraz brak punktualności. Zdarza się, że lekarze stosują mechanizmy ochronne takie jak: depersonalizacja chorego, przywiązywanie zbytniej wagi do czynności instrumentalnych, unikanie chorych spowodowane brakiem czasu, nierzadko są niekulturalni i opryskliwi.

Krzywosiński podkreślał, że lekarze powinni też zmienić model interakcji z najczęściej dotychczas stosowanego tzw. paternalistycznego (lekarz jest najmądrzejszy) na partnerski. Zbigniew Krzywosiński zachęca do zmiany sposobu zachowania zarówno lekarzy, jak i pielęgniarek w stosunku do chorych. Chodzi m.in. o zwiększenie empatii, uśmiech, utrzymywanie kontaktu wzrokowego. Dostrzegł również, że należy zmienić system edukacji studentów medycyny. Komunikacja interpersonalna nie powinna być częścią zajęć z psychologii, ale przedmiotem samodzielnym, gdyż dobrze wyszkolony lekarz będzie lepiej potrafił porozumieć się z pacjentem.

 

Błąd medyczny czy zdarzenie niepożądane?

Zdarzenie niepożądane jest to działanie niezgodne z aktualną wiedzą medyczną. Jest to też szkoda powstała w trakcie leczenia niezwiązana z przebiegiem choroby i stanem zdrowia, ale też ryzyko wystąpienia tej szkody. – Zgodnie z zaleceniami Rady Unii Europejskiej od 2009 r. prowadzony jest monitoring tych przypadków – mówiła Elżbieta Węgorek. Dochodzi do niego zazwyczaj podczas operacji. Może nim być np. pozostawienie ciała obcego w organizmie pacjenta, zgon pacjenta i operacja niewłaściwego narządu. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia 22 proc. pacjentów doznaje zdarzeń niepożądanych, a 74-83 proc. z nich ma miejsce w sali operacyjnej. Marzena Olszewska-Fryc, dyrektor ds. pielęgniarstwa Szpitala im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku, zauważyła, że najczęściej dotyczą takich oddziałów jak: kardiochirurgia, ginekologia i położnictwo, neurochirurgia i chirurgia dziecięca. W szpitalach wprowadzono rejestr zdarzeń niepożądanych oraz zdarzeń niedoszłych, czyli takich, których udało się uniknąć dzięki stosowaniu karty.

Anna Czarnecka, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Gdańsku, dostrzegła zależność między bezpieczeństwem pacjentów a jakością udzielanych świadczeń medycznych. Omówiła kwestie błędów w sztuce, które wynikają z błędów komunikacyjnych i organizacyjnych. Te ostatnie są spowodowane m. in.: za małą liczbą wykwalifikowanego personelu, wykonywaniem zadań przez osoby niedoświadczone, przekroczeniem i myleniem uprawnień, podawaniem leków bez pisemnego zlecenia lekarza, niedbałym wypełnieniem dokumentacji, zatrudnieniem bez aktualnego prawa wykonywania zawodu. Wiele pielęgniarek i położnych jest niestety przemęczonych i schorowanych. Trzeba im pomóc poprzez porady psychologów, rehabilitacje, stosowanie systemu nagród i odpowiedni system szkoleń. W Polsce pracuje 42 tys. pielęgniarek z uprawnieniami emerytalnymi, a w 2023 r. będzie ich o 40 tys. więcej. Pomocą mogą być studenci, którzy zdecydują się pozostać w zawodzie. Dlatego też stosowany ostatnio system stypendialny może zachęcić ich do wyboru zawodu pielęgniarki i położnej.

W ciągu ostatnich kilku lat nieznacznie wzrosła liczba skarg zgłaszanych przez pacjentów dotyczących zdarzeń medycznych. Zarzuty dotyczą głównie chirurgii urazowej, chirurgii ogólnej oraz ortopedii. Wynikają najczęściej właśnie z: niewłaściwej komunikacji z pacjentem, nieczytelnej dokumentacji medycznej, braku zgody pacjenta na zabieg. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości z 2017 r. wypłacono pacjentom 13,5 mln zł za błędy medyczne.

 

Konieczna czy niepotrzebna biurokracja?

W szpitalach wprowadzono okołooperacyjną kartę kontrolną. Jej dużą rolę podkreślała Beata Wieczorek-Wójcik, dyrektor ds. pielęgniarstwa Szpitala Specjalistycznego w Wejherowie. Zauważyła, że wprowadzenie karty zmniejszyło liczbę zgonów i powikłań po zabiegach o ok. 40 proc. Zostało też zminimalizowane ryzyko wystąpienia zdarzeń niepożądanych. Chodzi w szczególności o zawarte w karcie informacje dotyczące m.in. przyjmowanych leków, stanu pacjenta i jego schorzeń jak np. alergii. Jedynym problemem może okazać się rutynowe i automatyczne wypełnianie karty. Dlatego też Wieczorek-Wójcik podkreśliła istotną rolę przeprowadzania regularnych szkoleń dla całego personelu medycznego.

 

Program jakościowy ma zapewnić m.in. lepszą komunikację z pacjentem, zwiększyć bezpieczeństwo pacjenta w kontekście zdarzeń niepożądanych, skrócić czas oczekiwania na pomoc na SOR-ach i wizytę u lekarza. Chodzi też o wprowadzenie standardów dotyczących żywienia pacjenta i zmniejszenie liczby niezadowolonych chorych. Planuje się, że dzięki jego wprowadzeniu nie tylko zwiększy się bezpieczeństwo pacjentów i osób zatrudnionych, ale poprawi się przepływ informacji i komunikacji między działami, wizerunek szpitali oraz wzrośnie zadowolenie pacjentów.

Program jakościowy został wdrożony w: Copernicusie PL (Szpital im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku, Szpital św. Wojciecha w Gdańsku), Szpitalu Dziecięcym Polanki im. Macieja Płażyńskiego w Gdańsku, Szpitalach Pomorskich (Szpital Morski im. PCK w Gdyni, Szpital św. Wincentego a Paulo w Gdyni, Szpital Specjalistyczny im. F. Ceynowy w Wejherowie, Pomorskie Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy), Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Janusza Korczaka w Słupsku, Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie, Szpitalu Specjalistycznym w Prabutach, Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim oraz Pomorskim Centrum Reumatologiczne im. dr. Jadwigi Titz-Kosko w Sopocie.

W tych podmiotach leczniczych 16 kwietnia 2018 r. zostali powołani koordynatorzy. Zajmują się m.in usprawnieniem obsługi pacjentów, podniesieniem poziomu bezpieczeństwa i zadowolenia z leczenia. Skupiają się też na poprawie relacji pomiędzy personelem medycznym a chorym. Uświadamiają pacjentom ich prawa.

W tzw. marszałkowskich szpitalach działa też grupa ekspertów. Akty powołania członkom tej grupy ds. monitorowania postępów z wdrożenia programu doskonalenia jakości zostały wręczone 25 kwietnia 2018 r. Istniejąca od 2014 r. grupa robocza, która opracowała specjalny program doskonalenia jakości usług medycznych, została przekształcona w grupę ekspertów. Zespół zajmuje się wdrożeniem i monitorowaniem programu doskonalenia jakości, głównie  ujednoliceniem procedur i dokumentów. Przygotuje też jeden wspólny dla wszystkich szpitali schemat, na podstawie którego podmioty lecznicze stworzą własny i indywidualny przewodnik dla pacjenta. Będzie weryfikował również szpitalne raporty z etapów wdrożenia programu. Na tej podstawie grupa ekspertów opracuje wytyczne udoskonalające realizację poszczególnych działań.

 

view szablon artykułu