Aktualności

Język polski jest na 26. miejscu wśród najczęściej używanych języków na świecie

Redakcja pomorskie.eu
Redakcja portalu pomorskie.eu. Fot. Małgorzata Kaliszczak

Sprawdzamy, jak ma się współczesny język polski, jakie błędy najczęściej popełniamy i co sprawia nam największą trudność. Z okazji święta języka naukowcy z Uniwersytetu Wrocławskiego przygotowali też ranking tekstów ze stron internetowych urzędów. Pomorskie.eu jest na 2 miejscu. Zostawiliśmy w tyle ponad 50 portali.

 

Czemu język jest tak ważny?

 

Język to narzędzie komunikacji i biznesu

Święto języka ustanowiła organizacja UNESCO w 1999 roku. Ma przypominać o tym, jak ważna jest różnorodność językowa i kulturowa. Z najnowszych statystyk wynika, że co 2 tygodnie bezpowrotnie znika jeden język, a jednocześnie ogromna część związanego z nim bogactwa intelektualnego i kulturalnego. Nawet 6000 języków jest zagrożonych całkowitym zanikiem.

Z kolei wśród najbardziej popularnych języków ojczystych świata wymienia się m.in. język mandaryński, angielski, hiszpański i hindi. Językowi polskiemu wyginięcie nie grozi. Znajdujemy się na 26. miejscu, jednak warto zadbać o jego poprawność, czystość i zrozumiałość. Dlaczego?

– W języku ojczystym ukryta jest tożsamość społeczności – mówi dr Małgorzata Klinkosz, językoznawca z Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego. – Pozwala nam się wyróżniać i komunikować z innymi. Bez niego nie jesteśmy w stanie funkcjonować w społeczeństwie, nie znajdziemy pracy ani nie otworzymy dobrego biznesu. Nie mamy wyboru w świecie – wyjaśnia Klinkosz.

Język to narzędzie wyrażania siebie, zabawy i gry. Zmienia się i ulega modzie. To globalizacja, trendy europejskie, kalki językowe i zapożyczenia. Popularna jest hybrydyzacja języka, czyli łącznie wyrazów obcych z polskimi (nikogo już nie dziwi zapis „cooltura"). Używamy emotikonów, skrótowców, zarówno w języku publicznym, jak i potocznym (np. „4U").

– Kopiujemy całe wyrażenia z obcych języków. Kiedyś powiedzielibyśmy „To nie jest dla mnie problemem", a częściej słyszy się „nie problem" lub „żaden problem" – mówi dr Małgorzata Klinkosz. – Ludzie szukają alternatywnych słów dla zjawisk, które kiedyś nazywali jednym słowem. Coraz częściej mówimy o zdenerwowaniu jako o stresie. To jeszcze parę lat temu nie mało miejsca. Słowo „pasujący" zamieniamy „adekwatnym" lub „kompatybilnym" – tłumaczy Klinkosz.

Język wzbogaca się i rozwija, ale robimy też błędy. By sobie ułatwić życie, czytamy obce słowa z polską wymową. Koronnym przykładem jest nazwa wyszukiwarki Google, którą większość z nas czyta jako ‘gogle' zamiast angielskiego ‘gugl'. Ponadto, tak często słyszy się „wziąść" zamiast „wziąć", że jest to już dopuszczalne w mowie. Ludzie nie pamiętają całych frazeologizmów, dopisują do nich własną treść lub łączą je w pary, np. „nie odwracaj kota do góry ogonem" lub „w każdym bądź razie" (połączenie „w każdym razie" i „bądź co bądź"). Wyrazy, które brzmią podobnie, sprawiają nam ogromne problemy (efektywny/efektowny). Nieprawidłowe akcentowanie to standard, nawet w mediach.

 

Portal pomorskie.eu na 2. miejscu. Awans z 11.

Z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego pracownicy Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego przyjrzeli się tekstom ze stron internetowych administracji publicznej. Badali, na ile artykuły są jasne i czytelne, mimo urzędowych zawiłości. Przygotowali ranking, który objął 53 serwisy informacyjne różnych instytucji – od ministerstw, po strony internetowe prezydenta, premiera oraz portale urzędów wojewódzkich i marszałkowskich. To pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce. Strona pomorskie.eu zajęła 2. miejsce, zaraz za Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji. Trzecie miejsce należy do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Najtrudniejsze w odbiorze teksty znajdziemy w serwisach Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Ministerstwa Cyfryzacji oraz nieistniejącego już Ministerstwa Skarbu.

 

Co językoznawcy mówią o pomorskie.eu?

Autorzy zestawienia sprawdzali czy treści na portalach są zrozumiałe i łatwe w odbiorze. Nie interesował ich poprawność językowa i błędy. Do analizy posłużyły im trzy wskaźniki: średnia długość zdania, liczba długich wyrazów oraz ogólna przejrzystość tekstu. Ten ostatni parametr wylicza, ile lat edukacji trzeba mieć za sobą, by lektura była łatwa. – By bez problemów zrozumieć teksty na pomorskie.eu potrzeba średnio 12,8 lat nauki. To mniej więcej czas matury i początku studiów – mówi dr Grzegorz Zarzeczny, współautor rankingu, językoznawca z Pracowni Prostej Polszczyzny Uniwersytetu Wrocławskiego. – Jak na teksty, które badaliśmy, to naprawdę świetny i jednocześnie optymalny wynik. W końcu teksty powinny być zrozumiałe dla przeciętnego Polaka, który ma wykształcenie średnie – wyjaśnia Zarzeczny. Analiza wykazała też, że artykuły na stronie mają odpowiednią długość, jednak nadal są w nich za długie słowa.

– Staramy się, aby teksty na pomorskie.eu były czytelne dla wszystkich. Chcemy informować o tym, co dzieje się w całym regionie – mówi Sławomir Lucewicz, dyrektor Departamentu Promocji i Komunikacji Społecznej UMWP, w którym znajduje się redakcja serwisu pomorskie.eu. – Często to trudne zadanie, bo musimy wyjaśniać zawiłości programów i projektów unijnych, które do łatwych nie należą. Wiemy, że jeszcze przed nami dużo pracy i potrzebnych zmian. Jednak taki wynik, przygotowany przez językoznawców, nie tylko cieszy, ale i motywuje do dalszej pracy. Autorzy zestawienia zapowiadają, że co roku będą przyglądać się naszej pracy. W przyszłym roku celujemy w pierwsze miejsce – zapowiada Lucewicz.

Jakie teksty były badane? Naukowcy analizowali tylko treści ze stron głównych oraz znajdujące się w dziale aktualności. Zauważono, że ilość tekstów pomiędzy urzędami znacząco się różni w skali roku (niektóre z nich tworzyły tylko kilkadziesiąt artykułów, a niektóre nawet kilkaset rocznie). Do analizy „pobrano" 30 próbek tekstów – każda z nich liczyła 100 słów. Badacze przejrzeli materiały aż z 3 lat, dzięki temu wiemy, że strona Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego skoczyła z 11. miejsca w 2016 roku na miejsce 2. w 2017 roku.

Analizy pokazują, że najłatwiejsze w zrozumieniu są zdania składające się z 15-20 słów. Urzędy potrafią bić niechlubne rekordy. – Jeden z urzędów, którego stronę badaliśmy, może pochwalić się zdaniem złożonym z ponad 100 słów! – mówi dr Grzegorz Zarzeczny. – Zrobiliśmy eksperyment na szkoleniu i na kolejnych slajdach prezentacji wyświetlaliśmy po kolei części tego megazdania. Było to około 15 oddzielnych slajdów. Na końcu zapytaliśmy, o co chodziło w zdaniu, kto co zrobił… nikt nie był w stanie odpowiedzieć na to pytanie, wyłapać sensu – dodaje Zarzeczny.

Cały ranking i komentarz autorów dostępne są na stronie Pracowni Prostej Polszczyzny Uniwersytetu Wrocławskiego.

view szablon artykułu

Archiwum wiadomości

Kalendarz prac Zarządu i Sejmiku

Pod patronatem marszałka