Aktualności

Jaki powinien być supernauczyciel? Do 23 czerwca trwa konkurs na najlepszego pedagoga na Pomorzu

Piotr Sikorski, Nauczyciel Pomorza. Fot. Archiwum prywatne Piotra Sikorskiego
Piotr Sikorski, Nauczyciel Pomorza. Fot. Archiwum prywatne Piotra Sikorskiego

Nauczanie bez sztywnej formy klasowo-lekcyjnej. Doposażenie gabinetów i więcej innowacyjnych programów. Co radzi kolegom po fachu Nauczyciel Pomorza 2016 Piotr Sikorski [ROZMOWA].

 

Piotr Sikorski jest nauczycielem geografii w Gimnazjum z Oddziałami Integracyjnymi nr 4 w Słupsku, jest pierwszym laureatem organizowanego przez marszałka województwa pomorskiego konkursu Nauczyciel Pomorza Roku. Jakie metody stosuje w pracy? Jak postrzega swój zawód? I za co szanują go uczniowie? Z Piotrem Sikorskim rozmawia Urszula Abucewicz.

 

Urszula Abucewicz: Czy zawsze chciał Pan zostać nauczycielem?

Piotr Sikorski: Jak każdy dorastający chłopak, miałem wiele pomysłów na życie. Przez chwilę chciałem nawet zostać sportowcem, ale szybko moje młodzieńcze plany się zmieniły.

Jakie metody stosuje Pan w codziennej pracy, żeby zainteresować młodych ludzi swoim przedmiotem?

– W nauczaniu geografii zainteresowanie uczniów jest stosunkowo łatwe. Najważniejsze, by młodzieży nie zniechęcić. Gdy w nauczaniu odeszliśmy od wiedzy typowo encyklopedycznej, stwarzając więcej przestrzeni na osobiste doświadczenie piękna i złożoności otaczającego nas świata, metody same się narzucały. I wcale nie są szczególnie „wyszukane". Jeśli mówimy o czymś, co kochamy – uczniowie zaczynają nam wierzyć.

Czym jest dla Pana tytuł Nauczyciel Pomorza?

– Zobowiązaniem. Wyróżnienie to odbieram jako zachętę do ciągłego poszukiwania ciekawych metod i takich form pracy, które zaciekawią moich uczniów.

Czy fakt, że otrzymał Pan ten tytuł zmienił coś w Pana życiu?

– Nauczył mnie pokory i dystansu do samego siebie. Zawsze podkreślałem, że cokolwiek udało mi się zrealizować w pracy dydaktycznej, było najczęściej efektem pracy zespołowej, dlatego ten tytuł to również ukłon w stronę tych, którzy mi pomagali.

Jest Pan w zawodzie 30 lat. Jak zmieniała się Pana perspektywa, pracując trzy dekady jako pedagog?

– Początki, jak w każdym zawodzie, były trudne i nie ustrzegłem się przed wieloma błędami. Zwłaszcza w sferze wychowawczej. Gdy z biegiem lat nabywa się doświadczenia, łatwiej budować relacje z uczniami i ich rodzicami, a przekaz z większym skutkiem dociera do odbiorcy. Perspektywa trzech dekad pokazuje z jednej strony, wzrastające doświadczenie, a z drugiej –  zmieniającą się młodzież, która w epoce społecznościowych portali i mnóstwa gadżetów wydaje się coraz trudniejszym „materiałem" do obróbki. W tym nowoczesnym świecie młodzi ludzie są paradoksalnie coraz bardziej zagubieni, trudniej im się skupić i podjąć działania wynikające z pasji i zainteresowań.

Wiele mówi się o zmianie podejścia do edukacji, aby nauczyciel mógł być mentorem, partnerem, przewodnikiem, inspiratorem mobilizującym do nowych poszukiwań. Co Pan o tym myśli?  

– Zgadzam się z tym. Młodzi ludzie potrzebują takich przewodników. Aby jednak w pełni stworzyć odpowiednie do tego warunki, potrzeba większej odwagi w podejściu do reformy edukacji. Gdyby można było przeznaczyć jeden dzień w tygodniu, np. środę, na przygotowanie i realizację różnych projektów edukacyjnych, konkursów, debat, prób i wystąpień artystycznych, organizację zawodów sportowych, wyjść do laboratoriów – czy to byłoby zbyt rewolucyjne? Tak to widzę i zamiast w kosztowny sposób reformować struktury, wolałbym inwestycje w doposażenie gabinetów i realizację innowacyjnych programów.

Jakie w takim razie zadania stoją przed nauczycielem we współczesnej szkole? Jak postrzega Pan swój zawód?

– Niestety, zawód nauczyciela jest coraz mniej doceniany. Współczesna szkoła wymaga od nas nowego spojrzenia, otwartości, kreatywności. Z chęcią jeszcze bardziej odszedłbym w nauczaniu od sztywnej formy klasowo-lekcyjnej. Gdy pojawiły się wokół nas instytucje i muzea interaktywne, dające możliwość doświadczania, przeżywania i eksperymentowania, chciałoby się jeszcze bardziej uwolnić od formy, by przekazać więcej atrakcyjnej treści.

Od lat jest Pan opiekunem Klubu Europejczyka i Szkolnego Klubu Podróżnika, współorganizuje Pan pikniki naukowe i gry miejskie oraz debaty poświęcone bieżącym wydarzeniom. W jaki sposób udaje się Panu zainteresować młodych ludzi do włączania się w te inicjatywy?

– W każdej szkolnej społeczności znajdą się uczniowie, którzy mają większe ambicje i chęć do pracy. Gdy się nimi odpowiednio pokieruje i zachęci, wówczas się angażują, a nawet sami wykazują inicjatywę.

Rozpiera Pana zawodowe ADHD?

– Uczniowie, jeśli mnie szanują, to głównie za to, że jestem bardzo spokojnym człowiekiem. ADHD? Raczej nie.

Jest Pan również autorem publikacji „Zapiski starszego belfra". Jakie najważniejsze wskazówki i porady dałby Pan swoim młodszym kolegom, stawiającym pierwsze kroki w zawodzie?

– Przede wszystkim, nie bać się porażki. Jak mawiał jeden z naszych wspaniałych skoczków narciarskich: „Trzeba wiele zawodów przegrać, by w końcu jakiś wygrać". Nie zniechęcać się i słuchać bardziej doświadczonych.

Czy jako nauczyciel geografii lubi Pan podróżować? Jakie ma Pan hobby?

– Uwielbiam podróże, a ponieważ moja żona Joanna podziela tę pasję, widzieliśmy już wiele pięknych miejsc. Ponadto, lubię fotografować, a wiele wolnych chwil przeznaczam na literaturę. Książki to także ciekawy sposób podróżowania.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Urszula Abucewicz

 

Zgłoszenia do konkursu można składać do 23 czerwca 2017 r. Wyłonienie zwycięzcy i wyróżnionych osób odbędzie się w drugiej połowie września, natomiast uroczyste nadanie tytułu Nauczyciel Pomorza oraz wręczenie nagród będzie miało miejsce podczas VI Forum Pomorskiej Edukacji w listopadzie 2017 r.

Organizatorem konkursu jest marszałek województwa pomorskiego. Informacje dotyczące konkursu dostępne są także tutaj

view szablon artykułu