Aktualności

„Życiówki” Adama Woronowicza i Anny Radwan. Pozytywne recenzje po premierze „Kamerdynera” w Warszawie [GALERIA]

Gwiazdy na premierze „Kamerdynera
Gwiazdy na premierze „Kamerdynera" w Warszawie. Fot. Natalia Kłopotek-Główczewska

Warszawska premiera filmu przyciągnęła gwiazdy. Na czerwonym dywanie Teatru Polskiego spotkać można było nie tylko aktorów grających w „Kamerdynerze", ale też artystów związanych z polską kinematografią. Po premierze słychać było dobre recenzje i wszyscy zgodnie potwierdzali, że takiego filmu dawno nie było. Świetnie oceniano role Adama Woronowicza i Anny Radwan, muzykę Antoniego Komasy-Łazarkiewicza oraz zapierające dech w piersiach plenery.

 

W kinach „Kamerdynera" będzie można oglądać od 21 września 2018 r. Film otworzy 43. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni i będzie walczył w Konkursie Głównym o Złotego Lwa.

 

Widowiskowy film, który trzeba zobaczyć

„Kamerdyner" to film, który pokazuje losy Polaków, Kaszubów i Niemców na przestrzeni 45 lat. W historii jest miejsce na miłość, zdradę, wojnę oraz nienawiść. Trwa ponad 2,5 godz. i jest prawdziwym filmem epickim, z którego słynie reżyser Filip Bajon. W recenzjach, które możemy znaleźć po premierze, powtarzane są nazwiska Adama Woronowicza, Anny Radwan i Janusza Gajosa, którzy stworzyli niezwykle prawdziwe i pełne emocji postacie.

Dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska napisała: „To film Adama Woronowicza i Anny Radwan. Grający małżeństwo von Krauss aktorzy robią zawodowe „życiówki". Cudowna, skupiona twarz Radwan z końcówki filmu, ten piękny kadr, kiedy w opuszczonym pałacu samotnie, w diademie na głowie, słucha muzyki, zostanie ze mną na zawsze. […] Tryskają emocjami, widać w nich jakąś psychologiczna głębię, wzbudzają zainteresowanie widza non stop. Są aktorskimi arcymistrzami, jak Janusz Gajos w roli w roli Miotkego – Kaszuba, watażki, człowieka honorowego, bez skazy, prostego acz sprytnego na tyle, że umie przechytrzyć cenzurę… Można z tego było zrobić nudną czytankę patriotyczną, nie do zniesienia kicz. Kunszt Gajosa robi z niego postać będącą połączenie kowboja, mądrego szeryfa, sprawiedliwego wodza, ale i czułego męża. Piękna to rola".

Z pewnością widzów zachwycą piękne plenery, jeziora i lasy, jak i z dbałością o szczegóły odtworzone wnętrza arystokratycznego pałacu i kaszubskich domów. Wzrok przyciągają też wyrafinowane stroje. Sceny „Kamerdynera" wzruszają, jednak przeważają bardzo mocne momenty, jak np. narodziny Mateusza Krola i śmierć jego matki oraz ludobójstwo w Piaśnicy. To ostatnie porusza do głębi.

 

„Wypełniamy lukę w polskiej kinematografii"

Film Bajona opowiada historię Mateusza Krolla (Sebastian Fabijański), kaszubskiego chłopca, który po śmierci matki zostaje przygarnięty przez pruską arystokratkę Gerdę von Krauss (Anna Radwan). Dorasta w pałacu. Rówieśniczką Mateusza jest córka von Kraussów Marita (Marianna Zydek). Między młodymi rodzi się miłość. Ojcem chrzestnym chłopca jest kaszubski patriota Bazyli Miotke (Janusz Gajos), bohater wzorowany na Antonim Abrahamie, który podczas konferencji pokojowej w Wersalu walczy o miejsce Kaszub na mapie Polski, a potem buduje Gdynię. Traktat wersalski, który daje Polsce niepodległość, sprawia, że von Kraussowie tracą majątek i wpływy. Wśród żyjących obok siebie Kaszubów, Polaków i Niemców narastają niechęć i nienawiść. Wybucha II wojna światowa. W Lasach Piaśnickich naziści dokonują mordu na ludności cywilnej. To pierwsze ludobójstwo II wojny światowej. Historycy podają, że zginęło około 12-14 tys. osób.

– Chciałbym tym filmem wypełnić istotną lukę w polskiej kinematografii – powiedział Mirosław Piepka, producent „Kamerdynera". – Śląsk ma filmowy tryptyk Kazimierza Kutza, Wielkopolska „Najdłuższą wojnę nowoczesnej Europy", Mazurzy mają „Różę". Nadszedł czas na Kaszuby i Pomorze – tłumaczył Piepka.

– Dobrze, że taki film powstał – powiedział po premierze Ryszard Świlski, członek Zarządu Województwa Pomorskiego. – To bardzo ważny dla nas Pomorzan film, który pokazuje problemy wspólnoty kaszubskiej, a jednocześnie mówi o trudach życia. Mam nadzieję, że „Kamerdyner" zwróci uwagę na to, że nie dla wszystkich nieodległość zaczęła się w 1918 r. Kaszubi musieli walczyć o nią bardzo boleśnie i znacznie dłużej – podkreślił Świlski.

W obsadzie zobaczymy m.in. Janusza Gajosa, Adama Woronowicza, Annę Radwan, Borysa Szyca, Kamillę Baar i Sławomira Orzechowskiego. Plenery kręcono m.in. w Gdańsku, Pucku, Helu, Piaśnicy, Karwi czy Wejherowie. Do sieci już trafił teledysk do piosenki „Stare drzewa", w którym można zobaczyć fragmenty filmu. Tekst i muzykę stworzył Kortez, jeden z najbardziej popularnych polskich piosenkarzy. Producentami filmu są Olga Bieniek i Mirosław Piepka.

Patronem filmu jest samorząd województwa pomorskiego.

Fot. Natalia Kłopotek-Główczewska

 

view szablon artykułu

Archiwum wiadomości