Aktualności

Wstrząs krwotoczny przyczyną śmierci prezydenta Gdańska. Prokuratura podała wstępne wyniki sekcji zwłok

UCK
Po ataku nożownika Paweł Adamowicz został przewieziony do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. Fot. Michał Piotrowski

Sekcja zwłok wykazała, że prezydent Gdańska zmarł wskutek wstrząsu krwotocznego. Prezydent był raniony w klatkę piersiową i w brzuch z bardzo dużą siłą. Prokuratora postawiła nożownikowi Stefanowi W. zarzut zabójstwa Pawła Adamowicza z motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

 

Paweł Adamowicz zmarł 14 stycznia 2019 r. po ataku nożownika podczas 27. Finału WOŚP w Gdańsku.

 

Trzy rany kłute

Sekcja zwłok wykazała, że prezydent Gdańska zmarł wskutek wstrząsu krwotocznego. Nożownik zadał Pawłowi Adamowiczowi trzy ciosy nożem: w klatkę piersiową oraz dwa w brzuch. Prezydent został też raniony w nadgarstek. — Bezpośrednią przyczyną śmierci był wstrząs krwotoczny — powiedziała Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. — Najprawdopodobniej współistniejący z niewydolnością wielonarządową. Był on wynikiem krwotoku wewnętrznego z narządów wewnętrznych w związku z głębokimi i ranami, w szczególności w obrębie klatki piersiowej i brzucha. Mówiąc o klatce piersiowej, mam na myśli serce — wyjaśniła.

Jest to opinia wstępna. Prokuratura czeka jeszcze na wyniki badań histopatologicznych i zapoznaje się z dokumentacją hospitalizacji Pawła Adamowicza w UCK.
 

Zarzut zabójstwa dla Stefana W. Został tymczasowo aresztowany

Sprawca został zatrzymany w niedzielę wieczorem, po tym jak na scenie na Targu Węglowym ugodził prezydenta Gdańska nożem.  W poniedziałek został przesłuchany. Po śmierci Adamowicza prokuratura postawiła Stefanowi W. zarzut zabójstwa z zasługującym na szczególne potępienie motywem. – Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa. Składał wyjaśnienia – poinformowała prok. Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Grozi mu nie mniej niż 12 lat pozbawienia wolności, 25 lat pozbawienia wolności i dożywocie. Na wniosek prokuratury sąd zadecydował o trzymiesięcznym aresztowaniu 27-latka. Na obecnym etapie śledczy mają powołać biegłych psychiatrów, którzy ustalą, czy mężczyzna był poczytalny. Według nieoficjalnych ustaleń niektórych mediów, Stefan W. miał chorować na schizofrenię paranoidalną i niedługo przed atakiem na prezydenta Gdańska przerwał leczenie.

 

Kim jest sprawca

27-letni Stefan W., jest mieszkańcem Gdańska. Był karany za napady na bank. W 2013 r. został skazany na 5,5 roku więzienia. Po odsiedzeniu kary wyszedł na wolność w grudniu 2018 r.

Na scenę na Targu Węglowym w Gdańsku wtargnął 13 stycznia 2019 r. tuż przed godziną 20.00 i kilkakrotnie dźgnął nożem Pawła Adamowicza. Wyrwał mikrofon konferansjerowi i wymachując nożem krzyczał: „Nazywam się Stefan W(…). Siedziałem niewinny w więzieniu. Platforma Obywatelska mnie torturowała. Dlatego właśnie zginął Adamowicz". Sprawca został zatrzymany, złożył wyjaśnienia. Nie przyznaje się do winy.

Prezydent Gdańska jeszcze na scenie był reanimowany, następnie został przewieziony do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie przeszedł skomplikowaną operację. Miał rany serca, przepony i brzucha. Adamowicz zmarł 18 godzin później. Na wtorek, 15 stycznia 2019 r., zaplanowano sekcję zwłok zmarłego prezydenta Gdańska. Data pogrzebu jeszcze nie została ustalona. Wojewoda pomorski Dariusz Drelich ogłosił żałobę w całym województwie do dnia pogrzebu Pawła Adamowicza.

view szablon artykułu

Archiwum wiadomości

Kalendarz prac Zarządu i Sejmiku

Pod patronatem marszałka