Aktualności

Sejmik obniżył pensję marszałka. Od 1 lipca będzie zarabiał o 525 zł mniej

Marszałek Mieczysław Struk na sesji Sejmiku Województwa Pomorskiego
Marszałek Mieczysław Struk na sesji Sejmiku Województwa Pomorskiego. Fot. Aleksandra Chalińska

Radni województwa pomorskiego przyjęli uchwałę obniżającą pensję marszałka Mieczysława Struka. To efekt wejścia w życie przepisów rozporządzenia w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych.

 

Podczas XLVII sesji Sejmik Województwa Pomorskiego, 25 czerwca 2018 r. radni dostosowali wysokość uposażenia marszałka Mieczysława Struka do przepisów wydanego przez rząd rozporządzenia, na mocy którego o 20 proc. mają zostać obniżone wynagrodzenia zasadnicze wszystkich pracowników samorządowych zatrudnionych na podstawie wyboru i powołania.

Przed zmianą pensja marszałka wynosiła 12 345,40 zł brutto. Od 1 lipca 2018 r. będzie to 11 820 zł brutto. Wynagrodzenie zasadnicze zmniejszy się z 6 500 zł do 5 200 zł, zmianie ulegną także wysokości dodatków do pensji.

Za przyjęciem stosownej uchwały głosowało 16 radnych, 1 radny wyraził swój sprzeciw, a 9 wstrzymało się od głosu. Dyskusja przed głosowaniem wywołały wśród radnych wiele emocji.

 

„Zmiana rozporządzenia jest aktem populistycznym"

– Zmiana rozporządzenia o wynagradzaniu pracowników samorządowych narusza Konstytucję oraz zasadę przyzwoitej legislacji, a także uderza w ideę praworządności. Jest aktem populistycznym podjętym na potrzeby bieżącej polityki partii rządzącej – zaznaczył przewodniczący sejmiku Jan Kleinszmidt czytając uzasadnienie do uchwały obniżającej pensję marszałka. I dodał: – Niestety jesteśmy zobowiązani do przyjęcia tej uchwały.

Wiceprzewodniczący sejmiku Grzegorz Grzelak przekonywał także, że to rozporządzenie jest niezgodne z ustawą o Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego: – Do tej pory wszystkie propozycje zmian mieliśmy przedstawiane do konsultacji ustawowemu organowi, jakim jest komisja wspólna. W tym przypadku w ogóle nas o nich nie informowano.

 

„Ukarzemy dzisiaj marszałka obniżką pensji"

– Za to, co przez te wiele lat marszałek Mieczysław Struk zrobił dla mieszkańców naszego województwa podnosząc niesamowicie standard życia nas wszystkich, my dzisiaj ukarzemy pana marszałka obniżką pensji? – pytał radny Leszek Bonna (PO).

Radny Roman Dambek (PiS) wyliczał: – Wcześniejsze wynagrodzenie zasadnicze marszałka wynosiło 6 500 zł, teraz zostało zmienione na 5 200 zł, czyli o 20 proc, tak jak należy. Dodatek funkcyjny pozostał prawie bez zmian, ale dodatek specjalny, który wynosił 2 065 zł, został podwyższony do 3 080 zł. Pozostaje jeszcze dodatek stażowy, co daje nam razem kwotę 11 820 zł. A więc w praktyce, poprzez zastosowaną tu sztuczkę księgową, ta obniżka będzie minimalna.

 

Długa „lista hańby" funkcjonariuszy partyjnych

Bezpośrednio do przedstawicieli PiS zwróciła się radna Dobrawa Morzyńska (PO): – Pozbawiacie marszałka pensji po interpelacji naszego posła Krzysztofa Brejzy, który wykrył, że w waszym rządzie „bokiem" rozdawane są nagrody. Zabrakło Wam odwagi, żeby uchwalić ustawę podwyższającą zarobki członków rządu, w związku z tym dawaliście sobie te nagrody. A w ramach zemsty pan prezes z Nowogrodzkiej postanowił obciąć pensje komu? Samorządowcom i posłom. To jest skandal! To jest hipokryzja z Państwa strony!

Wtórowali jej radni Bartosz Piotrusiewicz (PO) mówiący, że jest to „haniebne pociąganie do odpowiedzialności za nadużycia władzy PiS samorządowców i szeregowych posłów", a także Piotr Widz (PO) stwierdzający, że: „ta uchwała budzi moje największe opory, bo kto inny zawinił, a kto inny poniesie konsekwencje".

Przy okazji swojego wystąpienia radna Morzyńska przedstawiła „listę hańby" funkcjonariuszy partyjnych, którzy zostali beneficjentami rządów PiS.

 

Radna Dobrawa Morzyńska

Radna Dobrawa Morzyńska prezentująca „listę hańby" rządów PiS. Fot. Aleksandra Chalińska 

 

– Bardzo dużo pracy włożone zostało w sporządzenie tej „listy hańby". Fajnie byłoby ją uzupełnić o poprzednie kilka lat waszych rządów – odpowiedziała radna Danuta Sikora (PiS). Natomiast kwestię obniżenia pensji marszałka skomentowała: – Z całym szacunkiem, ale marszałek Struk nie musi być marszałkiem, to jest dobrowolna funkcja i jeżeli są obiekcje co do wysokości pensji, to na wolnym rynku można zarobić więcej, więc nikt nikogo tutaj na siłę nie trzyma.

 

Hucpa totalnej opozycji czy hipokryzja rządzących?

Głos zabrała także radna Anna Gwiazda (PiS) oświadczając, że sprawa nagród dla ministrów to „hucpa rozpętana przez tzw. totalną opozycję": – Opozycja rozpętała tę absurdalną hucpę i reakcja mogła być tylko jedna. I to nie jest wina rządu PiS, tylko to jest wina opozycji. Powinna być spokojna dyskusja o wynagrodzeniu osób publicznych na każdym poziomie władzy samorządowej i centralnej, ale opozycja tę dyskusję uniemożliwiła.

Do tej wypowiedzi odniósł się z kolei Jacek Bendykowski, przewodniczący klubu radnych PO: – Nie mogę przemilczeć uwagi, że to totalna opozycja zablokowała dyskusję o zarobkach polityków. Jeżeli uważaliście, że ministrowie powinni zarabiać więcej, to należało im po prostu podnieść wynagrodzenie. Zgubiła was hipokryzja, bo chcieliście pokazywać tanie państwo i skromność, natomiast wypłacając im te nagrody „bokiem" i „pod stołem" obeszliście prawo. Potem wycofaliście się z tych nagród i uznaliście, że ministrowie przesadzili, bo baliście się wyborców. Nie obniżyliście jednak pensji ministrom, którzy byli przyczyną tego problemu, tylko obniżyliście pensje posłom i samorządowcom, którzy nie mieli z tą operacją nic wspólnego.

view szablon artykułu

Archiwum wiadomości

Kalendarz prac Zarządu i Sejmiku

Pod patronatem marszałka