Aktualności

Pierwszy ośrodek leczenia uzależnień w Polsce powstał w Gdańsku. Ilu pacjentów wyleczył przez 20 lat?

Jacek Sękiewicz
Dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnień Jacek Sękiewicz. Fot. Dorota Kulka

W Wojewódzkim Ośrodku Terapii Uzależnień w ciągu 20 lat pomoc uzyskało prawie 40 tys. pacjentów. Większość to osoby uzależnione od alkoholu. Są też pacjenci uzależnieni m.in. od narkotyków, seksu i Internetu, smartfonów czy zakupów.

 

Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnień prowadzi działalność leczniczą w trzech miejscach. Główna siedziba jest w Gdańsku przy ul. Zakopiańskiej 37 (poradnia terapii leczenia uzależnienia od alkoholu i współuzależnienia oraz dzienny oddział terapii uzależnienia od alkoholu). Oddziały całodobowe znajdują się w Smażynie k./Wejherowa (dwa odziały terapii uzależnienia – jeden od alkoholu, a drugi – narkotyków). Poradnia leczenia uzależnień oraz program substytucyjny mieści się na ul. Srebrniki 9 (w terapii stosowane są leki takie jak Methadon i Buprenorfina). Co ważne, Gdańsk jest pierwszym miastem w Polsce, który rozpoczął monitorowanie problemów związanych z uzależnieniami od substancji psychoaktywnych oraz monitorowanie popytu na leczenie osób uzależnionych od narkotyków. To był rok 1980, czyli prawie czterdzieści lat temu.

 

WOTU obchodzi 20-lecie (terapii uzależnienia od alkoholu, terapii zaburzeń nawyków i popędów) i 40-lecie ośrodka terapii uzależnień od substancji psychoaktywnych (narkotyków).

 

Z dyrektorem Jackiem Sękiewiczem o tym na czym polega terapia i jak wyobraża sobie ośrodek za 20 lat rozmawia Dorota Kulka.

 

40 tys. pacjentów w ciągu dwudziestu lat to dużo?

Pewnie myśli pani, że to dużo, ale nie jest to wielka liczba. Średnio w ciągu roku to ok. 2 tys. osób. Większość to pacjenci uzależnieni od alkoholu. W ub. roku w naszym ośrodku z terapii korzystało 2,3 tys. osób, z tego 1,3 tys. z problemem alkoholowym, ok. 250 osób korzystało z terapii uzależnienia od narkotyków, a około 750 osób, to osoby współuzależnione (rodzina, otoczenie – przyp. red.). Natomiast w ośrodku w Smażynie w ciągu 40 lat leczyło się ok. czterech tysięcy pacjentów.

 

Kiedy ludzie po raz pierwszy sięgają po używki?

Według badań 15-16 lat to wiek inicjacji narkotykowej, a 14-15 alkoholowej. Ok. 35 proc. z tej młodszej populacji miało kontakt jednorazowy z narkotykami, który nie oznacza uzależnienia. W starszej grupie jest ok. 60 proc. osób, które chociaż raz używały narkotyki. Natomiast w ciągu ostatnich 30 dni ok. 10 proc. z tej grupy miało kontakt z narkotykami.

 

Kto jest najbardziej narażony na uzależnienie?

Na pewno duże znaczenie ma dzieciństwo, które wpływa na nasze dojrzałe życie. Badacze uważają, że zaburzony rozwój emocjonalny we wczesnym dzieciństwie może predysponować do uzależnień, a rozwija się on do 3. roku życia. Dobrze rozwinięte relacje z rodzicami zwiększają zadowolenie z kontaktów towarzyskich czy zmniejszają poczucie lęku w przyszłości. A więc im więcej dysfunkcji to większe ryzyko nałogu. Ważne są też czynniki zewnętrzne takie jak np. środowisko. Osoby bardziej podatne na uzależnienia, poddają się warunkom zewnętrznym, tracą nad nimi kontrolę i nad własnym zachowaniem. Zazwyczaj po jednym incydencie np. kontakcie z narkotykami nie można ocenić, że ktoś jest uzależniony. Gdy taka sytuacja powtarza się częściej, a pacjent nie jest w stanie z niej zrezygnować, można podejrzewać rozwój uzależnienia. 

 

Skąd się zatem bierze nałóg? 

Z niskiego poczucia własnej wartości, niskiej samooceny, braku wiary w siebie czy zaburzeń psychicznych. Trudno jednoznacznie określić czy depresja jest pierwsza, czy np. alkoholizm lub narkomania. Będąc w depresji, szukamy pocieszenia w używkach, ale i odwrotnie. Korzystając z używek, popadamy w głębokie stany beznadziei, z których trudno wyjść o własnych siłach.

 

Jakich pacjentów jest najwięcej?

Osób uzależnionych od alkoholu. Szacuje się, że w Polsce ten problem dotyka ok. 1,5-2 mln osób, ok. 120 tys. osób jest uzależnionych od narkotyków. Jest też grupa osób, które są uzależnione, ale nie widzą problemu. W tej chwili jest coraz więcej osób uzależnionych od Internetu. Bez telefonu niektórzy nie potrafią żyć. Są też osoby, które mają problem z zakupami czy hazardem.

 

A jak jest z hazardem?

­– To uzależnienie dotyka osoby w wieku od około 30 do 50 lat, kiedy zaczyna się faktycznie zarabiać. Wąska grupa to osoby majętne. Takie osoby również mamy na terapii. Hazard wciąga ich całkowicie. Manipulują, oszukują rodzinę, przyjaciół, żeby zdobyć pieniądze lub rzeczy na sprzedaż, żeby grać dalej. Staje się to najważniejszym celem w życiu, a taka osoba traci wszystko.

 

Statystyczny pacjent to… 

W ośrodku leczymy osoby pełnoletnie, czyli od 18 r. ż. Najwięcej pacjentów nadużywających alkohol jest w grupie 35-55 lat. Nasz najstarszy pacjent miał 72 lata. Zazwyczaj to osoby ze średnim wykształceniem. Mamy też pacjentów z podstawowym, zawodowym i wyższym wykształceniem. Większość to mężczyźni, kobiety stanowią 25 proc. osób leczonych. Co ciekawe, panie łatwiej się uzależniają i zdecydowanie trudniej wychodzą z nałogu. Naszymi pacjentami są najczęściej mieszkańcy Gdańska. Co ważne, leczymy też osoby nieubezpieczone, zatem każdy uzależniony ma równy dostęp do terapii.

 

Jak długo trzeba czekać się na terapię w ośrodku?

W zasadzie nie trzeba czekać. Po zgłoszeniu się do poradni pacjenci są diagnozowani oraz kierowani do dalszej terapii – do oddziału całodobowego, oddziału dziennego bądź do terapii w systemie ambulatoryjnym. Pacjentów przyjmujmy od poniedziałku do piątku. Ośrodek jest czynny od 8.00 do 20.00. 

 

Częściej pacjenci sami się zgłaszają, czy są przymusowo kierowani?

Zdecydowana większość zgłasza się sama. Widzą, że doszli do ściany i tylko terapia może im pomóc. Bywa, że rodzina naciska, stawia warunki, mówi: przestań. Są też pacjenci kierowani przez sąd. Zazwyczaj dotyczy to uzależnień od alkoholu. Rodzina zgłasza się do gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. Biegli wydają opinię o uzależnianiu, która trafia do sędziego. Sędzia zobowiązuje pacjenta do podęcia terapii. To strategia państwa, ale i społeczna forma nacisku. W przypadku narkotyków sędzia również zobowiązuje osobę do podjęcia terapii.

 

Co jest najważniejsze w terapii?

Leczenie uzależnień to często długofalowy proces, a sama terapia dla uzależnionych od alkoholu, hazardzistów czy innych substancji, prowadzona jest pod okiem doświadczonych specjalistów. To tak naprawdę początek drogi, którą musi pokonać każdy uzależniony, by zmierzyć się ze swoimi problemami i odzyskać kontrolę nad własnym życiem. Aby terapia była skuteczna, kluczowym jest, by metody zostały dobrane do każdego pacjenta i ukształtowane w taki sposób, by odpowiadały na jego indywidualne potrzeby. To nasi specjaliści wybierają najlepszą technikę pracy nad uzależnieniem, ale każda osoba mająca problem z nałogiem może poznać różnego typu metody. Cele, jakie stawiamy w terapii to: trwałe utrzymywanie abstynencji, rozwiązywanie problemów osobistych, wreszcie prowadzenie zdrowego i konstruktywnego sposobu życia.  

 

Ile trwa terapia?

Pełny cykl terapii trwa ok. 2 lat. Terapia uzależnienia od alkoholu w programie podstawowym trwa osiem tygodni w warunkach stacjonarnych w Smażynie lub na oddziale dziennym na Zakopiańskiej w Gdańsku. Jeśli pacjent nie wymaga terapii w oddziale dziennym, zostaje przekierowany na terapię w systemie ambulatoryjnym. Czasami zdarzają się pacjenci, którzy wymagają izolacji od środowiska. Wtedy kierowani są na terapię stacjonarną. Po ośmiu tygodniach wstępnej terapii pacjent trafia na intensywną terapię ambulatoryjną, a po roku pogłębioną.

 

Jaki jest odsetek powrotów do nałogu?

– W uzależnieniu od alkoholu mała grupa pacjentów, którzy zgłaszają się do ośrodka, dalej nie podejmuje terapii. A w przypadku pacjentów, którzy zakończyli terapię, możemy spodziewać się samoistnej remisji. Kolejnym problemem jest nasilenie się objawów nałogu, które statystycznie dotyka dotyczyło 25 proc. pacjentów, co nie oznacza powrotu do uzależnienia.

 

A kto częściej wraca?

– Nie ma tutaj reguły czy dotyczy to uzależnienia od alkoholu, czy narkotyków. Zależy to od osobniczych zdolności organizmu oraz umiejętności radzenia sobie z nawrotami. Każdy nałóg to choroba przewlekła i niestety zdarzają się okresy nawrotu. W czasie terapii uczymy pacjentów, jak sobie radzić z objawami nawrotu. Pomimo to w sytuacji kryzysowej pacjent zawsze może do nas się zgłosić po pomoc.

 

A co się stanie, jeśli pacjent po zakończonej terapii, wypije jedno piwo?

– Jedno piwo nie musi od razu oznaczać powrotu do nałogu, ale to bardzo ryzykowne. Chodzi o to, że pamięć mózgu, zachowań i tzw. wyzwalaczy jest bardzo silna i może to grozić powrotem do używania substancji, która powoduje uzależnienie.

 

Co się zmieniło w leczeniu w ciągu ostatnich lat?

– Przede wszystkim sposób leczenia. Obecnie leczymy uzależnienia metodą psychoterapii (terapia indywidualna, grupowa, motywujemy pacjenta do zmiany). Leczymy różne uzależnienia – od uzależnień od alkoholu, narkotyków po nowe substancje psychoaktywne (syntetyczne), a także zaburzenia nawyków i popędów np. hazard, zakupy, seks, komputery, telefony. Kiedyś było to leczenie odwykowe. Pacjenci uzależnieni od alkoholu przyjmowali leki, które wywoływały somatyczne i psychiczne negatywne skutki w przypadku połączenia go z alkoholem. To się zmieniło.

 

Jak wyobraża Pan sobie ośrodek za następne 20 lat?

Marzy mi się nowoczesny i przyjazny zarówno dla pacjentów, jak i personelu ośrodek. Teraz mieścimy się w obiekcie, który jest dla nas już za mały. Chciałbym, aby w nowej siedzibie pacjenci mieli godziwe warunki pobytu i terapii. Natomiast mojemu zespołowi życzę przede wszystkim utrzymania wysokiej motywacji i energii. Praca z osobami uzależnionymi jest bardzo odpowiedzialna, ale daje też wiele satysfakcji. Zwłaszcza, kiedy powodzeniem kończy się proces terapii. Ale to nie wszystko nasi specjaliści zajmują się też edukacją i profilaktyką życia bez nałogów.

Dziękuję za rozmowę. 

Jacek Sękiewicz – psycholog kliniczny, psychoterapeuta, specjalista terapii uzależnień. Jest ekspertem rządowym ds. narkotyków w Radzie Europy oraz członkiem Komitetu Europejskiego Centrum Monitoringu Narkotyków i Narkomanii w Lizbonie. Pełni też funkcję wiceprzewodniczącego Rady Zdrowia Publicznego przy prezydencie Gdańska, jest ekspertem wojewódzkim ds. informacji o narkotykach i narkomanii. Od 1991 r. pełnił obowiązki dyrektora Ośrodka Resocjalizacji Narkomanów w Smażynie, a od 2010 r.  jest dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnień w Gdańsku.

view szablon artykułu