Aktualności

Latawiec, ogrody i kaszubskie opowiadania. Znamy laureatów Pomorskiej Nagrody Literackiej Wiatr od Morza! [GALERIA]

Pomorska Nagroda Literacka Wiatr od Morza, laureaci. Fot. Bożena Micun-Gusman
Pomorska Nagroda Literacka Wiatr od Morza, laureaci. Fot. Bożena Micun-Gusman

„Latawiec z betonu" Moniki Milewskiej i „Gdańskie ogrody" Ewy Barylewskiej-Szymańskiej, Katarzyny Rozmarynowskiej, Zofii Maciakowskiej i Wojciecha Szymańskiego to książki nagrodzone w 2. edycji Pomorskiej Nagrody Literackiej Wiatr od Morza. Wyróżnienie za całokształt pracy literackiej otrzymał Aleksander Jurewicz, a Kaszubską Nagrodę Literacką za opowiadania przyznano Krystynie Lewnie.

 

W wyjątkowym wnętrzu gdańskiego Centrum św. Jana, 24 października 2019 r. spotkali się miłośnicy literatury, aby poznać tegorocznych laureatów najmłodszego wyróżnienia Samorządu Województwa Pomorskiego w dziedzinie kultury. Nagroda dedykowana jest publikacjom pomorskich autorów oraz tym, które poświęcone są lub odwołują się do Pomorza. Galę uświetnił koncert Katarzyny Groniec, która oprócz utworów z płyty „Ach!", zaprezentowała wykonania tekstów Jacquesa Brela, Paulo Conte, Grzegorza Ciechowskiego i Agnieszki Osieckiej.

 

Pomorska Nagroda Literacka

Operatorem Pomorskiej Nagrody Literackiej jest Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna im. Josepha Conrada-Korzeniowskiego w Gdańsku, a nad Kaszubską Nagrodą Literacką pieczę sprawuje Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie.

Literacką Książką Roku został „Latawiec z betonu" Moniki Milewskiej. To książka z podwójnym bohaterem: głównym motorem zdarzeń jest bezimienny Inżynier, ale równie ważny jest Falowiec, skonstruowany przez niego modernistyczny blok, stojący pośród łąk gdańskiego Przymorza. Autorka powieści jest dramaturgiem, poetką, bajkopisarką i tłumaczką. Pracuje jako adiunkt w Zakładzie Etnologii Instytutu Archeologii Uniwersytetu Gdańskiego. Jest stypendystką m.in. Ministra Kultury, Ministra Edukacji Narodowej, rządu Francji i rządu Włoch, miesięcznika „Polityka" i Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, amerykańskiej Fundacji A. Mellona, International Writers and Translator's Center w Rodos oraz Baltic Centre for Writers and Translators w Visby. Za książkę „Ocet i łzy. Terror Wielkiej Rewolucji Francuskiej jako doświadczenie traumatyczne" była nominowana do Nagrody Literackiej Nike 2003.

Pomorską Książką Roku zostały „Gdańskie ogrody" Ewy Barylewskiej-Szymańskiej, Katarzyny Rozmarynowskiej, Zofii Maciakowskiej i Wojciecha Szymańskiego. Publikacja przybliża historię prywatnych założeń ogrodowych, a także parków i miejskich zieleńców Gdańska. Ukazuje najbardziej znane ogrody obecne w świadomości gdańszczan do dziś, jak ogród opacki w Oliwie oraz założenia nieistniejące, zapomniane lub zachowane jedynie w pamięci wąskiego grona fachowców, jak choćby ogród Rottenburgów w Strzyży. Książka ukazuje także kulturę ogrodową, wprowadza w świat uprawianych w ogrodach i oranżeriach roślin, przybliża ofertę sprzedaży sadzonek, nasion i cebulek kwiatowych, zwraca uwagę na budowle wznoszone w parkach i dekorację ogrodów. Te zagadnienia były dotąd niemal nieobecne w pamięci gdańszczan. Publikacja „Gdańskie ogrody" towarzyszyła wystawie o tym samym tytule, która była prezentowana do końca września 2018 roku w Domu Uphagena.

Aleksander Jurewicz, laureat nagrody za całokształt pracy literackiej, to znakomity poeta, prozaik i eseista. Urodził się w 1952 roku w Lidzie na Białorusi, skąd w ramach akcji repatriacyjnej w roku 1957 przyjechał wraz z rodzicami do Polski. Studiował na Uniwersytecie Gdańskim i w Studium Scenariuszowym Łódzkiej Szkoły Filmowej. W latach 70. i 80. wydał kilka tomów wierszy o silnym ładunku autobiograficznym: „Sen, który na pewno nie był miłością" (1974), „Po drugiej stronie" (1977) i „Nie strzelajcie do Beatlesów" (1983). Rozgłos Jurewiczowi przyniosła „Lida", za którą otrzymał Nagrodę Czesława Miłosza. „Lida" to książka, na którą składają się fragmenty poetyckie, zapisy prozy i fragmenty z listów od babci autora. Jest wielkim trenem i lamentem za utraconym rajem niewinności. Przynosi literackie fotografie i migawki z miasteczka, w którym autor spędził wczesne dzieciństwo, i sprawozdanie z dokonanej przeprowadzki do obcego i nieprzyjaznego świata. W 2006 roku książka-kolaż Aleksandra Jurewicza – „Popiół i wiatr" – uzyskała nominację do Nagrody Nike.

 

Kaszubska Nagroda Literacka

Wyróżnienie, ze względu na swój ściśle regionalny charakter oraz specyfikę językową, wymaga, aby nad kandydaturami pochylili się najlepsi specjaliści w tej dziedzinie. Dlatego też kapituła tej nagrody działa niezależnie od jury Pomorskiej Nagrody Literackiej. Kapituła, pod przewodnictwem dra Artura Jabłońskiego, postanowiła nagrodzić Krystynę Lewnę za jej opowiadania, które ukazywały się w „Stegnie", literackim dodatku do miesięcznika „Pomerania". W swoich utworach pisarka konsekwentnie kreśli portrety psychologiczne kobiet i ujawnia sytuacje będące wcześniej tabu w literaturze kaszubskiej, związane z rolą kobiety w tradycyjnym modelu rodziny. 

Krystyna Lewna – dorastała w Domatowie, w powiecie puckim, w sercu Puszczy Darżlubskiej, w rodzinie Skrzypkowskich, kaszubskich gospodarzy wychowujących poza nią jeszcze trójkę dzieci. Dokładnie w tej okolicy, jakieś 30 lat wcześniej, koło jeziora Bielawa zaczęły wyodrębniać się światy Jana Drzeżdżona, literaturoznawcy i literata, autora takich powieści, jak polskojęzyczna „Twarz Boga" czy kaszubskojęzyczna „Twôrz Smãtka". Zarówno rodzina, jak i pisarz urodzony w tej samej wsi, nie pozostali bez wpływu na losy wrażliwej dziewczyny z kaszubskiej północy. Ukończyła polonistykę w Słupsku, wyszła za mąż za Janusza Lewnę, nauczała polskiego w szkołach między Puckiem, Wejherowem i Luzinem, wychowała trójkę dzieci, zajęła się hodowlą owiec w Godętowie i… dokładnie 20 lat temu napisała pierwsze opowiadanie w języku kaszubskim, wyróżnione w konkursie prozatorskim imienia Jana Drzeżdżona. 

 

Fragmenty zwycięskich tytułów

Monika Milewska – „Latawiec z betonu"
„Wyglądało to tak. Najpierw pocztówkowe niebo, biały szlaczek drobnicowców na redzie, ciemnoniebieska farbka morza i głęboki cień lasów. A potem łąka pełna kolorowych chwastów i żółtych motyli. Motyle nie dolatywały na dziesiąte piętro. Niósł się tam tylko pył z nieoznakowanej budowy. Ale właśnie ta budowa była widokiem, który zapierał dech w piersiach przechylonego przez balkonowe kratki mężczyzny. Porzucone betonowe płyty, rozkopane kwadraty ziemi, które z nieznanych przyczyn wciąż nie mogły zamienić się w trawniki, zardzewiałe łopaty wbite w porośnięte samowolnie trawą hałdy, mozaiki gruzu i piasku – wszystko to budziło w budowlańcu najczulszy ojcowski zachwyt. Zachwyt nad upapranym, nieporadnym, ale własnym niemowlęciem. To niemowlę leżało w białym, prążkowanym beciku o długości 860 metrów."

Ewa Barylewska-Szymańska, Zofia Maciakowska, Katarzyna Rozmarynowska, Wojciech Szymański – „Gdańskie ogrody"
„Posiadanie ogrodu, a przynajmniej okresowy dostęp do niego, był zapewne marzeniem każdego mieszkańca osiemnastowiecznego Gdańska. Zduszone fortyfikacjami miasto było ich prawie całkiem pozbawione. Zaledwie kilka miejsc można było określić jako zieleńce, a raczej promenady. Były nimi obsadzone wierzbami drogi biegnące wzdłuż miejskich fos po zachodniej stronie miasta, a także obrośnięte krzewami wały wewnętrznego obwodu fortyfikacji. Nieliczne ogrody istniały jeszcze przy miejskich kawiarniach. Zieleni brakowało także w obrębie prywatnych działek w centralnej części miasta. Jedynie na Starym i Dolnym Mieście, Przedmieściu, przy Długich Ogrodach i na wewnętrznych przedmieściach było jej więcej w użytkowych ogrodach i sadach, a nie założeniach służących przyjemnemu spędzaniu czasu."

Aleksander Jurewicz „Kronika lidzka"
„I słońce tutaj zostanie i nie odjadą nigdzie wszystkie pory roku. I księżyc, który sprowadza na ziemię sny i upiory. Opadające liście wrócą wiosną na te same drzewa. Zostaną jarzębiny i głogi, polne kamienie i pacy na strychu. Ciepłe wieczorne mleko i chleb z cukrem położony przy glinianym kubku kupionym w Ejszyszkach, gdzie tato sprzedawał szyte przez siebie czapki. Mąka na bliny i słonina do ich polewania. Letnie burze i pachnące zioła. I kawałek szkła z rozbitej butelki w trawie. I dzwon kościelny co przywoływał na majowe nabożeństwo i roraty; dopóki nie zamilknie któregoś roku. I gryząca w oczy i gardło machorka dziadka zawijana w skrawek gazety. Wszystko, wszystko zostanie na swoim miejscu i w swoim porządku, pod strażą ziemskich i niebiańskich gwiazd zawieszonych na tym niebie, zatopionych w tym błocie, bo też zostaną tutaj i niebo i błoto – wypatrzone tyloma nieobecnymi oczami, wypatrywane już z innej dali, zza innego horyzontu, i to błoto, w którym zagubią się nasze ślady, ścieżki i łzy, aż wszystko połączy się w jedno, złączy się niebo z błotem i pochłonie gwiazdy."

Krystyna Lewna
Szpinia (dzél)

„Òna, Gita, dzysô wlazla w szpiniã. Zôs jã dopadla pôcha lómpów, zôs wrócëlo żëcé i smierc, jakbë na jeden bigel òdwieszoné z ancuchã chlopa. Czëcé mitkòscë sztofù dôwalo znakã jakbë żëcô, chtërnégò ju nie bëlo, ale zwòdzenié téż bëlo czims, co òna, Gita, bra za prôwdzëwòsc. - Czegòs sã trzeba chwacëc - wrzeszcza, ale ju nie bëlo niczégò, blós lómpë na òcarcé lzów. Szmatë - smùtny òdjimk żëcô!" 

„Skrzynia na ubrania"
„Ona, Brygida, weszła dzisiaj do skrzyni. Znów dopadła ją woń ubrań, znowu wróciło życie i śmierć, jakby na jeden wieszak z garniturem męża odwieszone.
Odczuwanie miękkości materiału przywodziło wrażenie życia, którego już nie było, ale ułudę Brygida również traktowała poważnie. – Czegoś trzeba się chwycić – wrzeszczała, ale nic nie pozostawało na otarcie łez, oprócz tych znoszonych ubrań. Łachy – smutna fotografia życia!"

 

Jury Pomorskiej Nagrody Literackiej

Podczas tegorocznej edycji jury obradowało w składzie:

  • prof. dr hab. Zbigniew Majchrowski – przewodniczący – literaturoznawca, krytyk literacki i teatrolog, członek Komitetu Nauk o Literaturze PAN, profesor UG,
  • Bożena Orczykowska – zastępca dyrektora Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Josepha Conrada-Korzeniowskiego w Gdańsku,
  • Elżbieta Pękała – redaktor, organizator i promotor czytelnictwa,
  • dr hab. Katarzyna Szalewska – adiunkt na Uniwersytecie Gdańskim, autorka i współredaktorka książek naukowych, prof. nadzw. UG
  • Władysław Zawistowski – pisarz, dyrektor Departamentu Kultury UMWP.

 

Kapituła Kaszubskiej Nagrody Literackiej

  • dr Artur Jabłoński – przewodniczący – dziennikarz, pisarz, samorządowiec, założyciel Radia Kaszëbë i dwujęzycznej szkoły podstawowej, badacz języka i kultury kaszubskiej,
  • Stanisław Janke – poeta, prozaik, krytyk literacki, publicysta, twórca i tłumacz literatury kaszubskiej, ubiegłoroczny laureat pierwszej odsłony Kaszubskiej Nagrody Literackiej,
  • dr Dariusz Majkowski – znawca i propagator języka kaszubskiego, członek Rady Języka Kaszubskiego.

 

Katarzyna Groniec

Znakomita artystka, wielokrotnie nagradzana i kochana przez publiczność za wdzięk, ironię, zarówno pazur sceniczny, jak i liryzm, ale przede wszystkim – mistrzowskie umiejętności interpretacyjne. Na rynku płytowym debiutowała w 2000 r. albumem „Mężczyźni", którego producentem był Grzegorz Ciechowski, odpowiedzialny również za większość tekstów, muzykę i aranżacje. Wyjątkowa wokalistka i osobowość polskiej sceny. Niekiedy cały teatralny zespół nie jest w stanie dostarczyć tylu emocji i tak umiejętnie przenieść słuchaczy w świat o którym opowiada. A opowiada niezwykle przejmująco i wiarygodnie, dzięki czemu po chwili każdy przenosi się w świat kreowany słowem i melodią. Jej występy to przejmujące spektakle, a widzowie od początku czują realistyczność wszystkich historii. Towarzyszący artystce muzycy w idealnie dozują emocje budując niepowtarzalny nastrój.

 

Fot. Bożena Micun-Gusman

 

view szablon artykułu