Aktualności

Kto zamknął linię kolejową do Kokoszek? Obalamy kłamstwa

Szynobus na stacji PM
Fot. Aleksander Olszak

Dziennik „Gazeta Polska" opublikował w pierwszych dniach maja artykuł dotyczący magistrali kolejowej Śląsk – Gdynia i działań samorządu województwa pomorskiego, które mają utrzymać połączenie kolejowe Gdańska z Kartuzami.

 

W tekście czytamy m.in.: „Mieczysław Struk, marszałek województwa, patronuje akcji przywrócenia ruchu na linii kolejowej którą sam odciął od sieci, budując Pomorską Kolej Metropolitalną". Tymczasem ruch pasażerski na linii kolejowej nr 234 przez Gdańsk Kokoszki został zawieszony przez PKP w 1973 roku, czyli na 40 lat przed wybudowaniem linii PKM i ponad ćwierć wieku przed powstaniem samorządu województwa pomorskiego. Linia jest jednak niezbędna dla zachowania komunikacji kolejowej podczas modernizacji linii 201 z Gdyni do Kościerzyny.

 

Kto zlikwidował linie 234?

– Nieprawdziwa jest zawarta w artykule teza, że to Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego zamknął linię kolejową 234 i odciął ją od sieci budując Pomorską Kolej Metropolitalną. Ruch pasażerski na linii kolejowej 234 przebiegającej przez stację Gdańsk Kokoszki został zawieszony przez Polskie Koleje Państwowe w 1973 roku – mówi Michał Piotrowski, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego. – To ponad 40 lat przed wybudowaniem linii PKM i ponad ćwierć wieku przed powstaniem samorządu województwa pomorskiego – zaznacza Piotrowski. Dodatkowo, w latach 2005-2008 kiedy z inicjatywy samorządu województwa był dyskutowany pomysł rewitalizacji dawnej linii kolejowej z Gdańska Wrzeszcza do Starej Piły i budowy PKM ówczesne władze województwa namawiały zarządcę infrastruktury (PKP PLK) do realizacji tego przedsięwzięcia. Niestety PKP nie była zainteresowana udziałem w inwestycji.

 

Ile potrwa modernizacja linii 201?

Również nieprawdziwa jest zawarta w gazecie teza, że prace na linii kolejowej 201 nie potrwają tak długo, a zawieszenie ruchu nie będzie konieczne. Obecny tor linii 201 położony jest centralnie, więc budowa drugiej nitki wymaga jego demontażu i przebudowy całego nasypu i mostów, wiaduktów czy peronów. W związku z tak dużym zakresem prac długotrwałe zamknięcie jest niezbędne. Trzeba też pamiętać, że odcinek pomiędzy Kościerzyną a Gdańskiem Osową przebiega w trudnym geograficznie terenie, a obecny profil tej linii oraz maksymalna prędkość, z jaką mogą poruszać się pociągi nie odpowiada wymaganiom stosowanym przez Polskie Linie Kolejowe.  – W związku z tymi wszystkimi nieprawdziwymi informacjami zażądaliśmy sprostowania nierzetelnego artykułu – mówi Piotrowski.  

 

Projekt zastępczy jest niezbędny

Pomorska kolej przewozi coraz więcej pasażerów. Po wielu latach, dzięki inwestycjom w rewitalizację linii oraz zakupom nowego taboru realizowanym przez samorząd województwa pomorskiego udało się skłonić pasażerów do komunikacji kolejowej. Zawieszenie na kilka lat kursowania pociągów do Kartuz i Kościerzyny spowoduje drogowy armagedon. Tysiące samochodów wyjedzie na szosy. – Dziwi zatem fakt negowania postulatów odbudowy połączenia przez Kokoszki – mówi Michał Piotrowski. Warto też pamiętać, że takie zastępcze trasy kolejowe w Polsce były już realizowane, na przykład w związku z zamknięciem linii z Warszawy do Lublina, Polskie Linie Kolejowe przeprowadziły całkowity remont i modernizację linii przez Łuków i Parczew, którą pociągi nie jeździły ponad 15 lat.     

view szablon artykułu

Archiwum wiadomości