Aktualności

Komisja Europejska podjęła radykalne działania wobec rządu PiS. Czy Pomorze straci środki unijne?

Pomorzanie z flagami
Fot. Aleksander Olszak

KE uruchomiła wobec Polski artykuł 7. unijnego traktatu, co może spowodować m.in. problemy z przyznawaniem funduszy unijnych, a nawet wprowadzenie sankcji wobec naszego kraju. Działania unijnych urzędników są spowodowane wdrażaną przez PiS reformą sądownictwa, która zagraża praworządności.

 

Komisja Europejska wyraziła brak zaufania wobec działań rządu PiS. – Konsekwencje polityki obecnego rządu odczujemy wszyscy bardzo dotkliwie - mówi marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk.

 

Rząd niszczy pracę samorządów

– Uruchomienie artykułu 7. unijnego traktatu przez KE, to nie tylko dyplomatyczna i wizerunkowa klęska, bo taką było tegoroczne głosowanie na Przewodniczącego Rady Europejskiej, słynne 27 do 1 – mówi marszałek Struk. – Ponad 13 lat Polska jest członkiem UE i korzysta z wszystkich dobrodziejstw sojuszu, w tym przede wszystkim funduszy oraz otwartych granic. Udział w sojuszu tak wielu państw to również pewne obowiązki, w tym respektowanie wspólnych wartości. Tego niestety czynić rząd PiS nie chce – dodaje.

Co gorsza działania rządu mogą spowodować problemy z pozyskiwaniem unijnych pieniędzy. Od ponad roku samorząd województwa pomorskiego najlepiej w kraju wdraża środki unijne w ramach programu regionalnego. Efekty odpowiedniego wydatkowania funduszy europejskich widzimy na co dzień. Drogi, wiadukty, remonty budynków, to wszystko sprawia, że polepsza się jakość naszego życia w województwie pomorskim. Jednak inwestycje realizowane w perspektywie 2014 – 2020 mogą być tymi ostatnimi. Wszystko przez rozpoczęcie procedury przez KE. Pod znakiem zapytania stoją fundusze unijne dla Pomorza w kolejnej perspektywie (2021 – 2027). – To kolejny krok w drodze do wyjścia Polski z Unii Europejskiej, bo tę drogę dla naszej ojczyzny obrał Jarosław Kaczyński. Musimy sobie zdawać z tego sprawę, bo konsekwencje polityki obecnego rządu odczujemy wszyscy bardzo dotkliwie – komentuje marszałek Struk.

 

„Polska nie pozostawiła nam wyboru"

KE uruchamia procedurę zawartą w artykule 7. ust. 1 traktatu wtedy, gdy ma dowody na to, że w kraju członkowskim dochodzi to poważnych nadużyć i łamania rządów prawa. Pierwsze ostrzeżenia z Brukseli płynęły do Warszawy na początku roku, gdy PiS wprowadził niepokojące zmiany w Trybunale Konstytucyjnym. Ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS, które podpisał już prezydent Duda były ostatnimi działaniami, jakie zmusiły komisję do podjęcia radykalnych kroków. – Robimy to z ciężkim sercem, ale Polska tak naprawdę nie pozostawiła nam wyboru – tłumaczył wiceszef KE Frans Timmermans. – Niestety nasze obawy się pogłębiły. W ciągu 2 lat przyjęto 13 ustaw, które poważnie zagrażają podziałowi władz i niezależności wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Niezależność wymiaru sprawiedliwości staje w Polsce całkowicie pod znakiem zapytania – stwierdził Frans Timmermans na konferencji prasowej.

 

Co dalej?

Artykuł 7 traktatu unijnego przewiduje, że z Komisji Europejskiej sprawa Polski trafi do Rady Unii Europejskiej. Tam, na spotkaniu ministrów wszystkich państw Unii określone ma zostać ryzyko naruszenia unijnych wartości. Do tego wymagana jest większości 4/5 państw, czyli 22 krajów Wspólnoty i zgoda Parlamentu Europejskiego. Głosowanie nie wiąże się jeszcze z sankcjami, ale jest krokiem na drodze do ich wprowadzania. Polska jednak w tym głosowaniu nie bierze udziału.

Przed głosowaniem, które odbędzie się najwcześniej w lutym, ministrowie mogą wysłuchać argumentów polskiego ministra i zadać jego rządowi pytania na temat praworządności w kraju.

Premier Polski Mateusz Morawicki odpowiedział już na zaproszenie szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera. Spotka się z nim 9 stycznia 2018 roku.

view szablon artykułu

Archiwum wiadomości

Kalendarz prac Zarządu i Sejmiku

Pod patronatem marszałka