Aktualności

Ile to może trwać? Pomorska Rada Przedsiębiorczości apeluje do premiera o przyspieszenie wydawania cudzoziemcom zezwoleń na pracę

Marszałek podpisuje apel Pomorskiej Rady Przedsiębiorczości
Marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk i dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy Joanna Witkowska. Fot. Natalia Kłopotek-Główczewska

Na Pomorzu obcokrajowcy czekają na zezwolenia na pobyt i pracę nawet pół roku. W tym czasie tracą nie tylko oni, ale i pomorscy pracodawcy oraz gospodarka. Aby braki kadrowe nie zahamowały rozwoju regionu, konieczne jest przyspieszenie i ułatwienie załatwiania formalności. Pracodawcy obawiają się, że za chwilę będzie brakować rąk do pracy.

 

Pismo, 21 maja 2018 r. podpisał marszałek Mieczysław Struk. Zostało przesłane do premiera Mateusza Morawieckiego oraz do wszystkich posłów i senatorów z województwa pomorskiego.

 

Wojewoda dopuścił się bezczynności

Naganną sytuację potwierdził minister rodziny, pracy i polityczki społecznej, który uznał, że wojewoda pomorski dopuszcza się bezczynności. W piśmie wydanym w kwietniu 2018 r. minister podkreślił, że pozwolenia wydawane są w terminach niezgodnych z prawem. Zarządził ponadto, by zostały podjęte środki zapobiegające bezczynności w przyszłości.

Wydanie zezwolenia na pracę w województwie pomorskim trwa od 5 do 6 miesięcy, a niektóre przypadki to nawet 10 miesięcy. To naruszanie zasad Kodeksu postępowania administracyjnego, zgodnie z którym sprawy powinny być załatwiane bez zbędnej zwłoki. – Chcemy, by procedury były przeprowadzane sprawniej – mówi Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. – W porównaniu do innych województw jesteśmy daleko w tyle. Na przykład w Krakowie, Poznaniu czy Wrocławiu ten czas jest o połowę krótszy, a w Warszawie cudzoziemcy czekają maksymalnie 2 miesiące. Trzeba korzystać z dobrych praktyk w innych województwach. Być może w systemie organizacji Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego są znaczące luki, np. zbyt mało pracowników, by można ten proces przyspieszyć. Deklarujemy wsparcie i pomoc w działaniach, które miałyby poprawić sytuację – podkreśla Struk.

W apelu Pomorskiej Rady Przedsiębiorczości, która skupia 37 organizacji członkowskich, pojawiła się konkretna propozycja. Jest to wydłużenie do 12 miesięcy możliwości pracy przez obywateli Ukrainy, Białorusi, Rosji, Mołdawii, Armenii i Gruzji bez zezwolenia wojewody, w ramach oświadczeń rejestrowanych przez powiatowe urzędy pracy.

 

Tracą wszyscy

Opóźnienia uderzają w pracowników, którzy, mimo chęci, nie mogą podjąć pracy. Na tym tracą pracodawcy, którym brakuje rąk do pracy. Muszą zwalniać produkcję i rezygnować z części zleceń, bo nie mają pewności, że znajdzie się ktoś, kto pracę wykona w terminie. – Nasze zasoby pracowników się wyczerpują – mówi Joanna Witkowska, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy. – Mamy najniższe w historii regionu bezrobocie, a rozwój gospodarki wymaga zatrudniania nowych pracowników. A z tym jest bardzo źle. Każdego miesiąca wpływa rekordowa liczba ofert pracy. To około 10-12 tys. propozycji miesięcznie, a nieobsadzonych jest nawet 7-8 tys. z nich. Dla dalszego rozwoju kluczowe jest stwarzanie takich warunków, by obcokrajowcy mogli zasilić nasz rynek pracy – dodaje Witkowska.

Taka sytuacja to zagrożenie dla gospodarki regionu. Zniechęceni są nie tylko pomorscy przedsiębiorcy, ale także ci, którzy chcieliby dopiero zainwestować w województwie. Badania Invest in Pomerania dowodzą, że zagraniczne firmy, szukając nowych lokalizacji, Gdańsk omijają ze względu na przedłużanie się wydawania zezwoleń na pracę. – W Agencji Rozwoju Pomorza przeprowadzamy liczne interwencje w związku z niebezpieczeństwem braku możliwości przedłużenia pozwolenia na pracę bądź niemożności przerzucenia zespołu ludzi na Pomorze z innego regionu – wyjaśnia Piotr Ciechowicz, wiceprezes ARP. – Są nawet takie sytuacje, że inwestorzy chcąc u nas lokować kapitał, tworzą spółkę-córkę we Wrocławiu, bo tam formalności związane z zatrudnianiem obcokrajowców trwają znacznie krócej – dodaje Ciechowicz.

Dodatkowo, pracownicy z zagranicy, bojąc się zbyt długiego oczekiwania na zezwolenie na pracę, wybierają inne regiony, w których po prostu ta procedura jest prostsza i szybsza. – Kolejne kraje Unii Europejskiej otwierają granice dla pracowników z Ukrainy i Białorusi – mówi Adam Mikołajczyk, dyrektor Departamentu Rozwoju Gospodarczego UMWP. – Musimy rywalizować z Europą i innymi regionami Polski. Jeśli zatrudnienie u nas jest trudniejsze, nie będą chcieli tu po prostu pracować i wybiorą inne miejsca do pracy – przypomina Mikołaczyk.

Mniej pracowników to też brak wpływów podatkowych i składek na ubezpieczenie społeczne. Trudności w zatrudnieniu skłaniają często do podejmowania nielegalnych działań, czyli zatrudniania obcokrajowców na czarno.

 

To już dwa lata

Pomorska Rada Przedsiębiorczości dowodzi, że trudności w zatrudnianiu cudzoziemców trwają już dwa lata. Sytuacja poprawiła się nieco po licznych wstąpieniach pracodawców i samorządów do wojewody pomorskiego, a nawet do prezesa Rady Ministrów w 2017 r. Jednak nadal formalności trwają za długo.

Procedura ubiegania się o pozwolenie na pracę jest dwuetapowa. Najpierw należy złożyć wniosek, potem trzeba czekać na spotkanie z inspektorem Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego (niedawno została wprowadzona weryfikacja telefoniczna). Dopiero po weryfikacji, urzędnicy podejmują decyzję o pozwoleniu na pracę. Cały proces to nawet kilka miesięcy.

 

view szablon artykułu

Archiwum wiadomości

Kalendarz prac Zarządu i Sejmiku

Pod patronatem marszałka