Aktualności

Czy za dwa tygodnie zdejmiemy maseczki? To zależy od liczby zakażeń w regionach

Maska na twarzy dziewczyny
Fot. Pixabay. com

Jeśli liczba zachorowań nie będzie gwałtownie wzrastać, to niewykluczone, że w ciągu kilku najbliższych tygodni zostanie zliberalizowany nakaz noszenia maseczek. Może on dotyczyć powiatów lub całych województw, w których jest najmniej nowych przypadków COVID-19 i jest mała gęstość zaludnienia.

 

O tym, że w niektórych miejscach być może nie będzie konieczności zakrywania ust i nosa poinformował we czwartek, 14 maja 2020 r. wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski.

 

Dlaczego musimy nosić maski?

Maski mają ochronić osobę zdrową przed zakażaniem od chorego wytwarzającego podczas mówienia, kichania i kaszlu aerozol. Jeśli dwie osoby – zdrowa i chora będą nosić maseczki, to zminimalizuje się ryzyko zakażenia koronawirusem. Obowiązek zakrywania nosa i ust za pomocą maski, chusty, szalika lub kawałka odzieży w tzw. przestrzeni publicznej został wprowadzony 16 kwietnia. Krótko po tej dacie, minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział, że ten nakaz będzie obowiązywał tak długo, jak długo nie zostanie opracowana skuteczna szczepionka przeciwko SARS CoV-2. Zaznaczył, że może to potrwać nawet dwa lata. 

 

Może już za kilka tygodni obowiązek będzie złagodzony

Jednak pojawiło się światełko w tunelu i być może nakaz noszenie maseczek ochronnych będzie złagodzony. Wiceminister Gadomski, wypowiadając się na temat nakazu noszenia maseczek stwierdził, że: „Są regiony, w których być może jesteśmy w stanie poluzować te obowiązki". – Noszenie maseczek zabezpiecza przede wszystkim osoby z kontaktu: nie mnie, jako tego, który ma maseczkę, tylko osoby, które mogę zakazić. Nie zmieniamy swojego stanowiska, będziemy to kontrolować – dodał Gadomski. W złagodzeniu nakazu Ministerstwo Zdrowia weźmie pod uwagę współczynnik zakażeń (zwany też współczynnikiem reprodukcji wirusa, który oznacza, ile osób zakaża jeden chory; epidemia wygasa, gdy wskaźnik R wynosi poniżej 1, czyli 1 osoba chora zakaża mniej niż 1 zdrową) i gęstość zaludnienia w poszczególnych województwach. W mijającym tygodniu najwięcej zachorowań odnotowuje się wśród pracowników śląskich kopalń i ich rodzin. Potwierdzone przypadki COVID-19 są też na Dolnym Śląsku, w Wielkopolsce i Małopolsce. Są jednak regiony, w których nie odnotowuje się nowych przypadków lub są pojedyncze zakażenia. Chodzi m.in. o: lubuskie, podlaskie, lubelskie, podkarpackie czy warmińsko-mazurskie, w których dziennie są maksymalnie po dwa nowe zachorowania. Znaczniej mniej niż na początku pandemii jest też zakażeń w województwach mazowieckim czy łódzkim.

Jak sugerował Sławomir Gadomski, być może ciągu 1-2 tygodni zostanie zaproponowany model wyłączający pewne regiony czy powiaty z obowiązku zasłaniania ust i nosa w przestrzeni otwartej. Podkreślił, że nie będzie dotyczył przestrzeni zamkniętych.

 

view szablon artykułu