Zdrowie
Karta klubu dawca - bądź świadomym dawcą narządów

Ogólnopolski Dzień Transplantacji. Zostań świadomym dawcą organów [WYWIAD]

Karta klubu dawca – bądź świadomym dawcą narządów. Fot. źródło: Facebook/dawca.pl
26.01.2021
Dorota Kulka
Dorota
Kulka
AUTOR
Dorota Kulka
Dorota
Kulka
26.01.2021

Już po raz 55., obchodzony jest Ogólnopolski Dzień Transplantacji. Zawsze 26 stycznia. Choć w Polsce coraz więcej mówi się o przeszczepianiu zdrowych narządów śmiertelnie chorym pacjentom, to wiedza na ten temat nie jest wystarczająca. Liczba osób oczekujących na przeszczepienie rośnie i wydłuża się czas oczekiwania na operację. Jak zostać dawcą, czy wystarczy oświadczenie woli?

Według danych Poltransplantu w 2020 r. przeszczepiono 1177 organów i narządów od zmarłych dawców (w tym 717 nerek, 262 wątroby, 146 serca, 48 płuca, 4 nerki i trzustki). Natomiast od żywych –  wątroby (27) i nerek (31). Ogólna liczba zmarłych dawców narządów w ub.r. (wyrazili zgodę – przyp. red.) wynosiła 529, ale rzeczywista (pobrano narząd lub organ – przyp. red.) już tylko 394.

Ogólnopolski Dzień Transplantacji upamiętnia pierwszy udany przeszczep nerki w 1966 r. w I Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej w Warszawie. Był to 621. taki zabieg na świecie (pierwszy miał miejsce w 1954 r.). Obecnie wykonywanych jest niemal 1000 przeszczepów nerki rocznie. Narządy od jednego zmarłego dawcy mogą uratować kilku pacjentów. Transplantacja to często jedyna metoda uratowania komuś życia, dzięki której, co roku setki osób mają szansę urodzić się na nowo.

O tym, kto może zostać dawcą i jak do tego przekonać, pomimo pandemii Dorocie Kulce opowiada Paweł Klikowicz koordynator kampanii dawca.pl , założyciel sklepu The Organs i wykładowca GUMed.

Co oznacza być dawcą?

– To znaczy świadomie podjąć decyzję, że chce się uratować czyjeś życie. Sam mam podpisane oświadczenie woli, jestem wpisany w bazie dawców szpiku i regularnie też oddaję też krew.

Kto może zostać dawcą?

– Są dwa rodzaje dawców – osoby żywe oraz zmarłe. W pierwszym przypadku chodzi o pobranie komórek, tkanek lub narządów od osoby żyjącej. Na przykład nerki, części wątroby. Dawcą żywnym może być krewny lub osoba obca, ważna jest zgodność tkankowa. Co ważne, w przypadku osoby niespokrewnionej, decyzję dotyczącą przekazania organu wydaje Sąd Rodzinny. Jako kampania Dawca.pl promujemy noszenie oświadczenia woli o zgodzie na pobranie organów. Co prawda taki dokument nie ma mocy prawnej, ale wyraża wolę danej osoby, która jest bardzo ważna.

A co ze zmarłymi dawcami?

– Dotyczy to osób, u których stwierdzono śmierć mózgu. Zgodnie z polskim prawem każdy, kto za życia nie wyraził sprzeciwu może być potencjalnym dawcą narządu. Sprzeciw można wyrazić na kilka sposobów. Po pierwsze w formie wpisu w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów. Po drugie – nosząc przy sobie oświadczenie o braku zgody na oddanie organów. A po trzecie, mówiąc o tym przy dwóch świadkach, którzy potwierdzą to pisemnie. W praktyce po śmierci, to rodzina zmarłego przekazuje wolę zmarłego lub podejmuje decyzję o oddaniu narządów. Od zmarłych najczęściej pobierane są: serce, płuca, nerki i wątroba. Co ważne, w przypadku serca, płuca lub jelita czas od pobrania nie może przekroczyć 4-6 godzin, w przypadku nerek do 40 godzin.

Fanpage dawca.pl – Bądź świadomym dawcą narządów ma prawie 448 tys. lajków i niemal tyle samo obserwujących. To dużo?

– Dawca.pl to największa kampania w Polsce, a być może jedna z największych na świecie, promująca transplantologię realizowana przez organizacje pozarządowe. Oczywiście chcielibyśmy mieć więcej 2, a nawet 3 mln osób, ale wszystko przed nami. Poza tym 448 tys. to niezły wynik. Chcemy, aby Polska dogoniła takie kraje jak np. Hiszpania, w której od zmarłych dawców pobiera się trzy razy więcej narządów niż w naszym kraju.

Kampania dawca.pl ma już 18 lat. Co udało się zrobić w tym okresie?

– Początki kampanii świadomego przekazywania narządów dawca.pl sięgają 2002 r. Kilku lekarzy z Akademii Medycznej w Gdańsku zauważyło niechętny stosunek pacjentów do przeszczepiania narządów. Poziom wiedzy w tym zakresie był niski. Chcieli to zmieniać. Chodziło o uświadamianie społeczeństwa i obalanie mitów na temat transplantologii. Ich znakiem rozpoznawczym były tatuaże z symbolem nieskończoności. Ta akacja nie trwała długo.

Co było dalej?

– W 2007 r., będąc studentem GUMedu, zostałem koordynatorem kampanii skierowanej do studentów. Powstał zespół studentów. Chodziło nam o zwrócenie uwagi na dawstwo organów, ale z przymrużeniem oka, żeby bardziej oswoić odbiorców. Przeprowadziliśmy wiele różnych, nietypowych, czasem kontrowersyjnych akcji.

Jak wyglądały te akcje?

– Jedną z takich nietypowych akcji była Paczka z nieba. Polegała na rozrzucaniu z latarni morskiej w Sopocie dwóch rodzajów paczek. Jedni „obdarowani” dostali informacje, że znalazł się dla nich dawca organu, a inni – że nie ma takiej osoby, bo nikt nie podpisał oświadczenia woli o byciu dawcą. W tej akcji chodziło o uświadomienie społeczeństwu, że organy z nieba nie spadają, a wszystko zależy od decyzji każdego z nas.

A te bardziej szokujące pomysły?

– Na przykład nagranie spotu w prosektorium, który miał kilka milionów odsłon na Facebooku i YouTube. Inną, wydawać by się mogło kontrowersyjną akcją, był pomysł z trumną. Położyłem się w niej z maskotkami-organami. Chciałem w ten sposób sprowokować i pokazać, że z chwilą śmierci zabieramy cenne organy, które mogły by komuś uratować życie. Jeśli ich nie oddajemy, pozostając w naszym ciele, będą złe. Wspólnie z telewizją FOX zrobiliśmy też akcję z zombie. Stacja nadawała serial „The Walking Dead”. Chodziło nam, aby uświadomić ludziom, że zombie organów nie potrzebują. Chcemy, aby nasze akcje zmuszały do myślenia oraz dyskusji. I mamy nadzieję, że dzięki temu zgłosi się więcej dawców.

A o co chodzi z maskotkami?

– Można powiedzieć, że handluję organami (śmiech – przyp. red.), bo sprzedaję pluszowe maskotki np. serca, wątroby i mózgi. The Organs powstał 3 lata temu. Sprzedawane w nim organy są gadżetami reklamowymi dla lekarzy, studentów medycyny, a nawet dzieci. Mają uwolnić kreatywność i promować zdrowie. W Europie jesteśmy jedynym takim miejscem, a na świecie są tylko dwie firmy produkujące takie pluszowe maskotki.

W 2020 r. w UCK przeszczepiono prawie 400 organów. To dużo czy mało?

– W UCK w Gdańsku w 2020 r. przeprowadzono 398 transplantacje, w tym: 102 nerek, 52 wątroby, 16 serc, 128 szpiku, 16 płuc oraz 84 rogówek. Natomiast na Krajowej Liście Oczekujących na przeszczepienie w grudniu 2020 r. było 1806 osób. Najwięcej osób potrzebowało nerek i serca. UCK jest na pewno wiodący, jeśli chodzi o przeszczepy wątroby. Natomiast np. Zabrze jest liderem transplantacji serca. Oceniając sytuację w całej Polsce, to niestety liczba biorców zawsze przewyższa liczbą dawców, szczególnie teraz w dobie pandemii.

Czyli COVID-19 pokrzyżował plany rozwoju transplantologii?

– Zdecydowanie widać różnice w liczbie przeszczepów. Tych powodów było mnóstwo. Oddziały, a nawet całe szpitale, były zamknięte. Poza tym przeprowadzano mniej operacji. Wielu żywych dawców bało się wchodzić na oddziały szpitalne, aby przypadkiem się nie zakazić. Dla przykładu w 2019 r. było 502 zmarłych dawców, a w ubiegłym roku 394, czyli o ponad 100 osób mniej. Przeszczepów było o ok. 300 mniej. Te dane jasno pokazują, że liczba przeszczepów była skorelowana z COVID-em.

Jak zachęcić do bycia dawcą?

– Taką decyzję musimy podjąć sami. Ale trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że los może sprawić, że każdy z nas lub naszych bliskich może zachorować i jedynym ratunkiem będzie przeszczep organu. Dlatego im więcej osób się zdeklaruje jako dawcy, tym lepiej. Oczywiście pozostaje jeszcze bariera mentalna. Rozmawiamy o abstrakcyjnej kwestii, jaką jest śmierć.

No właśnie…

– … rzadko kto o niej myśli. Jednak warto, abyśmy za życia rozmawiali o tym, że chcemy być dawcą albo podpisali oświadczenie woli, do czego wszystkich namawiam. Wtedy rodzina, po naszej śmierci, nie będzie miała problemów z podjęciem decyzji dotyczącej oddania organów. Analogicznie jest z oddawaniem krwi. Jeśli ktoś z naszych bliskich ma być operowany i potrzebuje krwi, to wszelkimi kanałami dążymy do tego, aby znaleźć jak największą liczbę dawców konkretnej grupy. Dlatego warto oddawać krew regularnie. Teraz z naszej krwi może skorzystać ktoś inny, a w przyszłości być może ktoś z naszej rodziny lub my sami.

Dziękuję za rozmowę

Sprawy urzędowe

Dodatkowych informacji może udzielić Ci Biuro Prasowe Urzędu pod numerem 58 326 85 36
lub adresem e-mail prasa@pomorskie.eu

Więcej o biznesie w regionie

Znajdziesz na stronach Departamentu Rozwoju Gospodarczego oraz Agencji Rozwoju Pomorza.