Pierwsze urządzenia typu „maty” w Polsce pojawiły się w 2023 r. Jednym z pionierów była m.in. cukiernia z Krakowa, która uruchomiła automat pączkomat. Podobne maszyny z rzemieślniczymi wypiekami dostępne 24/7 działają też m.in. w Szczecinie i Warszawie. Natomiast w Gdańsku można kupić np. kwiaty w kwiatomacie czy pizzę w pizzomacie.

Co można dostać w malborskim ciastomacie?

Oczywiście ciasta i to różne. Marta Bartosz piecze torty, ale w ciastomacie zamieszcza monoporcje, czyli małe często fikuśne w kształtach desery o lekkiej, musowej konsystencji zestawy ciast. Są też zestawy mini pawlowych, viralowe monoporcje np. mango i maliny.

– W sumie w ciastomacie jest 14 oddzielnych półeczek, na których można umieścić 14 pudełek z ciastami – tłumaczy właścicielka marki Taka Inna.

Gdzie jest to cudo? Znajduje się na ul. Chodkiewicza 33 w Malborku i uruchomiono je 16 maja 2024 r.

Ciastomat odniósł sukces, więc przyszła pora na marcepanomat?

Ludzie chętnie kupują ciasta z ciastomatu. Bardzo chwalą różnorodność i dostępność produktów. To właśnie ten sukces był inspiracją do wprowadzenia marcepana, który również miał swoich fanów.

Marta Bartosz– Zanim zaczęłam robić Malborski Marcepan, masę marcepanową z Lubeki używałam tylko w okresie Bożego Narodzenia do robienia ciasteczek. Stworzenie Malborskiego Marcepanu w obecnej wersji zajęło mi kilka miesięcy – opowiada pani Marta.

Urządzenie do wydawania marcepanu zaprojektowała sama, a wyprodukowała je firma z Częstochowy. Dokładnie 2 czerwca 2026 r. marcepanomat został uruchomiony.

– To pierwsze tego typu urządzenie w Polsce – cieszy się Marta Bartosz.

Znajduje się niedaleko Muzeum Miasta Malborka, przy ul. Kościuszki na skrzyżowaniu z ul. Warecką. To bardzo uczęszczany trakt przez mieszkańców i turystów, ponieważ znajduje się na trasie do zamku i dworca PKP.  W marcepanomacie znajdują się 30 slotów. Można kupić marcepanki: w cukrze pudrze, kakao, skórce pomarańczowej i z pistacjami. Dostępne są w wariantach 4, 6, 9 i 12 sztuk marcepanowych cudeniek i mają aż miesiąc terminu przydatności do spożycia. Wszystko jest wykonywane ręcznie, manufakturowo i zgodnie z XIX-wieczną recepturą, tylko delikatnie podkręconą.

Fot. archiwum prywatne Marta Bartosz

Co wyróżnia takie urządzenie?

Produkty są dostępne 24 h i działają siedem dni w tygodniu. Prawie nie potrzebują człowieka. A co najważniejsze, są na wyciągniecie ręki. Wychodzimy z domu i kupujemy, co chcemy. Piekarz czy cukiernik musi tylko zadbać, aby urządzenia było pełne.

– A o tym, ile towaru zostało oraz który najlepiej czy najszybciej się sprzedaje, właściciela informuje specjalna aplikacja – podkreśla pani Marta.

Czasem taką szafę uzupełnia się raz dziennie, a innym razem nawet cztery raz na dobę. Co ważne, ciastkomat to lodówka, wiec zimą grzeje, a latem chłodzi i nie ma szansy, aby coś się w niej zepsuło.