Ma fioletowe kwiaty, słodki smak z lekko cytrusowo-kwiatową nutą i kojarzy się z Prowansją. Jest spokrewniona z rozmarynem, szałwią i tymiankiem. Doskonała na rany i oparzenia, uspokaja i świetnie aromatyzuje dania. Mowa o lawendzie, której właściwości odkrywamy dzięki Lawendowej Osadzie.
Lawendowa Osada znajduje się w Przywidzu. To ekologiczne gospodarstwo agroturystyczne, w którym założono pierwsze i największe w północnej Polsce pole lawendy uprawiane bez sztucznych nawozów ani pestycydów. Dzięki temu lawendę można dodawać do żywności, kosmetyków i wielu innych produktów. Na polu uprawianych jest kilkanaście odmian tej rośliny. O niezwykłym zastosowaniu lawendy z Barbarą i Bartoszem Idczakami rozmawiała Dorota Kulka.
Lawendowa Osada istnieje od ponad 10 lat. Jak to się zaczęło?
– Pracowaliśmy w korporacjach, codziennie byliśmy poza domem 10 godzin. Zaczęliśmy się zastanawiać, jak to zmienić, tym bardziej, że planowaliśmy mieć dzieci.
I?
–…i wpadliśmy na pomysł uprawiania lawendy. Wtedy to nie było aż tak popularne, jak obecnie i nie byliśmy w Prowansji (region Francji znany z uprawy lawendy – przyp. red.). Dopiero potem postanowiliśmy uruchomić agroturystykę.
I tak powstała Lawendowa Osada?
– Nie do końca. To były dopiero początki. Zaczęliśmy od małego pola, na którym – z obecnej perspektywy, wiedzy i doświadczenia – wiem, że dość nieudolnie posadziliśmy lawendę.
Dlaczego?
– Grządki były za blisko siebie, co utrudniało pielenie i uniemożliwiało wjechanie traktorem. Potem było kolejne pole tzw. średnie, aż w końcu najnowsze, po którym można już jeździć ciągnikiem. A to dla nas bardzo ważne, bo w Lawendowej Osadzie pracujemy sami. Zresztą te dwa „stare” pola są tylko dla nas i naszych gości, a z tego najnowszego może korzystać każdy, kto np. chce odpocząć na polu lawendy czy zrobić zdjęcie. W sumie uprawiamy hektar lawendy.
Ale Lawendowa Osada to nie tylko pole?
– Nasza działalność jest kilkutorowa. Prowadzimy gospodarstwo agroturystyczne. Mamy trzy całoroczne domki, w sumie pięć pokoi. Każdy ma salon z kominkiem, aneks kuchenny i łazienkę. Naszym gościom oferujemy gorącą balię, banię ruską, grotę solną, masaże, rytuały i pielęgnację twarzy. Prowadzimy też zagrodę edukacyjną, bo należymy do Ogólnopolskiej Sieci Zagród Edukacyjnych. Dzięki temu dzieci i dorośli mogą uczestniczyć w warsztatach m.in.: wytwarzania naturalnych kosmetyków i wykorzystywania jej w kuchni, plecenia wianków z lawendy, a przez cały rok produkcji olejków czy hydrolatów z suszonej lawendy. Organizujemy wizyty studyjne. Goście podpowiedzieli nam, aby założyć obserwatorium astronomiczne, bo nad naszym gospodarstwem jest piękne niebo. I oczywiście zajmujemy się przetwórstwem lawendy.
No właśnie – lawenda kojarzy się głównie z produktem przeciwko molom, ale to na pewno nie jedyne jej zastosowanie. Co z niej wytwarzacie?
– Poza woreczkami z lawendą robimy dużo kosmetyków np. mydła czy kule do kąpieli. Robimy olejki i hydrolaty lawendowe, świece, dyfuzory zapachowe z lawendą do mieszkania i samochodu. Niedawno wprowadziliśmy też poduchy z gryki z lawendą i opaski z gorczycą do jogi.
Fot. Dorota Kulka
Czym jest hydrolat?
– Powstaje w procesie destylacji parą wodną po oddzieleniu od olejku eterycznego. Jest antyseptyczny, antywirusowy i antybakteryjny.
A czym różni się od olejku?
– Olejek jest otrzymywany ze świeżej lub suszonej lawendy za pomocą destylacji parą wodną. Ma właściwości relaksujące ciało oraz umysł i szerokie zastosowanie w aromaterapii i kosmetyce.
Czy można go dodać np. do kremu do twarzy?
– Tak, olejek lawendowy można dodać do gotowego kremu, oleju do twarzy lub ciała, płynu do mycia, szamponu czy odżywki do włosów. Proporcja to kilkanaście kropli olejku na każde 100 ml kosmetyku. Można go też dodać do kąpieli, wtedy trzeba wymieszać 5-10 kropli olejku z 1 łyżką ulubionego oleju bazowego i tę mieszkankę wlać do wanny. I mamy domowe SPA.
W sklepach widziałam miody z lawendą. Czy można ją też dodawać do przetworów?
– Oczywiście. W naszej osadzie wytwarzamy syrop z lawendy z dodatkiem miodu, bo mamy dwa ule. Robimy przetwory owocowe i warzywne np. musy jabłkowe i truskawkowe z lawendą, konfiturę z dzikiej róży z lawendą, konfiturę z jagód z lawendą. Przetwarzamy wszystko, co mamy w danym roku i wykorzystujmy do tego lawendę. A moim gościom podaję jagnięcinę lub karkówkę macerowaną w syropie lawendowym i są nią zachwyceni. A ze słodkości piekę drożdżówki, rogaliki i ciastka owsiane z lawendą.
Jakie właściwości ma lawenda?
– Lawenda znana jest od starożytności. Stosuje się ją w leczeniu m.in.: depresji, bezsenności, bólu i kołatania serca. Ma właściwości relaksacyjne, rozluźnia mięśnie i łagodzi napięcia. Do masażu z lawendą należy dodać kilka kropli olejku do 25 ml oleju bazowego np. migdałowego, morelowego, jojoba lub kokosowego, a następnie mieszankę podgrzać. Na wyciszenie układu nerwowego polecam naszą herbatkę z lawendy i bazylii z oregano i tymiankiem albo z lawendy z konopiami. Na uspokojenie zaś – aromaterapię olejkiem lawendowym. Wystarczy 5-10 kropli olejku lub mieszanki olejków dać na wodę w kominku. Jako maść polecam wcieranie w bolące mięśnie, stawy oraz korzonki, miejsca stłuczone oraz na zwichnięcia.
Jeszcze jakieś zastosowanie?
– Kwiaty lawendy działają antyseptycznie, bakteriobójczo i przeciwskurczowo, znieczulająco i antyreumatyczne, uspakajają akcje serca i podnoszą odporność. Na przykład na ból gardła proponuję herbatkę z szałwią z syropem z lawendy. Z kolei na problemy dermatologiczne np.: trądzik, łupież, łuszczycę – sugeruję olejek lawendowy lub mydło lawendowe. Natomiast nasz hydrolat z lawendy działa jak tonik, czyli zmniejsza wydzielanie sebum. Ponadto, lawenda oczyszcza powietrze, rosnąc w pobliżu miejsc wypoczynku.
Słyszałam, że nadaje się też na rany?
– Tak, mój mąż skaleczył się dość poważnie i po przemyciu i zdezynfekowaniu rany, nałożyłam olejek lawendowy i rana bardzo szybko się zagoiła. A w ubiegłym roku oparzyłam się i posmarowałam rękę olejkiem i po oparzeniu nie mam śladu. Co ciekawe, nasze dzieci latem poparzyło słońce i znajomi powiedzieli, aby spróbować olejek lawendowy na oparzenie słoneczne i też działa.
Z tego, co Państwo opowiadają to Lawendowa Osada nieustannie się rozwoju. Skąd pomysły na nowe jej wykorzystanie?
– Wszystko, co robimy to metoda prób i błędów, czasem podpatrywanie i kontakty z osobami, które dłużej od nas uprawiają lawendę.
Jakie są zatem najnowsze pomysły?
– Pracujemy nad tym, aby latem dla naszych gości uruchomić produkcję piwa lawendowego. Lawenda dodaje piwu fajnej goryczki. Mąż będzie piwowarem. Mamy nadzieję, że nam się to uda i zasmakuje gościom, bo my już jesteśmy zachwyceni wyjątkowym smakiem.
Dziękuję za rozmowę i życzę, aby marzenia się spełniły.

