Obiekt powstał w XVII-wiecznym Gdańsku, opuścił miasto, trafiając do rąk europejskich elit, by po wiekach powrócić jako część publicznej kolekcji. Został zakupiony dzięki środkom własnym muzeum oraz dotacjom zewnętrznym, a także dzięki zaangażowaniu m.in. marszałka województwa pomorskiego.

– Zakup zabytków nie jest luksusem, lecz fundamentem działalności muzeum. Jednym z naszych podstawowych zadań jest pozyskiwanie unikatowych obiektów, które pozwalają lepiej zrozumieć historię miasta oraz rozwój bursztynnictwa na przestrzeni wieków – mówi Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Gdańska. – Armatka jest częścią dziedzictwa Gdańska, jego rzemiosła, tradycji i tożsamości. Jednocześnie wpisuje się w długofalową strategię budowania marki Gdańska jako Światowej Stolicy Bursztynu.

Niezwykłe dzieje unikatowego zabytku

Armatka powstała około 1660 r. w Gdańsku. Jej autorstwo przypisywane jest Michaelowi Schödelookowi – jednemu z najwybitniejszych bursztynników XVII-wiecznego Gdańska. Choć obiekt nie jest sygnowany, jego forma, technika wykonania i stylistyka odpowiadają najlepiej udokumentowanym dziełom mistrza. Na świecie zachowały się jedynie dwa porównywalne zabytki tego typu.

– To był przedmiot nie tylko reprezentacyjny, powstały dla dworów europejskich i znaczących osób tamtej epoki, ale i użytkowy. Znamy z zapisów archiwalnych, że z niej strzelano. Była to tzw. wiwatówka. Korzystano z niej podczas podniosłych i ważnych uroczystości arystokratycznych – informuje dr Jacek Bielak z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Gdańskiego.

Od 1827 aż do 1999 r. to unikatowe dzieło było w posiadaniu francuskiej gałęzi rodu Rothschildów, znanej rodziny bankierów, a także mecenasaów i kolekcjonerów dzieł sztuki. W XIX w. właściciele zdecydowali się jeszcze bardziej wyeksponować piękno bursztynowej armatki, zdobiąc ją szlachetnymi materiałami. Złote okucia wykonane zostały dla barona Alphonse’a de Rothschilda najprawdopodobniej w paryskiej pracowni Alfreda André.

Podczas II wojny światowej dzieło zagrabiły nazistowskie Niemcy, ale po zakończeniu konfliktu wróciło ono w ręce właścicieli.

Armatka po latach powraca do Gdańska

Gdy w 2000 r., po śmierci baronowej Batshevy de Rothschild, obiekt wystawiono na aukcji w domu Christie’s, w Gdańsku dopiero rozpoczynano prace nad utworzeniem Muzeum Bursztynu. Dzieło trafiło więc w inne ręce.

Sytuacja zmieniła się w kwietniu 2025 r. Wtedy eksponat przybył do Gdańska, a następnie został poddany badaniom i analizom przez zewnętrznych ekspertów. Autentyczność oraz wysoką klasę artystyczną tego dzieła potwierdziły cztery niezależne opinie z zakresu historii sztuki, bursztynnictwa, gemmologii i badań materiałowych.

Pierwotna oferta paryskiej Galerie Kugel, specjalizującej się w sztuce dawnej, opiewała na 950 tys. euro. Ostatecznie pod koniec grudnia 2025 r. zakup został sfinalizowany za 650 tys. euro. Było to możliwe dzięki środkom własnym Muzeum Gdańska oraz pozyskaniu na ten cel finansowania zewnętrznego. Kluczową rolę odegrała tutaj przyznana na przełomie września i października 2025 r. dotacja w wysokości prawie 500 tys. zł z programu Rozbudowa zbiorów muzealnych, finansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dodatkowe 200 tys. zł przekazał Port Lotniczy im. Lecha Wałęsy w Gdańsku. Wsparcia udzieliła również Fundacja Totalizatora Sportowego.

Warto dodać, że w proces powrotu armatki do Gdańska zaangażowani byli m.in. marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk oraz poseł Piotr Adamowicz, przewodniczący sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu.

Inwestycja w dziedzictwo kulturowe

Zakupiona przez muzealników armatka to zabytek o wyjątkowej wartości historycznej i naukowej. To jeden z dwóch zachowanych na świecie egzemplarzy! Drugi sygnowany nazwiskiem mistrza Schödelooka przechowywany jest obecnie w Westpreussisches Landesmuseum w Warendorfie.

– Jej pozyskanie było świadomą inwestycją w dziedzictwo kulturowe oraz rozwój potencjału turystycznego Gdańska. Uznaliśmy, że jesteśmy zobowiązani do tego, by tak wyjątkowe dzieło nie pozostawało zamknięte w magazynie, ani nie trafiło do prywatnej kolekcji. Musiało wrócić do miasta swojego powstania – podkreśla Waldemar Ossowski.

Armatka włączona została do zbiorów Muzeum Gdańska. Jest już prezentowana na wystawie stałej w Muzeum Bursztynu.