Na przejeździe w podsłupskim Włynkówku podsumowany został projekt Bezpieczny STOP, który przy wsparciu samorządu województwa pomorskiego realizowany jest przez Fundację Energa oraz Pomorskie Towarzystwo Miłośników Kolei Żelaznych.

Sekundy od tragedii

Środek dnia, piękna pogoda. Do przejazdu przez tory zbliża się samochód. Przejazd jest dobrze oznaczony, znak STOP wyraźnie widać na tle błękitnego nieba. Również widoczność na boki jest bardzo dobra. Auto jednak nie zatrzymuje się, wjeżdża na tory. Huk, błysk, kurz… Kierowca i pasażerowie nie żyją, skład kolejowy zniszczony. Scenariusz jakich wiele dzieje się w ciągu roku. Potem czytamy w gazetach: „kierowca nie zatrzymał się na przejeździe”, „samochód zmiażdżony przez pociąg”. A przecież wystarczyło kilka sekund. Wystarczyło zatrzymać, tak jak tego nakazuje znak STOP. Zatrzymać się i żyć.

STOP znaczy STOP

Takich zdarzeń w 2025 r. na wszystkich kategorii przejazdach kolejowo-drogowych w Polsce było prawie 200. Zginęło w nich ok. 60 osób. I niestety ta tragiczna statystyka rośnie. W województwie pomorskim niestrzeżonych przejazdów kolejowych kat. D jest bardzo wiele.

– Pomorska kolej dynamicznie się rozwija. Inwestujemy w nowy tabor, zwiększamy liczbę połączeń. Najbliższe lata to czas wielkich kolejowych inwestycji. Im więcej pociągów będzie kursować po naszej sieci, ty bardziej musimy zwrócić uwagę na bezpieczeństwo – podkreśla Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. – Bardzo często przejazd przez tory to rutyna. Rutyna, która jest zgubna. Jako samorząd województwa pomorskiego będziemy nadal wspierać inicjatywy, które zwiększają bezpieczeństwo mieszkańców. Bo rozwój transportu to nie tylko nowe inwestycje i lepsza oferta przewozowa. To również działania, które pomagają ograniczać liczbę wypadków i budować odpowiedzialne zachowania uczestników ruchu – dodaje marszałek województwa.

I właśnie zwiększeniu bezpieczeństwa wszystkich użytkowników dróg i torów służy projekt Bezpieczny STOP.

Jak to wygląda?

Pozornie, oznakowanie ustawiane w ramach akcji nieróżni się niczym od tego, które możemy spotkać na innych przejazdach. Czemu jest jednak wyjątkowe? Kierowca dojeżdżając do przejazdu widzi świecący się znak STOP.

– Dzięki zastosowaniu świateł LED znak jest lepiej widoczny. Zasady działania systemu są bardzo proste. Z odległości 150 metrów od pojazdu znak STOP zapala się automatycznie.Oświetlenie zapala się dzięki radarowi wykrywającemu odległość oraz prędkość pojazdu – opisuje Robert Terlecki, wiceprezes Czmuda Group, która montuje oznakowanie.

Co ciekawe, dzięki zainstalowaniu paneli fotowoltaicznych oznakowanie można zamontować, tam, gdzie nie ma zasilania z sieci. Zasilanie z baterii starczy nawet na 100 cykli. Projekt nie byłby możliwy, gdyby nie zaangażowanie Fundacji Grupy Energa.

– Nasza fundacja skupia się na projektach, które realnie poprawiają bezpieczeństwo. Bezpieczny Stop jest tego doskonałym przykładem – mówiła podczas prezentacji projektu Katarzyna Kardasz, prezes Fundacji.

Docelowo Fundacja Energa planuje przeznaczyć na interaktywne oznakowanie prawie 10 milionów złotych. 

Włynkówko i więcej

Takich przejazdów drogowo-kolejowych jest już 85. Znajdziemy je na Pomorzu, ale również na Warmii i Mazurach. W projekt instalacji świetlnych znaków zaangażowane jest również Pomorskie Towarzystwo Miłośników Kolei Żelaznych, które było inicjatorem projektu.

– To naprawdę jest dobre rozwiązanie – dodatkowe ostrzeżenie dla kierowców, by się zatrzymać przed przejazdem – mówił we Włynkówku Jarosław Lipiński, prezes PTMKŻ.

Koszt nowoczesnego oznakowania wyniósł ponad milion złotych.