Wiadomość na Facebooku, Instagramie lub TikToku, znajomość na portalu randkowym czy atrakcyjna oferta pracy mogą być początkiem niebezpiecznej relacji. Handlarze ludźmi coraz częściej wykorzystują Internet do wyszukiwania, werbowania i kontrolowania swoich ofiar. 18 października obchodziliśmy Europejski Dzień Przeciwko Handlowi Ludźmi, dlatego przypominamy, na jakie sygnały ostrzegawcze trzeba zwracać uwagę.
Handlarze ludźmi za pośrednictwem mediów społecznościowych, aplikacji randkowych i komunikatorów poznają sytuację życiową, potrzeby oraz plany potencjalnych ofiar, a następnie dopasowują do nich metody manipulacji.
Miłość jako narzędzie manipulacji
Jedną z metod wykorzystywanych przez handlarzy ludźmi jest tzw. loverboy. Sprawca nawiązuje romantyczną relację, okazuje zainteresowanie, zasypuje komplementami i obiecuje wspólną przyszłość. Z czasem buduje zależność emocjonalną i finansową, izoluje drugą osobę od bliskich, a następnie stosuje szantaż lub groźby.
– Sprawcy wykorzystują przestrzeń cyfrową do celowanego wyszukiwania osób, które w swoich postach lub profilach zdradzają samotność, trudną sytuację finansową lub chęć zmiany życia – wyjaśnia podkom. Rafał Wohlfeil z pomorskiej policji.
Dzięki fałszywym profilom i aktywności użytkowników w sieci sprawcy mogą nawiązywać relacje, rozpoznawać potrzeby potencjalnych ofiar i stopniowo budować ich zaufanie, by następnie wykorzystać je do własnych celów. Dziś technologia służy nie tylko do werbowania ofiar, ale również do sprawowania nad nimi kontroli, koordynowania działań przestępczych i przeprowadzania transakcji finansowych związanych z procederem.
Handel ludźmi przeniósł się do Internetu
Sygnałem ostrzegawczym może być love bombing, czyli bardzo szybkie i intensywne okazywanie uczuć, połączone z deklaracjami miłości i obietnicami wspólnej przyszłości. Co powinno budzić niepokój? Jak zaznacza podkom. Rafał Wohlfeil, sygnałem powinny być próby przejęcia kontroli, gdy sprawca zaczyna subtelnie izolować ofiarę od otoczenia. Kolejnym etapem jest budowanie zależności finansowej lub emocjonalnej, wymuszanie drobnych ustępstw, a z czasem szantaż oraz groźby.
Podobne mechanizmy występują w przypadku fałszywych ofert pracy publikowanych w Internecie. Obietnice wysokich zarobków, brak konkretnych wymagań i zapewnienie o organizacji wyjazdu mogą skłonić do podjęcia ryzyka. W rzeczywistości osoba może zostać pozbawiona wolności i zmuszona do pracy lub poddawana innym formom wyzysku.
Technologie pomagają kontrolować ofiary
Sprawcy wykorzystują narzędzia cyfrowe nie tylko do werbowania, ale również do monitorowania lokalizacji i kontaktów osób pokrzywdzonych.
Jak opisuje International Justice Mission (IJM), organizacja działająca na rzecz ochrony osób szczególnie narażonych na przemoc, w jednej ze spraw dotyczących grupy przestępczej z Łodzi kobiety zmuszane do prostytucji były reklamowane w Internecie, a ich położenie monitorowano za pomocą aplikacji śledzących GPS i kamer zainstalowanych w wynajmowanych mieszkaniach. W innych sprawach internetowe ogłoszenia o pracę służyły do zwabiania osób, które po przyjeździe były pozbawiane wolności i zmuszane do udziału w działalności przestępczej.
Jednocześnie też wiadomości, ogłoszenia internetowe i dane geolokalizacyjne mogą pomagać w wykrywaniu przestępstw i stanowić materiał dowodowy w prowadzonych postępowaniach.
Jak rozpoznać zagrożenie i gdzie szukać pomocy?
Należy być bardzo ostrożnym w kontaktach internetowych oraz podczas podejmowania decyzji o wyjeździe lub zatrudnieniu. Niepokój powinny wzbudzić szybkie deklaracje miłości i obietnice wspólnej przyszłości, próby izolowania od bliskich i kontrolowania kontaktów, a także podejrzanie atrakcyjne oferty pracy, wysokie zarobki bez konkretnych wymagań czy niezweryfikowane dane pracodawcy. Sygnałem ostrzegawczym jest również presja na natychmiastowe podjęcie decyzji o wyjeździe lub zatrudnieniu, żądanie przekazania dokumentów, obietnice pokrycia kosztów podróży w zamian za późniejszy zwrot pieniędzy, a także szantaż i groźby, w tym wykorzystywanie prywatnych zdjęć.
W sytuacji bezpośredniego zagrożenia należy zadzwonić pod numer alarmowy 112. Można również powiadomić Policję lub Straż Graniczną albo skontaktować się z Krajowym Centrum Interwencyjno-Konsultacyjnym dla Ofiar Handlu Ludźmi (KCIK) bądź Fundacją La Strada.
Nie należy konfrontować się ze sprawcą ani obwiniać osoby pokrzywdzonej. Strach, trauma i zależność emocjonalna lub finansowa mogą utrudniać jej rozpoznanie zagrożenia i szukanie pomocy. Świadomość zagrożeń i odpowiednio wczesne zgłaszanie podejrzeń mogą pomóc zapobiec krzywdzie.
Ważne informacje kontaktowe
Krajowe Centrum Interwencyjno-Konsultacyjne dla Ofiar Handlu Ludźmi (KCIK)
tel. 22 628 01 20 (całodobowo, 24/7)
KCIK
Fundacja La Strada – Fundacja Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu
tel. zaufania: 22 628 99 99 (poniedziałek–czwartek, godz. 9.00–18.00; piątek, godz. 9.00–16.00)
tel. interwencyjny: +48 605 687 750 (poza godzinami pracy biura)
La Strada