Aparatura do hipotermii leczniczej była kupiona za środków samorządu województwa pomorskiego.  Za ponad 700 tys. zł kupiono sprzęt do oddziałów Neonatologii i Położniczo-Ginekologicznego.

Mała bohaterka

Hania przyszła na świat w 35. tygodniu ciąży, gdy u mamy przedwcześnie oddzieliło się łożysko. Rodzice dziewczynki wykazali się ogromną czujnością i szybko przyjechali do szpitala, gdzie natychmiast wykonano cięcie cesarskie. Niestety dziecko urodziło się w stanie bardzo ciężkim m.in. z głębokimi objawami niedotlenienia okołoporodowego.

– W takiej sytuacji rokowania są bardzo niepewne. Prawdopodobieństwo wystąpienia którejś z cech mózgowego porażenia dziecięcego sięga niemalże 100 proc. – mówi koordynator Oddziału Neonatologicznego słupskiego szpitala lek. Magdalena Kukulska.

Aby ratować maluszka zespół medyków z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku poddał ją hipotermii głębokiej. W pierwszych dobach po zakończeniu tej procedury stan neurologiczny dziewczynki budził j niepokój, z wieloma trudnościami mierzyła się też podczas samego chłodzenia, czyli coolingu.

– Natomiast teraz Hania sprawuje się wspaniale. Jej stan neurologiczny nie budzi zastrzeżeń, a w rezonansie magnetycznym nie widać poważnych cech niedotlenienia okołoporodowego.  Jesteśmy niesamowicie dumni, bo Hania razem z rodzicami właśnie opuszcza nasz oddział. Oczywiście czeka ją jeszcze wiele kontroli i ciężkiej pracy, jednak dzięki zestawowi do hipotermii mogliśmy zrobić dla niej wszystko, co możliwe w tej trudnej sytuacji – dodaje Magdalena Kukulska.

Zimno, które leczy

Takie leczenie przeprowadza się tylko w kilkunastu ośrodkach w Polsce. Na czym polega? Chodzi o stopniowe obniżaniu, w kontrolowanych warunkach, temperatury głębokiej ciała aż do 33,5 stopnia i utrzymanie dziecka w tak niskiej temperaturze przez 72 godziny.

– Zabieg ma na celu wyhamowanie powikłań wynikających z głębokiego niedotlenienia okołoporodowego. To jest procedura trudna, zarezerwowana dla dzieci urodzonych powyżej 35. tygodnia ciąży. Więc Hania jest naszą najmniejszą pacjentką, u której udało się ją zastosować. Była niezwykle dzielna. Wyśmienicie zniosła zarówno sam proces sedacji, jak i przebieg hipotermii, a co najważniejsze proces wybudzania z hipotermii, bo często ten moment dla dziecka jest najtrudniejszy – wyjaśnia koordynatorka Oddziału Neonatologii.