Mottem Międzynarodowego Festiwalu Szekspirowskiego, który rozpocznie się 23 lipca i potrwa do 2 sierpnie jest „Pochwała szaleństwa”.

Czym jest Nowy Yorick?

Przypomnijmy, że celem konkursu jest inspirowanie do czytania i wystawiania dzieł Williama Szekspira, poszukiwania w jego twórczości odpowiedzi na współczesne wyzwania oraz eksperymentowanie z nowymi formami teatralnymi. Konkurs przeznaczony jest dla reżyserek i reżyserów debiutujących w polskim teatrze oraz kolektywów artystycznych. Zgłoszenia przyjmowane były do 6 marca.

Do konkursu wpłynęły 21 zgłoszeń od studentów reżyserii ze wszystkich szkół w Polsce, reżyserów na początku drogi zawodowej, kolektywów artystycznych. Wyboru finalistów dokonali dyrektorzy teatrów zaproszonych przez organizatorów festiwalu do współpracy. Scenami partnerskimi konkursu o Nowego Yoricka 2026 są: Teatr Nowy im. Izabelli Cywińskiej w Poznaniu, Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie oraz Teatr Współczesny w Szczecinie.

Wyłonieni laureaci i laureatki zrealizują pomysły z zespołami aktorskimi partnerskich teatrów, w formule „work in progres”. Każda z realizacji zostanie sfinansowana przez organizatorów międzynarodowego Festiwalu Szekspirowskiego kwotą 25 tys. zł, w ramach finansowej części nagrody. Jako „work in progress” właśnie zaprezentowane zostaną one podczas festiwalu i ocenione przez międzynarodowe jury.

Statuetka Nowego Yoricka

Fot. materiał prasowy GTS

Kim są wybrani?

Maciej Jaszczyński za „Romea i Julię” – wybór Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie

Koncepcja wystawienia sztuki została wybrana ze względu na jej wyraziste, współczesne odczytanie dramatu Szekspira. Twórca proponuje przesunięcie perspektywy, gdyż bohaterowie są osobami po 30., które mimo dorosłości wciąż pozostają zależne od rodziców i mieszkają z nimi. Taki zabieg nadaje historii nowy wymiar i czyni ją bliską doświadczeniom współczesnego pokolenia, mierzącego się z trudnościami w osiągnięciu samodzielności i poczucia sprawczości. Projekt podejmuje również próbę demitologizacji romantycznej opowieści o kochankach z Werony, wskazując na systemowe i społeczne źródła tragedii. W tej interpretacji kluczową rolę odgrywają mechanizmy opresji oraz przemoc wpisana w relacje rodzinne i społeczne.

– Dodatkowym atutem projektu jest jego komplementarność wobec obecnego repertuaru Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Proponowany spektakl może uzupełnić naszą ofertę adresowaną do młodzieży i dorosłych – tłumaczy wybór dyrektor Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie Paweł Dobrowolski.

Aniela Płudowska za „Hamleta” – wybór Teatru Współczesnego w Szczecinie

Konfrontacja Hamleta granego przez żywych aktorów i głos sztucznej inteligencji. Odbiorców zaskoczył mnie wachlarz możliwości jakie stworzył ten pomysł. „Słowa, słowa, słowa” czy zabrzmią inaczej w zależności od tego, kto lub co je wypowiada? Pułapka na myszy może działać tylko wtedy, kiedy widz zidentyfikuje się z aktorem – czy na pewno tak właśnie jest? Wreszcie – czym staje się obłęd Hamleta? Może tkwi w przeczuciu, że ci, którzy z nim rozmawiają są prawie prawdziwymi ludźmi?  Reżyserka pokazała, że znać bardzo dobrze tekst, na którym pracowała, co pozwalało rozwinąć pierwotny pomysł już na etapie rozmowy.

–  Mam poczucie, że ten projekt stwarza wspaniałą podstawę do twórczej i satysfakcjonującej pracy, której możemy doświadczyć w Teatrze Współczesnym w Szczecinie – uzasadnił wybór dyrektor artystyczny teatru Michał Buszewicz.

Kuba Zubrzycki za „Juliusza Cezara” – wybór Teatru Nowego im. Izabelli Cywińskiej w Poznaniu

Pomimo że „Juliusz Cezar” nie jest najpopularniejszym dramatem Szekspira, to odbiorców przekonało  współbrzmienie tekstu z rzeczywistością. Wyrazisty gest inscenizacyjny przenoszący akcję z rzymskiego forum do telewizyjnego studia, pozwala opowiedzieć o polityce „off air” i „on air”. Polityka to zawsze był performance, ale jej performatywność przeszła radykalną przemianę, pozwalając nam na żywo oglądać to, co wcześniej było ukrywane lub czemu zaprzeczano.

– Reżyser wybranej eksplikacji zdecydował się zbadać, czy istnieje dziś instytucja męża stanu, co to określenie oznacza i czy nadal przemoc jest wstydliwym narzędziem uprawiania polityki, czy stała się naturalnym przedłużeniem debaty – zauważył Piotr Kruszczyński wraz z Zespołem Teatru Nowego im. Izabelli Cywińskiej w Poznaniu.