30 stycznia 1945 r. o godz. 12.30 temperatura powietrza spada do 18 stopni poniżej zera. Okręt „Wilhelm Gustloff” opuszcza port w Gdyni i wyrusza w swój ostatni rejs, w stronę niemieckiej Kilonii. Na pokładzie znajduje się ponad 9 tys. osób uciekających przed zbliżającą się do Gdańska Armią Czerwoną – przeważają kobiety, dzieci oraz ranni żołnierze. O godz. 21.30 tego samego dnia okręt zostaje trafiony trzema torpedami wystrzelonymi z sowieckiej łodzi podwodnej S-13, a następnie zaczyna tonąć.

Zatonięcie Wilhelma Gustloffa jest największą katastrofą w historii żeglugi morskiej, co najmniej czterokrotnie większą pod względem liczby ofiar śmiertelnych niż zatonięcie Titanica. Ocalało z niej tylko około 600 osób.

– Najnowszy spektakl Marcina Wierzchowskiego, znanego gdańskiej publiczności za sprawą wielokrotnie nagradzanej „Pięknej Zośki”, to opowieść o tych, którzy zostali. O ocalonych i ich potomkach żyjących z pytaniami: „Dlaczego akurat ja przeżyłem?” i „Czy mam teraz jakiś obowiązek wobec tych, którzy odeszli? Czy żyję „zamiast” kogoś?” – mówi Monika Mioduszewska, kierowniczka Działu Komunikacji i Edukacji Teatru Wybrzeże. – To nie jest opowieść o wielkiej historii, to raczej próba zrozumienia kim jesteśmy jako dzieci swoich rodziców i jako rodzice swoich dzieci.

 

„Sprawa Davida Frankfurtera”

Premiera: 17 kwietnia 2026 r., piątek, godz. 19.00 na Scenie Malarnia

  • Reżyseria: Marcin Wierzchowski
  • Scenariusz: Maciej Bogdański, Piotr Pacześniak, Marcin Wierzchowski,
  • Scenografia: Joanna Załęska
  • Kostiumy: Paula Grocholska
  • Muzyka: Marta Zalewska
  • Światło: Szymon Kluz

Dialogi w sztuce powstały na podstawie improwizacji aktorskich inspirowanych powieścią „Idąc rakiem” Güntera Grassa.

W spektaklu wystąpią: Monika Chomicka-Szymaniak, Kuba Dyniewicz, Anna Kociarz, Maciej Konopiński, Karolina Kowalska, Marzena Nieczuja Urbańska, Błażej Szymański i Marek Tynda.