Wejherowski Ośrodek dla Niesłyszących i Słabosłyszących świętuje w tym roku 105. jubileusz. Dla osób z wadą słuchu to jedno z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Polsce. To lata pomocy, nauki i wsparcia. Czym dziś jest ośrodek, jak zmienia się edukacja i dlaczego sukcesy uczniów są dowodem na to, że brak słuchu nie oznacza mniejszych możliwości?
Z dyrektorką Ośrodka dla Niesłyszących i Słabosłyszących w Wejherowie dr hab. n. med. Eweliną Lulińską rozmawia Katarzyna Piotrowska-Turnowiecka.
Równo 1 września 2026 r. mija 105 lat od powstania ośrodka. Co sprawia, że to miejsce jest tak wyjątkowe?
– To miejsce zostało stworzone dla wyjątkowych uczniów. Od początku jego misją było nie tylko nauczanie, ale także wspieranie dzieci i młodzieży w odnajdywaniu swojego miejsca w świecie. Przez lata zmieniały się metody nauczania, budynki i wyposażenie, ale jedno pozostało niezmienne: troska o ucznia i wiara w jego możliwości.
Czego najbardziej potrzebują wasi wychowankowie?
– Przede wszystkim zrozumienia, cierpliwości i indywidualnego podejścia. Chcemy przełamywać bariery i przygotowywać naszych uczniów do samodzielnego życia w społeczeństwie osób słyszących. Jednocześnie pokazujemy otoczeniu, że brak słuchu nie oznacza mniejszych możliwości. Nasi uczniowie mają ogromny potencjał, trzeba tylko stworzyć im dobre warunki do rozwoju.
Ośrodek stale się rozwija. Jak wygląda dziś oferta edukacyjna?
– Mamy pełną ścieżkę edukacyjną – od przedszkola aż po szkoły ponadpodstawowe. Prowadzimy też wczesne wspomaganie rozwoju, z którego korzystają dzieci przed podjęciem nauki w szkole. Wspieramy nie tylko dzieci niesłyszące i słabosłyszące, ale także z afazją, spektrum autyzmu, które wymagają wsparcia w zakresie komunikacji oraz z innymi specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Jesteśmy dumni z tego, że system kształcenia jest drożny. Oznacza, że każdy uczeń, który nabył u nas wiarę we własne możliwości, może kontynuować naukę w szkole ogólnodostępnej. Wielu maturzystów idzie na studia wyższe.
Dlatego z roku na rok przybywa uczniów w ośrodku?
– Tak, to efekt profesjonalizmu, troski o każde dziecko, zaangażowania kadry oraz indywidualny proces kształcenia oparty na odkrywaniu i rozwijaniu mocnych stron. Przyjazna atmosfera daje naszym wychowankom poczucie bezpieczeństwa, a to wszystko sprawia, że z roku na rok rośnie liczba uczniów. Pięć lat temu w szkołach ponadpodstawowych było 50 osób, w tym roku już 114 uczniów. To pokazuje, że nieco stygmatyzujący przymiotnik „specjalny” zawarty w nazwie ośrodka nabiera innego znaczenia. Staje się synonimem wszechstronnego rozwoju i sukcesu, który jest efektem naszych działań, a nie celem samym w sobie.
Wejherowska placówka kojarzy się nie tylko z nauką, ale też z rozwijaniem pasji i talentów.
– I bardzo dobrze, bo właśnie o to chodzi. Absolwentom szkół podstawowych oferujemy kierunki, które cieszą się dużym zainteresowaniem, a które pozwalają uczniom realizować się w dorosłym życiu. Młodzież najchętniej wybiera takie zawody jak: technik informatyk, kucharz, cukiernik czy stolarz, zdobywa doświadczenie w nowoczesnych pracowniach, bierze udział w konkursach i projektach, a to przekłada się na konkretne sukcesy.
Uczniowie rozwijają się również artystycznie?
– Zdecydowanie tak. Sztuka to język pozbawiony barier. Wyzwala kreatywność, pozwala wyrazić emocje i poprawić samoocenę. Uczniowie biorą udział w warsztatach plastycznych, dekoratorskich, pracy z gliną. Mogą brać uczestniczyć w warsztatach teatralnych, wyjściach i wyjazdach do teatru. Wiosną odbył się Festiwal piosenki miganej, uczestnicy prezentowali utwory w PJM (polskim języku migowym). Takie wydarzenia pokazują, jak duża wrażliwość artystyczna przejawia się w naszych wychowankach.
Klub sportowy Olimp, grupa teatralna Astra, konkursy plastyczne i kulinarne – to nie jest typowa szkoła.
– Nie jest to typowa, ale dokładnie taka, jaka powinna być. Nauka w ośrodku to nie tylko edukacja, ale także rozwój pasji, zainteresowań i talentów. Uczniowie mają nowoczesną halę sportową, boisko, siłownię plenerową i pracownie gastronomiczne. Wystawiają spektakle, zdobywają nagrody w konkursach i odnoszą sukcesy w zawodach. Szczególnym powodem do dumy są sukcesy członków klubu sportowego Olimp, którzy zdobywali medale podczas mistrzostw Europy w lekkoatletyce oraz mistrzostw Polski w tenisie stołowym, piłce nożnej i bowlingu.
Co jest dla pani największym dowodem na to, że ta placówka spełnia swoją misję?
– Takim dowodem są sami uczniowie. Ich sukcesy, rozwój, samodzielność i wiara we własne możliwości. Widzę, jak dzięki wsparciu, terapii i edukacji pokonują bariery i zaskakują nas swoimi osiągnięciami. Każdy z nich to indywidualna historia, która pokazuje, że cierpliwość, kierowanie się indywidualnym tempem rozwoju ucznia oraz konsekwentne budowanie w uczniu motywacji wewnętrznej naprawdę mają znaczenie.
Jakie są plany ośrodka na przyszłość?
– Chcemy nadal być miejscem, które daje dzieciom i młodzieży wiedzę, wsparcie i odwagę do życia. Planujemy dalszy rozwój infrastruktury, udział w nowych projektach, pogłębianie współpracy z pracodawcami. Chcemy, aby ośrodek był jeszcze bardziej rozpoznawalny i otwarty na nowe wyzwania.
Czego chciałaby pani życzyć sobie i placówce na kolejne lata?
– Przede wszystkim dalszego rozwoju, dobrych ludzi i niegasnącej wiary w sens tego, co robimy. Chcemy nadal być miejscem, które daje dzieciom i młodzieży wiedzę, wsparcie i odwagę do życia. Takim, z którego wychodzi się nie tylko z dyplomem, ale też z poczuciem własnej wartości.
Dziękuję za rozmowę