Zdobyli tytuł najlepszego gospodarstwa ekologicznego w województwie pomorskim i zajęli drugie miejsce w ogólnopolskim rankingu. Hodują bydło mięsne, uprawiają zboża i zajmują się przetwórstwem. Ich bio olej rydzowy został wyróżniony w konkursie Zielone Serce Pomorza w kategorii kulinaria regionalne / artykuły spożywcze. A – według najnowszych badań – ich bio zakwas z buraków wspomaga pracę mózgu.
Z Anną Bartosiewicz z Jawor koło Dębnicy Kaszubskiej rozmawiała Dorota Kulka.
Mówi się, że nazwisko zobowiązuje. W Państwa przypadku nazwa Eko Elita. Czy jesteście rolniczą, przetwórczą elitą?
– Nie uważamy się za elitę, ale dążymy do najwyższych standardów w tym, co robimy. Stawiamy na najwyższą jakość naszych produktów. Nazwę wymyśliła teściowa Małgosia, aby podkreślić, że posiadamy certyfikat rolnictwa ekologicznego.
Co to znaczy?
– Posiadanie certyfikatu ekologicznego to dla nas przede wszystkim odpowiedzialność. Dbamy o jakość naszych produktów, nie używamy pestycydów, a jako nawozy stosujemy tylko obornik lub materiały kopalne jak np. wapno. Wykorzystujemy najnowsze technologie agrotechniczne. Dzięki temu, że mamy nowoczesne maszyny rolnicze, zapewniamy elastyczność podczas zabiegów polowych. Co ważne, co roku jesteśmy sprawdzani, czy trzymamy poziom, czy wciąż zasługujemy na otrzymany certyfikat eko.
Zdobyliście tytuł najlepszego gospodarstwa ekologicznego w województwie pomorskim w 2022 r. oraz zajęliście II miejsce w kategorii ogólnopolskiej. To duże zobowiązanie czy wyróżnienie?
– To docenienie ciężkiej pracy i potwierdzenie, że to, co robimy ma sens, że idziemy właściwą drogą.
Od kiedy istnieje gospodarstwo?
– Moi teściowie Małgorzata i Grzegorz w 2001 r. wydzierżawili gospodarstwo rolne w Jaworach w gminie Dębnica Kaszubska. Od tego czasu starali się uruchomić gospodarstwo ekologiczne. Udało się w 2005 r. Razem z moim mężem Jimem na stałe dołączyliśmy do pracy w gospodarstwie po studiach na biotechnologii na Politechnice Gdańskiej. Dziś nasze gospodarstwo prężnie się rozwija.
Duże to gospodarstwo?
– Mamy 200 hektarów gruntów ornych oraz 100 hektarów łąk, w sumie uprawiamy ok. 300 ha.
W czym się specjalizujecie. Co produkujecie?
– Na początku dominowała produkcja roślinna: pszenica, orkisz, płaskurka, żyto i owies. Teściowie hodowali też owce. Jednak ze względu na postępujące zmiany klimatyczne i zmiany na rynku rolnym musieliśmy dostosować nasze uprawy do obecnych potrzeb. Teraz uprawiamy głównie grykę, owies i czerwoną koniczynę. A od 2009 r. równolegle do hodowli była mięsnego, produkujemy ekologiczne pasze na własne potrzeby. Ze zbóż uprawianych w gospodarstwie wytwarzana jest bio kasza gryczana, tłoczymy też bio oleje na zimno – rydzowy i lniany. W 2020 r. po raz pierwszy zajęliśmy się uprawą ekologicznych warzyw m.in. ziemniaków, marchwi, buraków i pietruszki korzeniowej.
Kim są klienci?
– Poza Polską nasze zboża trafiają także na rynek niemiecki, włoski i austriacki, ale przetwórstwo idzie tylko na rynek polski, a właściwie pomorski.
Co produkujecie?
– Oprócz wspomnianych bio olejów, robimy bio zakwasy z buraków, pietruszki i selera, marchwi, bio kiszoną kapustę białą i czerwoną oraz łagodne i ostre bio kimchi z kapusty pekińskiej. Co ważne, wszystkie nasze przetwory produkujemy wyłącznie z upraw z naszego gospodarstwa, oczywiście poza przyprawami. Dzięki temu mamy gwarancję jakości surowca, a używane przez nas przyprawy są certyfikowane eko. Poza tym mamy bio kaszę gryczaną niepaloną, jęczmienną i jaglaną. Sezonowo sprzedajemy też bio mięso wołowe.
Skąd pomysł na kiszonki?
– Na pomysł wpadliśmy z mężem podczas studiów na biotechnologii na politechnice, gdy uczyliśmy się m.in. o procesie fermentacji. Pomyśleliśmy też o tłoczeniu olejów, bo chcieliśmy nie tyle kontynuować dzieło teściów, co iść własną drogą i dołożyć do rozwoju gospodarstwa swoją cegiełkę. A ponieważ uprawiamy ok. hektar warzyw, a kiszonki są coraz bardziej popularne, to zaczęliśmy je produkować. W ubiegłym roku przetworzyliśmy ok. tony kapusty kiszonej białej, a nie był to rekordowy rok ze względu na wiosenne przymrozki, dużo deszczu i chłodne lato.
No właśnie mówi się, że kiszonki są zdrowe
– To prawda, ale dużo zależy od tego jak są produkowane, ponieważ kluczem jest surowiec i prawidłowo przeprowadzony proces fermentacji. To właśnie odpowiednio przeprowadzona fermentacja gwarantuje, że składniki odżywcze są lepiej przyswajalne, a produkt zawiera naturalną mikroflorę. Jedzenie ich poprawia odporność i trawienie. Ponadto, wspierają rozwój prawidłowej mikroflory jelitowej, dostarczają przeciwutleniaczy, zmniejszają ryzyko infekcji. Co ważne, są niskokaloryczne.
Bio zakwas z buraków zajął II miejsce w konkursie Weki z pomorskiej spiżarni. Dlaczego jest wyjątkowy i na co pomaga?
– Powstaje w wyniku naturalnej fermentacji buraków w lekko osolonej wodzie. Dzięki temu procesowi składniki zawarte w burakach stają się bardziej przyswajalne, a sam produkt zyskuje unikalną mikroflorę. Regularne włączenie go w dietę wspiera działanie układu pokarmowego, a także wspomaga procesy krwiotwórcze. Polecam ten zakwas osobom cierpiącym na anemię. Dzięki obecności probiotyków reguluje pracę jelit, buduje prawidłową mikroflorę jelit, a przez to wzmacnia odporność. To też doskonały przeciwutleniacz. Obniża też poziom złego cholesterolu. Poza tym, zakwas buraczany to mój materiał do badań do doktoratu wdrożeniowego, który piszę na Politechnice Gdańskiej.
Doktorat o zakwasie – brzmi intrygująco?
– Nie mogę zdradzać szczegółowych wyników, ale wytłumaczę to dość prosto. Jelita coraz częściej określane są mianem „drugiego mózgu”. Jeśli nasza mikroflora jelitowa jest prawidłowa to bakterie, które zasiedlają nasz układ pokarmowy korzystnie wpływają na mózg, wręcz sterują jego pracą. Nasz bio zakwas z buraków zawiera w swoim składzie substancje oraz mikroorganizmy, które mogą korzystnie oddziaływać poprzez jelita na pracę mózgu. Wyniki są bardzo obiecujące i pracujemy nad tym, aby lepiej zrozumieć potencjał produktów fermentowanych w kontekście wsparcia organizmu przy zaburzeniach związanych z samopoczuciem. Podstawą w takich przypadkach jest leczenie farmakologiczne i psychoterapia, ale prawidłowa dieta i włączenie produktów fermentowanych może pełnić rolę wspierającą organizm.
Ile zakwasu produkujecie?
– Ok. ośmiu tysięcy butelek.
Jak często można pić zakwas z buraków?
– Nawet codziennie, ale w małych ilościach, około pół szklaki. Ważne, aby było to regularnie. Pierwsze efekty są widoczne po około miesiącu picia. Można go też dodać do barszczu, aby podkręcić smak i wzmocnić działanie buraków. Regularne sięganie po zakwas może stać się przyjemnym elementem codziennego rytuału żywieniowego.
Dziękuję za rozmowę