Aktualności

Prawie 400 dzieci obejrzało „Dziadka do orzechów”. Najbardziej podobał im się taniec i szybko zmieniająca się scenografia [GALERIA]

Dzieci podglądają orkiestrion w Operze Bałtyckiej
Specjalny pokaz "Dziadka do orzechów". Fot. Krzysztof Mystkowski

„Jak oni tak szybko zmieniają dekoracje na scenie? To niemożliwe!" – zastanawiały się dzieci, które wzięły udział w spektaklu 5 stycznia 2018 r. w Operze Bałtyckiej. Dla większości z nich to pierwsza w życiu okazja, by zobaczyć balet i operę.

 

Dzieci, które przyjechały na zaproszenie marszałka Mieczysława Struka, to mieszkańcy pomorskich gmin dotkniętych sierpniową nawałnicą: Parchowa, Sulęczyna, Lipusza, Chojnic, Czerska, Brus i Sierakowic. Niestety z powodu awarii autobusu nie dojechały dzieci z Dziemian. Zostały zaproszone na majowy pokaz „Pinokia" w operze.

– Chcieliśmy pokazać, że wszystko, co złe, dobrze się kończy – powiedział na spotkaniu z dziećmi Ryszard Świlski, wicemarszałek województwa pomorskiego. – Wiemy, że dzieci nadal pamiętają sierpniową nawałnicę i muszą zmagać się z jej skutkami na co dzień. Zaproszenie na specjalny pokaz baletu „Dziadek do orzechów" ma pomóc im zapomnieć o szarej rzeczywistości, a przy okazji zachęcić do odwiedzania opery częściej ­– dodał.

 

 

Piękny taniec i zagadkowa scenografia

Balet oglądały i dzieci kilkuletnie, i nieco starsze oraz młodzież. Jak same przyznały, nie wszystko, co działo się na scenie, było dla nich zrozumiałe, ale potrafiły docenić artystów. Najbardziej spodobał się im taniec, ale także stroje, efekty specjalne oraz nastrojowa muzyka. Przed spektaklem z zaciekawieniem oglądali orkiestrion, obserwując rozgrzewających się przed występem muzyków.

Jednak najwięcej sensacji wzbudziła szybko zmieniająca się scenografia miedzy kolejnymi scenami baletu. – Zastanawia mnie, jak oni mogą tak szybko zmienić rzeczy na scenie – dziwiła się Kasia z Sulęczyna. – Przecież ta szafa jest bardzo duża, tam jest tyle rzeczy, a kurtyna opada tylko na kilka sekund. Nie mam pojęcia, jak udaje im się zdążyć z wymianą przedmiotów – opowiadała. Większość młodych widzów w operze była po raz pierwszy, dlatego kilka słów wstępu i wyjaśnień skierował do nich Warcisław Kunc, dyrektor Opery Bałtyckiej.

„Dziadek do orzechów" to najnowsza produkcja Opery Bałtyckiej. Premiera spektaklu odbyła się 30 listopada 2017 r. To baśniowa opowieść z muzyką na żywo, rozgrywająca się m.in. podczas świąt Bożego Narodzenia, jest piękną bajką dla wszystkich. Niezwykła historia o przyjaźni, poświęceniu i wielkiej odwadze uczy młodych widzów najważniejszych rzeczy. Ponadto wysłuchanie nadzwyczajnej i niezwykle zróżnicowanej muzyki Piotra Czajkowskiego będzie dla dzieci wyjątkowym doświadczeniem. – O muzyce Czajkowskiego można mówić w nieskończoność. Trzy balety, które napisał, stanowią trzon twórczości kompozytora. Urzekają swą inwencją melodyczną oraz błyskotliwą instrumentacją. „Dziadek do orzechów" jest niewątpliwie jednym z najpopularniejszych dzieł muzyki klasycznej – mówi Szymon Morus. – W tej kompozycji jest coś magicznego, oddaje bowiem czar krainy dziecięcej wyobraźni. Jego muzyki nie da się opisać słowami. Moim zdaniem żaden inny kompozytor nie uchwycił tak świata bajek, jak zrobił to Piotr Czajkowski. Był niezrównanym melodystą, a przez jego muzykę przemawia dziecięca szczerość i bezpośredniość – dodaje.

 

view szablon artykułu