Aktualności

Marszałek Struk apeluje do ministra Gróbarczyka w sprawie wraku Frankena. Do Zatoki Gdańskiej może dostać się nawet 1,5 mln litrów paliwa

Nurkowie - zrzut ekranu reportażu Ratuj Bałtyk Fundacja MARE
Fot. Zrzut ekranu reportażu Ratuj Bałtyk / Fundacja MARE

Niemiecki tankowiec Franken został zatopiony w 1945 roku na wschód od Helu. Według specjalistów, którzy przebadali wrak, w każdej chwili może dojść do zawalenia konstrukcji i wycieku paliwa. Marszałek Struk apeluje do ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka o pilne podjęcie działań. [TREŚĆ APELU NA DOLE STRONY]

 

– Znajdujące się w zbiornikach Frankena paliwo i postępująca korozja wraku sprawiają, że jest on tykającą bombą ekologiczną – mówi Mieczysław Struk. – Nie możemy dopuścić do tego, by ta bomba wybuchła – podkreśla.

 

Raport specjalistów nie pozostawia złudzeń

W czerwcu 2018 r. został sporządzony raport pt. „Wstępny plan oczyszczania wraku t/s Franken".  Dokument powstał na podstawie danych zebranych podczas ekspedycji badawczej, która odbyła się w kwietniu 2018 r. Z raportu wynika, że niemiecki tankowiec jest na granicy zawalenia pod własnym ciężarem, a w zbiornikach może zalegać nawet 4608 ton różnego rodzaju paliwa. Co stanowi ogromne zagrożenie ekologiczne. Wydawcą raportu jest Fundacja Mare, a partnerem merytorycznym Instytut Morski w Gdańsku.

W związku z widmem katastrofy na Bałtyku, zdaniem Mieczysława Struka trzeba jak najszybciej wydobyć wrak. – Nie możemy pozwolić na to, by zarówno województwo pomorskie, jak i cały kraj zostały narażone na skażenie wód i gruntów. Musimy już teraz podejmować działania, by zapobiec tragedii grożącej polskiemu wybrzeżu – mówi marszałek. I dlatego zwrócił się do ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej o środki finansowe na przeprowadzenie operacji.

 

Widmo ogromnych strat

Jeżeli dojdzie do wycieku ropy, straty gospodarcze, społeczne i środowiskowe na Pomorzu będą długotrwałe, a w wielu przypadkach nieodwracalne. – Zniszczenia obejmą naturalne środowiska ryb, w tym śledzia, łososia szlachetnego, jesiotra zachodniego czy dorsza – mówi marszałek. – Zagrożone są plaże i miejscowości turystyczne na terenach Półwyspu Helskiego, Zatoki Gdańskiej, Zatoki Puckiej i Mierzei Wiślanej. Dla wielu mieszkańców Pomorza, utrzymujących się z rybołówstwa czy turystyki, będzie to prawdziwa klęska – tłumaczy.

W liście wysłanym w czwartek 12 lipca 2018 do ministra Marka Gróbarczyka marszałek Mieczysław Struk podkreśla przede wszystkim istotę zagrożenia i apeluje o zabezpieczenie środków finansowych w budżecie państwa lub środków z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, które pozwolą zapobiec katastrofie ekologicznej.

W najbliższym czasie marszałek spotka się też z ekspertami, którzy znają szczegóły dotyczące zatopionej na Bałtyku jednostki i przedstawią możliwe scenariusze wydobycia paliwa. Jeżeli ministerstwo odniesie się pozytywnie do listu marszałka i zabezpieczy środki, szybko będzie można rozpocząć akcję wydobycia wraku.

Zobacz: Apel marszałka Mieczysława Struka do ministra Marka Gróbarczyka

view szablon artykułu

Archiwum wiadomości

Opłaty środowiskowe i statystyka