Aktualności

Mają mniej wartości odżywczych, gorzej smakują, ale je jemy. Wszystko, co trzeba wiedzieć o nowalijkach! [WYWIAD]

Ogórki, pomidory, sałata, koperek i szczypiorek
Fot. ©Depositphotos/gladcov

Mogą być czerwone, amarantowe lub zielone – przyciągają wzrok, czasem pachną. Nowalijki, bo o nich mową, swoim wyglądem zachęcają do spożycia. Wady i zalety pierwszych w sezonie warzyw.

 

O tym, czy mają też dobry smak i czy dostarczają nam niezbędnych wartości odżywczych i witamin rozmawiamy z Sandrą Wincz-Formellą, dietetyczką i położną ze Szpitala Specjalistycznego im. Floriana Ceynowy w Wejherowie wchodzącego w skład spółki Szpitale Pomorskie.

 

Czym są nowalijki?

– Nowalijki to grupa warzyw pojawiająca się po raz pierwszy w sezonie, wiosną. Do najczęściej występujących należą: sałata, pomidory, ogórki, cebula, rzodkiewki. Polskie nowalijki wyhodowane w szklarniach najczęściej znajdziemy od marca do maja, natomiast nowalijki gruntowe na przełomie maja i czerwca.

 

Czy możemy je jeść?

– Można jeść nowalijki pod warunkiem, że nie stanowią dla nas głównego źródła witamin, a są jedynie dodatkiem. Nowalijki pod względem zawartości witamin nie różnią się specjalnie od warzyw wyhodowanych w gruncie, mogą zawierać mniej witaminy C, co spowodowane jest brakiem słońca. Oczywiście są mniej słodkie i nie pachną jak ich „naturalni koledzy", ale po zimie brakuje nam witamin i jak najszybciej chcemy mieć chociaż namiastkę lata.

 

Kiedy warto zacząć po nie sięgać?

– Nowalijki po długiej zimie są fantastyczną odskocznią na przywitanie się z latem. Owoce i warzywa zawsze powinno się jeść sezonowo możemy mieć wtedy pewność, że jemy to, co rośnie zgodnie z porą roku, w związku z tym otrzymuje mniej nawozów.

 

Czy lepiej jeść mrożonki?

– W okresie, gdy nie ma, a raczej nie powinno być, według naszej szerokości geograficznej, jakiegoś owocu lub warzywa np. truskawki, dobrą alternatywą będą mrożonki lub inne przetwory. Chodzi o to, że najczęściej zostały one zrobione w sezonie na dane warzywa czy owoce, gdyż miały wtedy najkorzystniejszą cenę. W sezonie kilogram wspomnianych truskawek kosztuje średnio około 3 zł. Natomiast teraz te importowane kosztują około 15 zł, zatem zdecydowanie lepiej opłaca się robić zapasy w sezonie.

 

A jaki wpływ na warzywa i owoce nawozy mają?

– Nasze podstawowe obawy dotyczące nowalijek wiążą się z sypaniem różnego rodzaju nawozów. Wiadomym jest, że aby owoc czy warzywo osiągnęło biologiczną przydatność trzeba mu pomóc dorosnąć. Popularna maksyma głosi, że „co za dużo, to nie zdrowo". Ma ona swoje uzasadnienie. Dużo bezpieczniejsze byłoby dopuszczenie do niewielkich niedoborów składników mineralnych w glebie niż jej przenawożenie. Najczęściej mamy do czynienia ze zbyt dużą ilością azotu. Azotany zazwyczaj kumulują się w korzeniach roślin i w ich częściach zielonych. Azotany w naszych organizmach upraszczają się do azotynów, a te później w rakotwórcze nitrozaminy. Niestety sami nie jesteśmy w stanie rozpoznać, które warzywa są przenawożone, a które nie. Warto jednak zwrócić uwagę na wielkość i zabarwienie owocu. Im większe warzywo na początku sezonu, tym większe prawdopodobieństwo, że otrzymało dużą ilość nawozu. Jeśli na liściach znajdują się brązowe plamy również mogą sugerować dużą ilość związków nawozowych.

 

Proszę o receptę na idealną nowalijkę?

– Przede wszystkim należy pamiętać o dokładnym myciu owoców i warzyw pod bieżącą wodą, najlepiej szczoteczką, aby usunąć z nich jak najwięcej chemii. Nie wolno przechowywać ich w plastikowych torebkach, gdyż brak dostępu do tlenu będzie przyspieszał przekształcanie się azotanów w szkodliwe azotyny. Najlepszym, wręcz idealnym, rozwiązaniem jest znalezienie sprawdzonego rolnika, u którego kupimy nowalijki przy hodowli, których nie używa się sztucznych nawozów, a jedynie naturalne komposty, jak w gospodarstwach ekologicznych. Polecam popytać znajomych lub poszukać na forach internetowych lub na portalach internetowych ekologicznych upraw. Ponieważ jesteśmy coraz bardziej świadomi i proekologiczni, z roku na rok ich liczba w każdym regionie rośnie.

 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Dorota Kulka

 

Sandra Wincz-Formella ukończyła Gdański Uniwersytet Medyczny na kierunku położnictwo, a następnie studia podyplomowe z dietetyki. Od niemal 10 lat związana ze Szpitalem Specjalistycznym im. Floriana Ceynowy w Wejherowie, w którym prowadzi poradnię położnych POZ ze szkołą rodzenia „3 planety".
view szablon artykułu

Infolonia onkologiczna numer bezpłatny 800080164