Aktualności

Gdański Lang Team zakończony

$image_alt
Fot.Tomasz Wienskowski

W Gdańsku odbyły się kolarskie zmagania organizowane przez Czesława Langa. Na miano maratonu dla prawdziwych twardzieli zasługują uczestnicy Skandia Maraton Lang Team. Zaliczaną do klasyfikacji pucharu Polski edycję wygrał Wojciech Halejak, a koledzy z jego zespołu zajęli wszystkie miejsca na podium. W rywalizacji kobiet triumfowała Magdalena Sadłecka.

Zawodnicy grand fondo mieli do pokonania dystans niemal 100 kilometrów. Selektywna i niezwykle wymagająca trasa wiodła po terenach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. –  Trudna technicznie, z dużą liczbą zjazdów i podjazdów, miejscami niebezpiecznych – tak trasę charakteryzował Lech Piasecki z Lang Team. Podczas znakowania trasy widzieliśmy osoby, które na niektórych zjazdach schodziły, ale też takie, które zjeżdżały bez hamowania. Pod względem trudności i specyfiki to typowa trasa MTB – dodawał Piasecki. Puchar Polski przyciągnął do Gdańska wiele znanych nazwisk – na starcie pojawili się między innymi Piotr Konwa (4F Scott Racing Team), Andrzej Kaiser (Euro Bike Kaczmarek Electric Team) czy Mariusz Kozak (JBG-2 Professional MTB Team), który wygrał ostatnią imprezę pucharu Polski w Kluszkowcach. Tym razem Kozak dojechał drugi, ale mógł być zadowolony, bo zawody wygrał kolega z drużyny Wojciech Halejak.

Spróbowałem zaatakować pod koniec pierwszej rundy. Było parę następujących po sobie krótkich i stromych podjazdów. Piotrek Konwa długo się nie poddawał, ale w pewnym momencie musiał dać za wygraną. Na płaskim już jechałem sam i powiększałem przewagę – mówił Halejak. Konwa dojechał czwarty, a na podium obok Halejaka i Kozaka stanął Mariusz Michałek. Na najwyższym stopniu podium wśród pań znalazła się Magdalena Sadłecka. – Trasa ciężka, fajna, pamiętam ją sprzed trzech lat, więc wiedziałam co mnie czeka. Na drugiej rundzie czułam się świetnie, ale na trzeciej każdy, nawet najmniejszy podjazd dawał się we znaki – mówiła zwyciężczyni.

Wspaniała pogoda i malownicza, choć trudna trasa zwabiły do miasteczka wyścigu tłumy miłośników kolarstwa. W sumie wystartowało ponad 1500 zawodników, co jest rekordem w historii gdańskich edycji Skandia Maraton Lang Team. – Gdańsk zawsze był miejscem bardzo atrakcyjnych tras i ma swoje miejsce na rowerowej mapie Polski. Cieszę się, że dopisała pogoda, bo to jest czynnik, który zawsze determinuje liczbę uczestników i mobilizuje wszystkich do świetnej zabawy –  powiedział Paweł Ziemba, prezes Skandia Życie. On sam dokładnie tydzień temu ukończył niezwykle trudny Tour de Pologne Challenge Trentino we Włoszech, dlatego w  sobotę odpoczywał. Na dystansie mini wystartował natomiast prezes Pomorskiego Związku Kolarskiego Krzysztof Golwiej. – W tym roku to mój debiut w Skandia Maraton Lang Team, więc będzie to rodzaj sprawdzianu. A trasa maratonu jest przepiękna i bardzo urozmaicona – mówił Golwiej.

Gdańsk we wspaniały sposób przywitał wszystkich zawodników i kibiców, którzy mogli liczyć na wiele atrakcji w miasteczku zawodów. Ogromną popularnością cieszyła się strefa pozytywnych obrotów. To coraz szerzej znana akcja społeczna, która promuje bezpieczne zachowania na rowerze. Każdy chętny mógł przejechać dowolny dystans na trenażerze stojącym w strefie pozytywnych obrotów, a każdy przejechany kilometr to pakiety odblasków i szkolenia dla dzieci, które przeprowadza fundacja Doroty Stalińskiej Nadzieja. – Szkolenia idą fantastycznie i mają przełożenie na bezpieczeństwo. Ogromną zaletą jest to, że my razem z dziećmi ćwiczymy różne zachowania, pokazujemy co może się stać na drodze i jak temu zapobiec – mówiła ambasadorka pozytywnych obrotów, Dorota Stalińska.

Gdańsk okazał się pozytywny w wielu wymiarach. W szczególnym dla Agnieszki i Łukasza z Grudziądza, którzy zaręczyli się tuż przed startem wyścigu. – Jeżdżę od czterech lat i pomyślałem, że pięknie będzie się oświadczyć na zawodach w Gdańsku, na których zaczynałem rowerową przygodę – mówił przyszły pan młody. To jest fantastycznie, bo jest tylu świadków, że nie będzie mógł się wycofać – żartowała Dorota Stalińska. Oświadczyny oczywiście zostały przyjęte.

Wyniki:

► grand fondo (puchar Polski):

  • Wojciech Halejak (JBG-2 Professional MTB Team, 3:26':38'')
  • Magdalena Sadłecka (Warszawa, 4:22':43'')

► medio:

  • Oskar Pluciński (Erkado RT Kraśnik, 2:24':42'')
  • Katarzyna Łysek (ProWomen MTB Team, 2:56':43'')

► mini:

  • Przemysław Mikołajczyk (Euro Bike Kaczmarek Electric Team, 1:16':14'')
  • Karolina Perekitko (GKS Cartusia Kartuzy, 1:33':35'')

W mgnieniu oka – Tauron Lang Team Race

Fot.Tomasz Wienskowski

Aleksandr Fadiejew (Kaliningrad) i Agnieszka Sikora (Legion Serwis Active Jet) na dystansie maxi oraz Leszek Brunke (Gdańsk) i Patrycja Lorkowska (Cartusia Kartuzy) na dystansie mini wygrali Tauron Lang Team Race w Gdańsku. W niezwykle szybkiej edycji szosowych wyścigów dla amatorów wystartowało niemal 500 uczestników.

17-kilometrowa runda, którą zawodnicy pokonywali kilka razy prowadziła w całości po dwupasmowej alei Armii Krajowej. Ulica była całkowicie zamknięta dla ruchu, dlatego kolarze mogli się poczuć jak podczas zawodowego Tour de Pologne. Zresztą cały peleton Tauron Lang Team Race pełen lśniących rowerów i jaskrawych strojów kolarzy prezentował się niezwykle profesjonalnie. Sami zawodnicy zastanawiali się, w którym miejscu na trasie nadarzy się okazja do ataku. – Dobrym momentem jest podjazd po nawrocie przy wyjeździe z miasta – zdradził Lech Piasecki z Lang Team – cała runda jest bardzo ciekawa, a dużą rolę może odegrać wiatr – dodawał. Wiatr dawał się we znaki na początkowym odcinku rundy, po nawrocie kolarze jechali z wiatrem i osiągali prędkość 70 km/h. Bardzo zacięta okazała się rywalizacja na dystansie mini. Do mety dojechał cały peleton, a o zwycięstwie decydowały sekundy. Najszybszy okazał się Leszek Brunke, który 51 km przejechał w czasie 1:19':18'', co daje imponującą średnią niemal 39 km/h. – Wczoraj startowałem na najdłuższym dystansie Skandia Maraton Lang Team, więc dziś chciałem sobie zrobić przejażdżkę. Znajomi dziwili się, że nie wezmę udziału, więc wystartowałem. A jak już się wystartuje, to ambicja powoduje, że człowiek walczy do samego końca – mówił zwycięzca.

Zupełnie inaczej przebiegała walka na dystansie maxi. Tuż po starcie uciekła grupka pięciu kolarzy – czterech Rosjan i Polak Daniel Majkowski (Nexus Team). Ta piątka zgodnie jechała przez ponad 80 km, ale na ostatnim wzniesieniu przed metą od rywali oderwał się Aleksandr Fadiejew, który samotnie wpadł na metę. Najlepszym z Polaków okazał się Daniel Majkowski, który zajął trzecie miejsce. – Musiałem uznać wyższość Fadiejewa. Przez cały dystans miał wsparcie kolegów z drużyny. Zaatakował bardzo mocno. Trasa była ciężka i wymagająca. Mocno wiejący wiatr utrudniał jazdę pod górę – przyznawał Majkowski.

Kolarzom kibicował gorąco Czesław Lang, który przed tygodniem znakomicie wypadł w wyścigu Tour de Pologne Challenge Trentino. – Zazdroszczę wam rywalizacji, bo atmosfera w Gdańsku jest wspaniała. Tauron Lang Team Race ma promować kolarstwo wśród młodszych i starszych, dać im szansę na realizację swoich pasji. Powiedzenie „w zdrowym ciele zdrowy duch" ciągle jest aktualne. Każdy kto się trochę porusza od razu lepiej się czuje – mówił dyrektor generalny Lang Team. Atmosfera faktycznie była wspaniała, bo też Gdańsk jest szczególnym miejscem na rowerowej mapie Polski. – To miasto z imponującą siecią dróg i ścieżek rowerowych o łącznej długości 110 km. W europejskiej rywalizacji miast Gdańsk zajął pierwsze miejsce wyprzedzając między innymi Rzym, Wrocław, Warszawę, miasta skandynawskie, więc jest to powód do dumy – powiedział wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak, który w tym roku wystąpił w roli startera, ale za rok nie wyklucza występu w roli zawodnika. O potrzebie organizowania imprez takich jak Tauron Lang Team Race przekonywał z kolei Andrzej Trojanowski, dyrektor biura prezydenta Gdańska ds. sportu.

Mam nadzieję, że wszystkie akcje skierowane do młodych zapoczątkują w Gdańsku kolarstwo przez duże K. Brakuje u nas klubów i mistrzów kolarskich. Oglądamy Rafała Majkę i Michała Kwiatkowskiego i chcielibyśmy mieć swoich kolarzy w zawodowym peletonie – powiedział Trojanowski.

Tauron Lang Team Race to cykl szosowych wyścigów dla amatorów. W tym roku odbyły się już trzy edycje – w Sobótce, Rzeszowie i Gdańsku. 

Kolejna edycja Lang Team odbędzie się w dnaich 4-5 lipca w Krokowej

  Oprac. DK

view szablon artykułu

Archiwum wiadomości