Aktualności

Wymiana załóg na Pętli Żuławskiej. Relacja z kolejnego dnia dziennikarskiego rejsu

Pochylnia Całuny na Kanale Elbląskim. Fot. mat. prasowe Radia Gdańsk
Pochylnia Całuny na Kanale Elbląskim. Fot. mat. prasowe Radia Gdańsk

Dla dzielnych i odważnych pań pływających na pokładzie Vabank II nie ma rzeczy i sytuacji niemożliwych. A wyzwania, jakie zostały przed nimi postawione, wypełniły w 100 albo nawet w 150 procentach.

 

Kolejny dzień rejsu dziennikarzy Radia Gdańsk. Dzisiaj nastąpi wymiana załóg i kolejne ciekawe miejsca do zobaczenia oraz przygody do przeżycia. 

 

Pochylnia Całuny na Kanale Elbląskim

To był kolejny punkt na trasie żeńskiego rejsu. Pochylnia ma ponad 150 lat, różnica poziomów wody po dwóch jej stronach wynosi 13,83 m, jednostka pływająca transportowana jest po torach przez 24-tonowy wózek. Wyzwanie przed załogantkami było ogromne, ale poradziły sobie z nim śpiewająco, zespołowo, a mało tego, przy okazji zajrzały też do serca pochylni, czyli do maszynowni, w której – jak powiedział im mężczyzna z obsługi – jeszcze nigdy nic się nie zepsuło.

 

Biała Góra na Nogacie

Panowie natomiast dopłynęli do Białej Góry na Nogacie, pokonując spory kawałek zaplanowanej trasy, bo rano wypływali z Suchacza na Zalewie Wiślanym. Biała Góra otwiera drugą część wodnej przygody dziennikarzy – bo kolejne dni spędzą już tylko na Wiśle. Zgodnie z planem, załoga w kolejnych dniach dopłynie do najdalej wysuniętego na południe portu rzecznego na Wiśle – do Korzeniewa.

Pierwsza męska ekipa, jako doświadczone lwy morskie, w ostatnim dniu swojego rejsu pochyliła się nad najistotniejszymi sprawami dotyczącymi wodnych przygód. Podobno zgodnie ustalili, że:

  • kapitan ma zawsze rację i powinna to być osoba, której reszta załogi ufa,
  • prognozy pogody są bardzo ważne – trzeba je kontrolować na bieżąco,
  • krótkie szkolenie i przygotowanie na sucho jest zdecydowanie wskazane,
  • warto skorzystać z ofert lokalnych restauracji, jedząc doskonałe ryby,
  • najważniejsze w takiej wyprawie jest towarzystwo.

Panowie również zebrali nowe doświadczenia, sprawdzili się w nowych sytuacjach. Na własnej skórze poczuli atak uciążliwych jętek i udało im się z nimi wygrać. Zadowoleni spędzili kilka dni na wodzie i nawet nie trzeba ich pytać – i tak za rok znów odwiedzą Pętlę Żuławską.

 

Wymiana załóg

Pierwsza ekipa żeńska rejsu po Pętli Żuławskiej i Wiśle w 2017 r. zakończyła swoją przygodę w Elblągu. Panie miały okazję sprawdzić się w różnych sytuacjach, poprowadzić radiowe programy w niestandardowym otoczeniu przyrody, a wreszcie sprawdzić, czy poradzą sobie z houseboatem, ze śluzami czy pochylnią. Wszystkie twierdzą, że to wspaniała przygoda, nie mówią do widzenia, tylko ahoj! I meldują się na pokładzie za rok. Teraz przed nowymi członkami wyprawy następne niespodzianki i wyzwania. Kolejni uczestnicy rejsu sprawdzą osobiście m.in. stan infrastruktury na trasie Pętli i Wisły. W trakcie dzisiejszej rozmowy na żywo, męska załoga stwierdziła, że choć wszyscy im to odradzają, to sprawdzą możliwości dopłynięcia do Gniewu. Życzymy nowym załogom wszystkiego najlepszego, albo raczej – stopy wody pod kilem!

 

Zobacz:

view szablon artykułu

Archiwum wiadomości

Patronat medialny: Pomorskie.eu