Aktualności

Słońce i woda, chłodnik, placki ziemniaczane i kiełbaski z grilla. Spływ kajakowy Wisłą z Korzeniewa do Białej Góry [RELACJA, ZDJĘCIA]

Spływ kajakowy Wisłą z Korzeniewa do Białej Góry
Fot. mat. prasowe UG Kwidzyn

Spływ wystartował w Korzeniewie – ostatnim wiślanym przystanku wysuniętym na południe województwa pomorskiego, a zakończył w miejscu, gdzie łączą się trzy rzeki: Wisła, Nogat i Liwa. W Białej Górze na kajakarzy czekała świetnie wyposażona przystań.

 

W ostatnią sobotę sierpnia 2017 r., pomorskim odcinkiem królowej polskich rzek, popłynęło ponad 120 kajakarzy. Wodniacy przepłynęli ponad 18 km przez przepiękne nadwiślańskie tereny. Trasa spływu została tak dobrana, aby mogli nią popłynąć amatorzy bez doświadczenia. Nad bezpieczeństwem uczestników czuwali ratownicy WOPR i instruktorzy kajakarstwa.

 

Jeszcze na lądzie i już na wodzie

Pomysł organizacji spływu kajakowego Wisłą pojawił się w związku z tegorocznym Rokiem Wisły. Początkowo uczestnicy nie byli świadomi, jak trudne stoi przed nimi wyzwanie. W dniu spływu widoczny był ogromny entuzjazm kajakarzy w niebieskich koszulkach. „Zapowiadała się ponad 4-godzinna wyprawa, więc potrzebna była jakaś rozgrzewka, pomyśleli o niej organizatorzy. W rytm dynamicznych utworów muzycznych rozciągaliśmy się, wykonywaliśmy ciekawe układy ćwiczeń na górne i dolne partie ciała. Zabawy było co nie miara przy rytmach zumby", zapewniał Sławomir Pijet. Po obowiązkowym instruktażu, kajaki znalazły się na wodzie. Wielu uczestników, szczególnie tych z małym albo żadnym doświadczeniem kajakarskim, miało wątpliwości, czy podoła trudom pokonania prawie 20 km i to Wisłą. Jednakże „Na szczęście mąż okazał się dzielnym wioślarzem, a ja dobrym nawigatorem i przy niewielkim doświadczeniu kajakarskim, bez problemu daliśmy radę – mówiła Hanna Jetter, uczestniczka spływu.

 

Spływ królową polskich rzek

Wisła nie była zatłoczona. Spotykani po drodze wędkarze byli zdziwieni widokiem kajaków – z pewnością była to dla nich atrakcja. Na uczestnikach spływu niesamowite wrażenie zrobiło śluzowanie w Białej Górze – 60 kajaków zamkniętych z obu stron i oczekiwanie, kiedy wreszcie otworzą wrota, aby wpłynąć na wody Nogatu. Uczestnicy, którzy pierwszy raz w życiu wsiadali do kajaka , byli pełni obaw. Jednak po spływie, jak np. Anna Cyranek mówili: „Sobotni dzień długo będzie przywoływać uśmiech na mojej twarzy. Mój pierwszy spływ kajakowy, w którym wzięłam udział i pewnie nie ostatni. Była to dla mnie wspaniała przygoda – spojrzenie na Wisłę z perspektywy kajaka to coś niesamowitego – widoki zapierają dech". Jednakże łatwo nie było. Kajakarze płynęli ponad 20 km największą polską rzeką, intensywnie pracując wiosłami, a z techniką bywało różnie, czasem – jak pływanie asynchroniczne, czyli każdy w swoją stronę. Najważniejsze, że wszyscy byli zadowoleni i pytali, czy za rok też tak będzie można popływać.

 

Na mecie

Na zmęczonych, ale bardzo zadowolonych, naładowanych pozytywną energią kajakarzy czekały: pyszny domowy chłodnik, placki ziemniaczane pieczone na bieżąco i kiełbaski z grilla. Bez tego uczestnicy chyba nie mieliby sił wracać do domu. Na pobliskiej łące można było zrelaksować się podczas lekcji jogi, oczywiście pod czujnym okiem instruktorki.

 

Walory przystani w Białej Górze

Kajakarze bardzo pozytywnie wypowiadali się o nowej, dobrze rozwiniętej, zbudowanej w ramach projektu Pętla Żuławska infrastrukturze przystani w Białej Górze. Docenili hangar, zaplecze sanitarne, kuchnię i włożony ogrom pracy – Pętla Żuławska jest ważnym produktem turystycznym i niezwykle atrakcyjną przyrodniczo drogą wodną łączącą szlaki wodne Wisły, Martwej Wisły, Szkarpawy, Wisły Królewieckiej, Nogatu, Wisły Śmiałej, Wielkiej Świętej – Tugi, Motławy, Kanału Jagiellońskiego, rzeki Elbląg i Pasłęki, a także wody Zalewu Wiślanego.

 

 

view szablon artykułu