Aktualności

Kuchnia krzyżacka i nuda? Nowe załogi kontynuują dziennikarski rejs po Pętli Żuławskiej i Wiśle

Rejs w górę Nogatu. Fot. Hanna Berenthal/Radio Gdańsk
Rejs w górę Nogatu. Fot. Hanna Berenthal/Radio Gdańsk

Nowe załogi Radia Gdańsk weszły do gry. Panowie wypłynęli na wody Wisły, a panie pływały po Nogacie. W relacjach było słychać nieustającą radość i ekscytację z możliwości uczestniczenia w tej wodnej przygodzie.

 

Kolejny dzień rejsu dziennikarzy Radia Gdańsk.

 

Podwójne śluzowanie

Panie zostały rzucone od razu na głęboką wodę, czyli podwójne śluzowanie.  Chociaż większość z nich nigdy nie pływała, poradziły sobie doskonale.  Trzeba – jak mówią, uważnie  słuchać rad śluzowego, by nie mieć problemów ze spiętrzeniami wody. Czasami jednak lepiej zaufać własnej intuicji. Przy drugiej śluzie załoga żeńska zaliczyła mały taniec łodzi, ale wszystko skończyło się dobrze. Druga strona medalu, to przepiękne widoki i przyroda. Panie doceniły spokój i ciszę panujące na Nogacie. Na razie jedynymi ludźmi, jakich mijały płynąc po rzece, byli wędkarze.

 

Krzyżacka kuchnia

Damska załoga była pod wrażeniem krzyżackiej kuchni w restauracji na malborskim zamku. Paniom zaserwowano dania przygotowane według przepisów odtworzonych na podstawie oryginalnych zapisów i list zakupowych Krzyżaków. Średniowieczne smaki można było poznać w potrawach takich, jak pierś kurczaka panierowana w natce pietruszki czy duszony królik. Podano też tradycyjne desery irańskie – lody szafranowe i perski pudding z szafranem i wodą różaną. Na samą myśl człowiek robi się głodny…

 

Wiślany rejs

Panowie swój początek rejsu określili jako – nudny, ale czy na pewno? Wypływając z Białej Góry na Wisłę, pożegnali się z możliwością bezpośredniego obcowania z przyrodą. Przez cały dzień nie minęła ich żadna inna jednostka pływająca. Choć Wisła jest niczym autostrada, to jest nieuczęszczana. Ma ogromny potencjał jako śródlądowa droga transportowa, wystarczy tylko ją uregulować. Takie plany istnieją, ale trzeba poczekać na ich realizację. Może za kilka lat statki rzeczne będą transportować towary z morskich portów w głąb lądu.

 

Zwiedzanie Gniewu

Dalsza część dnia męskiej załogi z pewnością nie była nudna. Choć wszyscy odradzali im wyprawę do Gniewu,  postanowili sprawdzić, jakie możliwości miasto oferuje turystom wodnym. Zachwycili się Gniewem, przemierzając jego zaułki. Panowie poznali historię miasta, dowiedzieli się, że jego maskotką i symbolem jest miś o imieniu Maciuś. Galerię interesujących zdjęć z tej wycieczki można obejrzeć na stronie Radia Gdańsk. Po południu z Gniewu panowie dopłynęli do portu w Korzeniewie niedaleko Kwidzyna, stamtąd w czwartkowy poranek prowadzony był program „Nie tylko Metropolia".

 

Zobacz:

view szablon artykułu