Aktualności

Jakie błędy popełnił Memling malując grzeszników i zbawionych? Czego jeszcze nie wiesz o słynnym obrazie?

„Sąd Ostateczny
„Sąd Ostateczny". Fot. Muzeum Narodowe w Gdańsku

W poprzedniej rozmowie podkreślił Pan, że mimo odkrytych podczas badań „Sądu Ostatecznego" niedoskonałości anatomicznych występujących na nim postaci, nadal pozostaje Pan pod wielkim wrażeniem obrazu.

 

Tym razem głębszej analizie zostaną poddane osoby występujące w tryptyku Hansa Memlinga. Na obrazie występują kobiety, mężczyźni, anioły i diabły.

 

Dorota Kulka: Zacznijmy od demonów. Jak Memling przedstawiał diabły?

– Jerzy Jankau, dr hab. nauk medycznych, ordynator Kliniki Chirurgii Plastycznej UCK/GUMed: Bestie lub jak kto woli diabły na przestrzeni wieków różnie przedstawiano. Najczęściej  jako osobników płci męskiej, ale czasem jako kobiety. U Memlinga ukazane są też zwierzęta człekokształtne. Większość z pokazanych na obrazie ma kształt ludzki, niektóre w czarnym kolorze skóry z przekrzywioną w grymasie wysiłku głową zwierzęcia. Jest też postać o smukłych, kobiecych kończynach dolnych, z ptasimi szponami zamiast stóp i dodatkowym pazurem w połowie podudzia. Twarze niektórych diabłów mają cechy zwierzęce. Nos psa i wielkie okrągłe, ptasie oczy, z wywiniętymi na zewnątrz powiekami dolnymi. Stopy tych bestii są często stopami ptasimi, z typową dla kuraka ostrogą, pazurami ptaka drapieżnego, które są spięte błoną pławną jak u ptaków wodnych. Pochylenie postaci uwydatniają zwisające gruczoły sutkowe z wyraźnie zaznaczonymi brodawkami sutkowymi. Zadziwiające jest również występujące u demonów połączenie cech obu płci.

 

Może przyjrzymy się bliżej któremuś z diabłów. Są diabły męskie i żeńskie. Czy tylko?

– U jednego z demonów widoczna jest prawa strona klatki piersiowej z zarysowanym łukiem żebrowym i wyraźnie zaznaczonymi elementami chrzęstnymi oraz przyczepami końcowymi mięśnia zębatego przedniego. Na skórze pokrywającej mięsień piersiowy widzimy małą brodawkę sutkową, która jest charakterystyczna dla mężczyzn. Jest to zaskakujące ze względu na wyraźne żeńskie narządy płciowe zewnętrzne u tej postaci, które są pokryte bujnym owłosieniem łonowym.

 

Diabły łączą zatem cechy ludzi, zwierząt, ptaków. Czy jeszcze innych stworzeń?

– U niektórych z pośladków wyrastają skrzydła motyla, odpowiadające idealnie rusałce admirałowi – bardzo pospolitemu motylowi występującemu na terenie całej Europy. Skrzydła na kończynach górnych przypominają pionowe płetwy grzbietowe u ryb. Lewa kończyna dolna, podbrzusze i częściowo brzuch pokryte są jakby łuskowatą skorupą, jaśniejszą od skóry na pozostałych częściach ciała. Wrażenie zrogowaciałej skóry pogłębione jest dodatkowo przez grube fałdy w miejscu typowych bruzd pachwinowych i poprzecznej bruzdy, biegnącej powyżej pępka.

 

Dosyć szczegółowo opisał Pan demony, co świadczy o tym, że Memling również bardzo dokładnie je namalował.

– Przy przedstawianiu postaci diabłów, artysta wykazał się fantazją z równoczesnym zachowaniem naturalistycznej, wręcz fotograficznej wierności szczegółów anatomicznych. Każda z tych postaci powstała z połączenia cech ludzkich z odległymi istotami świata owadów, ptaków, gadów czy ssaków. Diabły stanowią niewątpliwie cenny materiał dla studiów anatomo-porównawczych.

 

Przyjrzyjmy się teraz ludziom. Jacy byli?

– Memling, szczególnie postacie strony niebiańskiej (lewa strona tryptyku – dopisek red.), przedstawił z charakterystycznymi wydłużonymi torsami i delikatnymi wręcz wiotkimi kończynami. Emanuje z nich błogi, statyczny spokój i co dziwne, mimo czekającej nagrody, twarze są raczej obojętne, apatyczne. Szczególnie kontrastuje to z prawą stroną tryptyku – pełną ekspresji i dramatyzmu potępienia. Obok różnic w proporcjach, inna niż w rzeczywistości, jest także budowa ciała kobiety i mężczyzny.

 

Kobiety u Memlinga...

 – ... na obrazie jest ich mniej. Są zdecydowanie trudniejsze do analizy. Nie można bowiem prześledzić niektórych istotnych szczegółów dla ich budowy, takich jak na przykład okolica łonowa, która z reguły jest zakrywana. Przedstawiona klatka piersiowa jest długa, wąska i płaska z małymi, zbyt wysoko zaznaczonymi piersiami. U wszystkich kobiet mają one regularny, miseczkowaty kształt z delikatnie zaznaczoną otoczką i skierowaną na zewnątrz brodawką sutkową. Ta ostatnia cecha jako typowa jest wyróżniania przez współczesną anatomię plastyczną. Przedstawione na obrazie klatki piersiowe pozbawione są zmysłowości. Są typowymi dla młodych dziewcząt. Natomiast pozostała część sylwetki oraz wyraz twarzy sprawiają wrażenie kobiet dojrzałych. Podkreśla to szczególnie charakterystycznie przedstawiony brzuch, który u wszystkich bohaterek tryptyku jest znacznie wysklepiony i napięty tak, jak u kobiet w ciąży. Przy tak ukształtowanej klatce piersiowej i jamie brzusznej sylwetka kobieca staje się gruszkowata.

 

Co to oznaczało?

– Piękno sylwetki kobiecej przedstawione na obrazie jest dyskusyjne. Wskazuje na to, że zmieniały się przyjmowane na przestrzeni wieków kryteria piękna kobiecego ciała.

 

Jacy byli mężczyźni na obrazie?

– Mężczyźni, których na obrazie jest znacznie więcej, są wyraźnie zróżnicowani pod względem wieku. O tym świadczą włosy na głowie, obecność brody i większa liczba bruzd oraz zmarszczek na twarzy. U wszystkich charakterystyczne jest bardzo duże podobieństwo w budowie tułowia. Wąskim klatkom piersiowym towarzyszy wąska miednica, przez co sylwetka jest infantylna, dziecinna. Zwraca też uwagę bardzo infantylne przedstawienie narządów płciowych dojrzałych mężczyzn, które przypominają te u małych chłopców. Bardzo słabo ukształtowane mięśnie obserwujemy także w obrębie długich kończyn górnych i dolnych. Co dziwne, na rzeźbę skóry wpływają tylko zarysowujące się mięśnie i niektóre elementy kostne. Oprócz jednej postaci, szczególnie w stanach ekspresyjnych, nie widzimy napięcia mięśni i nabrzmiałych w miejscach typowych, biegnących powierzchownie naczyń tętniczych (tętnica skroniowa powierzchowna), jak i żylnych (żyła szyjna zewnętrzna) czy też łuków żylnych dłoniowych. Zastanawia mnie, że Memling nie korzystał z przykładów anatomicznych posągów greckich lub rzymskich, które mógł zobaczyć w czasie swoich podróży, zanim na stałe osiadł w Brugii.

 

A co z twarzami? Im najczęściej się przyglądamy

– Twarz, jako najbardziej ekspresyjna i charakterystyczna część ciała, zawsze interesowała nie tylko medyków, ale także plastyków. Swoją specyfikę zawdzięcza mięśniom o charakterystycznych cechach. W czasie ich skurczu, w określonych okolicach głównie otworów, pojawiają się typowe bruzdy i zmarszczki. Twarz jest chyba najbardziej interesująco przedstawiona przez Memlinga. Stanowi swoiste studium z jej wielką różnorodnością ekspresji. Od spokojnych twarzy lewej strony tryptyku, po wielki dramatyzm oblicz przedstawionych po stronie prawej. Jednak w przypadku kadrowania poszczególnych twarzy można mieć problemy z określeniem stron obrazu, z której ona pochodzi. Układ bruzd nie zawsze różnicuje stany emocjonalne.

 

A co z włosami?

– Jak wiadomo charakterystyczne dla ludzi dorosłych obu płci jest owłosienie głowy, twarzy, dołu pachowego, okolicy łonowej, a czasem także i innych okolic ciała. Z wyjątkiem jednej bohaterki z włosami upiętymi w kok, wszystkie kobiety mają długie faliste włosy tego samego koloru, zaczesane do tyłu. U przedstawionych mężczyzn obserwujemy już pewne zróżnicowanie tak koloru, jak i ilości włosów. Zastanawiający jest jednak brak osobników o kolorze włosów blond. Zarówno po lewej, jak i po prawej stronie tryptyku obserwuje się postacie z typową dla mnichów tonsurą (sposób ostrzyżenia – przyp. red.).  Może to sugerować, że w gronie potępionych znajdą się także zakonnicy.

U postaci z uniesionymi ramionami dobrze zaznaczyły się doły pachowe, ale mimo iż są to osoby dorosłe, zostały pozbawione owłosienia. Okolica krocza u kobiet jest zawsze zakryta, u dorosłych mężczyzn pozbawiona jest w zasadzie typowego owłosienia łonowego.

 

Badając obraz korzystał Pan z kilku wzorców.

– Porównałem cztery postacie męskie i trzy postacie kobiece. Korzystanie w czasie pracy badawczej z modeli, zarówno męskiego, jak i kobiecego, o zbliżonych sylwetkach do bohaterów obrazu, pomogło mi określić pewne charakterystyczne dla anatomii czynnościowej detale.

 

... to znaczy?

– Przykładem może tu być ograniczona anatomicznie możliwość obrotu głowy w stawie obrotowo-szczytowym. Model, aby pokazać podobny jak na obrazie profil twarzy, musiał dokonać także obrotu górnej części tułowia razem z głową. Jeżeli natomiast tułów modela jest tak ustawiony, jak na obrazie – niemożliwy jest tak znaczny obrót głowy.

 

Tylko takim szczegółem różnili się XV-wieczni bohaterowie obrazu od współczesnych ludzi?

– Zdecydowanie nie. Często pokazywana jest na obrazie okolica pleców, a szczególnie położenie łopatek. Wiadomo, że zmienia się ono podczas ruchów kończyn górnych. Szczególnie podczas podnoszenia ramion ponad poziom barku. Na obrazie, bez względu na ich ustawienie, łopatki ułożone są symetrycznie. Równolegle do siebie biegną ich krawędzie przyśrodkowe i tym samym poziome, obserwujemy ich kąty dolne. Model wyraźnie demonstruje, że podczas uniesienia ramienia ponad poziom barku, dolny kąt łopatki przesuwa się ku górze i do boku. Zależnie od ustawienia modela zmienia się także rzeźba rynnowatego zagłębienia. Biegnie wzdłuż linii pośrodkowej kręgosłupa i jest ograniczona z obu stron mięśniami prostownikami grzbietu. Zagłębienie to wpływa na wyrostki kolczyste kręgów poszczególnych części kręgosłupa i na obrazie z reguły widoczne jest wzdłuż całego kręgosłupa.

 

... idąc niżej?

– Zwraca również uwagę ukształtowanie bruzdy pośladkowej, która zmienia się podczas przenoszenia ciężaru ciała z jednej nogi na drugą. U modela, po stronie obciążonej kończyny, bruzda ta dobrze jest widoczna i przebiega poziomo. Natomiast po stronie kończyny odrywającej się od podłoża, biegnie skośnie i ulega wygładzeniu. U postaci z obrazu, bez względu na ustawienie kończyn dolnych, zaznaczone bruzdy pośladkowe przedstawione są zawsze symetrycznie.

Ponadto malarz u wszystkich nagich postaci, stojących tyłem lub bokiem do widza, zaznaczył dołki krętarzowe, które w naturze nie zawsze są tak dobrze widoczne. Z kolei postacie przedstawione z przodu, kobiety i mężczyźni, bez względu na stopień uniesienia ramion, mają brodawki sutkowe zaznaczone zawsze na tej samej wysokości.

 

Wspomniał Pan o pewnych uchybieniach anatomicznych. A czy jakaś cała postać wyraźnie różni się od pozostałych?

– Niewątpliwie poważnymi błędami anatomicznymi obdarzona jest postać jednego ze starszych mężczyzn. Powstała ona bowiem ze złożenia części tułowia i kończyn co najmniej dwóch postaci. Dotyczy to ustawienia zbyt długich kończyn górnych w stosunku do klatki  piersiowej oraz wysklepionego brzucha w stosunku do tułowia. Zaskoczyło mnie to, że artysta będąc tak doskonałym obserwatorem przyrody i wiernie przedstawiającym pewne elementy anatomiczne różnych gatunków zwierząt, nie ustrzegł się błędów w przedstawieniu wizerunku ciała ludzkiego.

 

Czyli Memling korzystał z kilku modeli, które mieszał u przedstawionych przez siebie postaci?

– Pomimo mnogości postaci występujących po przeciwnych stronach obrazu (przypomnijmy jest ich 184 – przyp. red.), często są one do siebie bardzo podobne. Sugeruje to korzystanie przez malarza z niewielkiej liczby modeli i częste malowanie z pamięci, co czyni niektóre z nich sztucznymi.

 

Jakie wnioski się Panu nasuwają?

– Podobieństwo postaci jest bardzo wyraźne, mimo iż ustawione są one w różnych pozach. Sugeruje to korzystanie przez autora obrazu ze skromnej liczby modeli. Memling nie ustrzegł się również przed popełnieniem poważnych błędów anatomicznych, szczególnie właśnie w przypadku mężczyzny, który jest nienaturalny i poszczególne części jego ciała należą do różnych postaci.
Ponadto pełne ekspresji przedstawienie tak różnorodnych postaci diabłów świadczy niewątpliwie o bogatej fantazji twórcy oraz doskonałej obserwacji natury. Co ciekawe, obserwując dzieło, wiszące na pewnej wysokości, postacie wyglądają bardzo realistycznie i nie widać specjalnie anatomicznych  uchybień.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Dorota Kulka

view szablon artykułu