Aktualności

Co stało się z twórcami ołtarza papieskiego w Sopocie? Wyjątkowy film powstał w Video Studio Gdańsk [ROZMOWA]

Rzeźbiarz Ryszard Jeż przy pracy
Rzeźbiarz Ryszard Jeż. Fot. mat. prasowe Video Studio Gdańsk

Wyrzeźbili papieski ołtarz w Sopocie pod okiem wybitnego artysty Mariana Kołodzieja. Rozciągał się niemal na całą szerokość hipodromu. Artyści ludowi z Pomorza – jak tamto wydarzenie wpłynęło na ich twórczość? Zobacz zwiastun filmu.

 

Papież Jan Paweł II w czasie swojego pontyfikatu 8 razy odwiedził Polskę. Z okazji tych wizyt powstało prawie 60 ołtarzy papieskich. Części ołtarzy, np. stoły ofiarne, trafiały do nowo budowanych kościołów, trony papieskie wędrowały do muzeów, a rzeźby i obrazy znajdowały miejsca w świątyniach.

Z okazji wizyty apostolskiej w 1999 r., zaprojektowanie sopockiego ołtarza powierzono wybitnemu scenografowi Marianowi Kołodziejowi (twórcy projektu gdańskiego ołtarza w kształcie łodzi w 1987 r.). Ołtarz zajmował prawie całą szerokość hipodromu, miał kilka szerokich podestów, które pozwalały wejść na samą górę konstrukcji. Po zakończeniu wizyty Jana Pawła II główne elementy papieskiego ołtarza znalazły się w Matemblewie. Marian Kołodziej do realizacji wizji zaprosił kilku twórców ludowych.

 

Pomorskie.eu: Pewien ludowy artysta z Pomorza wyspecjalizował się w rzeźbieniu figur papieża Jana Pawła II. Inny przyznaje, że najchętniej rzeźbi wielkie krzyże przydrożne. Jeszcze inny artysta stworzył własny kanon przedstawiania Madonny. Dlaczego Video Studio postanowiło poświęcić im swój kolejny film dokumentalny? Co łączy te postacie? To bohaterowie filmu.

Grzegorz Karbowski: Mowa o Bogusławie Migelu, Ryszardzie Jeżu i Józefie Chełmowskim. Wszyscy trzej to pomorscy twórcy ludowi. Wszyscy mają bardzo bogaty dorobek twórczy. Ponadto, w życiorysie każdego z nich znajduje się pewne ważne wydarzenie artystyczne z 1999 r.

 

„Ołtarz żywy" , tak zatytułowany jest nowy film Video Studio Gdańsk. Może Pan wyjaśnić, o jaki ołtarz chodzi?

– W Gdańsku, 30 lat temu powstał niezwykły ołtarz papieski. Jego wyjątkowoość polegała na tym, że łączył symbole wiary chrześcijańskiej z symbolami naszego regionu. Miał kształt żaglowej łodzi rybackiej – łodzi św. Piotra. Twórcą ołtarza był Marian Kołodziej. Ponad dekadę później, w 1999 r. ten sam artysta zaprojektował drugi papieski ołtarz, który stanął w Sopocie. Tym razem regionalność dzieła była jeszcze bardziej widoczna. Kołodziej zaprosił do współpracy kaszubskich rzeźbiarzy ludowych. Ich prace stały się ważnymi elementami ołtarza. Tak powstało dzieło oryginalne, przemawiające przede wszystkim autentyzmem. Było to przedsięwzięcie doniosłe nie tylko ze względów religijnych. Było ono także ważnym wydarzeniem artystycznym – rzadkim przykładem połączenia sił artystów tworzących kulturę wysoką z inspiracjami i talentem twórców ludowych. Można było się spodziewać, że ślady tego spotkania pozostaną widoczne w twórczości i jednych, i drugich. Nas zainteresowało to, jak współpraca z Kołodziejem wpłynęła na twórców ludowych.

 

 

Postanowili Państwo sprawdzić, co się z nimi dzieje, czy papieski ołtarz żyje...

– Otóż to. Przecież to, co wydarzyło się 18 lat temu na sopockim hipodromie, mogło pozostać w twórczości zaproszonych rzeźbiarzy mało znaczącym epizodem. Z góry założyliśmy, że tak nie jest. Ale ciekawi jesteśmy konkretów.

 

Zatem postanowili Państwo przyjrzeć się późniejszym dokonaniom rzeźbiarzy. Wszystkich czy kilku wybranych?

– Niestety, nasz projekt ma ograniczony budżet, a film ograniczony czas. Scharakteryzujemy dorobek trzech artystów. Niestety, życie jednego z nich już się dopełniło.

 

Chodzi zapewne o Józefa Chełmowskiego?

– Tak, o artystę zwanego kaszubskim Leonardo da Vinci. Na przydomek artysta z Brus w pełni zasłużył. Jego dokonania są imponujące. I to na wielu polach. Bodaj najsłynniejszym dziełem jest monumentalny obraz, przedstawiający sceny z Apokalipsy św. Jana. W wielu muzeach i galeriach w całej Polsce można jednak zobaczyć inne prace Chełmowskiego. Większość z nich inspirowana jest Biblią. Do najciekawszych należą figurki Madonny, przedstawionej zawsze w nieszablonowy sposób. Charakterystyczne dla twórczości Chełmowskiego jest łączenie symboliki wiary z kaszubszczyzną. Trudno dziś ocenić, jaki wpływ miał na to udział we wznoszeniu ołtarza papieskiego. Oczywiste jest jednak to, że Chełmowski walnie przyczynił się do tego, że był to ołtarz żywy. Nawet po wielu latach.

 

Czy Bogusław Migel i Ryszard Jeż też zajmują się rzeźbieniem figur i scen religijnych?

– Nie tylko. Sądzę, że żaden z nich nie uważa się za twórcę wyłącznie religijnego. Ale ich dokonania wpisują się w życie Kościoła na Pomorzu. To może trochę zabawne, ale Bogusław Migel – jak zresztą każdy artysta – długo starał się uniknąć szufladkowania jego twórczości. Starał się, ale nie uniknął. Dla wielu odbiorców jego sztuki jest on „rzeźbiarzem papieża" – stworzył serię drewnianych pomników Jana Pawła II. Można je oglądać przed kościołami nie tylko na Pomorzu. Uderza w nich niezwykły realizm twarzy. W osiąganiu podobieństwa i pożądanej ekspresji twarzy Migel osiągnął mistrzostwo. Nie jest to jednak główny wątek jego twórczości. Artysta znany jest z licznych plenerów rzeźbiarskich w Polsce i za granicą. Posługuje się na nich głównie piłą łańcuchową. Oglądanie go przy pracy, gdy w strugach trocin i przy akompaniamencie warkotu piły tworzy rzeźbę dużego formatu, to niezapomniane przeżycie. Mam nadzieję, że sceny, które znalazły się w naszym filmie, będą pod tym względem przekonujące.

Pozostało nam jeszcze omówić dokonania Ryszarda Jeża. Czy także w jego twórczości żyje papieski ołtarz?

– Ryszard Jeż też zgromadził imponujący dorobek rzeźb. Co ciekawe – większość z nich stworzył nie na zamówienie, lecz dla siebie, według własnego pomysłu. Jak przyznaje, niechętnie oddaje innym swe dzieła. Nie dba o sławę ani zarobek. Kiedyś rzadko, a obecnie w ogóle nie uczestniczy w plenerach. Wiele jego rzeźb stoi w ogrodzie przy domu. Są ledwie widoczne z wiejskiej drogi. Tym większy sens ma, moim zdaniem, pokazanie jego dorobku w filmie. Uważam, że dzieła te trzeba koniecznie pokazać jak najszerszej widowni.

 

Jakie są te dzieła?

– Jak na twórczość ludową, są one nadzwyczaj staranne, dopieszczone w każdym szczególe. Zresztą podobno sam Kołodziej wypominał tę cechę Jeżowi. Namawiał go do tworzenia w sposób bardziej zgrzebny – tak, żeby to, co Jeż robi, wyglądało na sztukę ludową.

 

I co? Udało się?

– Myślę, że nie. Jeż nadal rzeźbi subtelnie. Współpraca z Kołodziejem zmieniła coś innego. Wcześniej Jeż rzeźbił tylko miniatury. Po zdarzeniu na hipodromie zaczął tworzyć monumenty. Niektóre są naprawdę duże. Ale duże nie znaczy mniej staranne. Poza ogrodem artysty, można oglądać w wielu miejscach jego krzyże przydrożne. Nie są to proste krzyże. Wszystkie mają subtelne zdobienia. Brzegi wykończone są charakterystycznym warkoczem. Nie da się wszystkiego opisać, trzeba to zobaczyć. W filmie wykorzystaliśmy m.in materiał archiwalny, fragmenty naszych produkcji z 1999 r. – ówczesne wypowiedzi bohaterów i sceny z ich pracy przy budowie ołtarza.

Dziękuję za rozmowę.

 

Grzegorz Karbowski – absolwent dziennikarstwa, reporter, wydawca prasowy i TV, dokumentalista, specjalizuje się w ekonomii, ekologii i tematach społecznych, realizował m.in. filmy: „Jak sobie radzić z molestowaniem seksualnym?" i „Uwaga stereotyp!" „Parlament Europejski bez tajemnic", „Rozmowy kontynentalne", „Gmina Europa" i „Urządzanie Europy", „Kasę mieć. czyli Pana Grosika rozmowy o pieniądzach" i „Zdrożało – potaniało, czyli Pana Grosika rozmowy o cenach", „Zatoka Pucka i my", „Wybrzeże Słowińskie jakiego nie znamy" i „Żurawie szlaki", „Zawód – pracownik socjalny", „Opieka plus praca – to się opłaca", „Planowanie kariery", „Kalejdoskop zawodów" i wiele innych.

 

 

 

 

 

 

 

view szablon artykułu

Archiwum wiadomości

Patronat medialny: Pomorskie.eu