Bałabuchy marzęcińskie

Przygotowanie:

Wlewam mleko, rozrobione drożdże z cukrem, no i sypię mąkę. I też drewnianą łyżką zamieszam tak, żeby była gęsta masa, konsystencji śmietany. Przykrywam, żeby podrosło. Jak już podrośnie, to wtedy daję sól do smaku, sypię mąkę, no i wyrabiam. Już tak, żeby było takie gęściejsze. Już widzę, jak ono wygląda, to ciasto, czy trzeba mąki (…) jak czysta ręka zostaje, to wtedy już jest wyrobione dobrze. Musi być takie porowate, żeby nie było gładkie. Takie porowate ciasto. No i przykrywam i kładę gdzieś w cieple, żeby podrosło. Jak już widzę, że podrosła cała ta wanienka, no to wtedy już szykuję blaszki. Przedtem już sobie naszykuję, posmaruję olejem, no i wyrabiam bułki. Po dwie. Jak jest taka blaszka, ja nie wiem, czterdzieści na dwadzieścia pięć, no to po dwie. To sześć takich bułek okrągłych w taką blaszkę wchodzi. No i trzeba poczekać, żeby podrosły, no i smaruję jajkiem rozmąconym, no i do pieca" (wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Marzęcina).



Uwagi:

Bałabuchy to pszenne pieczywo, którego tradycja wypieku wywodzi się z Ukrainy. Bałabuchy, nazywane inaczej ukraińskim chlebem, przygotowywano tam powszechnie, wypiekając przynajmniej raz w tygodniu. Na Żuławy receptura ta przybyła wraz z falą osadnictwa ukraińskiego, która miała miejsce po II wojnie światowej, w ramach tzw. akcji Wisła. Ludność ukraińska przybywając w nieznane strony, za wszelką cenę starała się podtrzymać rodzime tradycje, które z jednej strony, umożliwiały utrzymanie własnej odrębności kulturowej, a z drugiej – ułatwiały codzienne funkcjonowanie w nowej rzeczywistości.

Na liście produktów tradycyjnych województwa pomorskiego od 2 lipca 2014 r.


Trudność: Prosty

Jak podawać? Bałabuchy dobrze smakują zarówno ze świeżym masłem, miodem, mlekiem, jak też z wędliną czy mięsem w różnej postaci.