Aktualności

„To się źle skończy", czyli 3 rzeczy, które musi wiedzieć każdy grafficiarz, zanim pójdzie na tory PKM

Monitoring PKM
Monitoring PKM. Fot. mat. prasowe PKM

Pomorska Kolej Metropolitalna ma jeden z najlepszych w Polsce monitoringów. Dzięki niemu w tym tygodniu na gorącym uczynku złapano dwóch grafficiarzy. – Zależy nam na utrzymaniu porządku i mamy do tego odpowiednie narzędzia – zapewniają przedstawiciele PKM.

 

Chcecie wiedzieć, jak działa monitoring Pomorskiej Kolei Metropolitalnej? Przeczytajcie i obejrzyjcie zdjęcia.

 

1. To jest inteligentny monitoring

PKM posiada tzw. inteligentny monitoring. Jest to jeden z najnowocześniejszych systemów w Polsce. Działa 24 godziny na dobę, 365 dni w roku. Sam wykrywa i alarmuje o niebezpiecznych zdarzeniach, np. wejściu na tory, leżącym człowieku i wielu innych sytuacjach zaprogramowanych jako potencjalnie niebezpieczne. Podobne systemy funkcjonują m.in. w Chicago, Rio de Janeiro i Madrycie.

Nasz system ma około 300 kamer – opowiada Tomasz Konopacki, rzecznik Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Zamontowane są one przede wszystkim w rejonie przystanków, ale nie tylko. Możemy dzięki temu obserwować wszystko to, co dzieje się na peronach i całe bezpośrednie sąsiedztwo torów. Bardzo pomocni są również maszyniści pociągów SKM jeżdżących po linii PKM, którzy również na bieżąco zgłaszają nam podejrzane zdarzenia wzdłuż naszej linii, jakie zaobserwują podczas jazdy. Obraz nagrywany jest w jakości HD. Zbliżenie obrazu jest bardzo ostre i widać wszelkie szczegóły. W polu widzenia kamery system sam potrafi wykryć potencjalnie niebezpieczną sytuację. Reaguje też na ruch, wykrywając np. pojawiające się na przystankach zwierzęta. Małe i duże. W ubiegłym roku nagrał całą rodzinę łabędzi spacerującą po peronie.

Rodzina łabędzi na peronie PKM. Fot. PKM

 

2. To naprawdę działa

Czy system jest skuteczny? Ostatnio przy przystanku Gdańsk Jasień na gorącym uczynku złapano dwóch grafficiarzy. To już kolejna taka sytuacja. Wandale zostali zauważeni zarówno przez maszynistę przejeżdżającego akurat pociągu, jak i przez pracowników monitoringu PKM. Ci zadzwonili po policjantów, którzy bez problemu złapali sprawców na gorącym uczynku. Ale nie tylko zdarzenia kryminalne są wyłapywane przez kamery PKM. Dwa razy system zaalarmował operatorów, gdy w polu widzenia kamery na przystankach zasłabła osoba. Dzięki temu pracownicy PKM mogli szybko wezwać pogotowie i pomoc przybyła błyskawicznie.

 

Jakość zdjęcia głównego została celowo zmniejszona, żeby ukryć toższamość sprawców. Możliwości systemu pokazuje jednak zdjecie osoby malującej obraz na peronie PKM. Fot. PKM

3. To się na pewno źle skończy

Co dalej ze złapanymi ostatnio grafficiarzami? Nagrania i zdjęcia w wysokiej rozdzielczości, które doskonale dokumentują poczynania wandali zostaną dołączone jako materiał dowodowy do sądowego pozwu, w którym domagać się będziemy ich ukarania i obciążenia ich kosztami oczyszczenia muru z ich bazgrołów mówi Konopacki. To przykre, że są wśród nas wandale niepotrafiący uszanować przestrzeni wspólnej. Na szczęście, coraz częściej udaje się złapać tego typu pospolitych chuliganów i postawić przed sądem. To już trzeci taki przypadek na naszej linii  pierwszy zakończył się wyrokiem skazującym, drugi jest obecnie sprawdzany przez prokuraturę, a najnowszy przypadek wandalizmu wkrótce też tam trafi.

Co mówi policja? Lucyna Rekowska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku: Nanoszenie malunków na elewacje budynków, bez zgody ich właściciela, jest traktowane jak uszkodzenie mienia. Jeżeli wartość powstałych strat przewyższy kwotę 500 złotych, sprawcy może grozić odpowiedzialność karna nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Ostatnio zatrzymani grafficiarze mają po 17 lat. Na podstawie zebranych dowodów śledczy z Suchanina przedstawili im dwa zarzuty uszkodzenia mienia poprzez wykonanie graffiti na murze i na ogrodzeniu jednego z budynków w Gdańsku. Straty wyceniono łącznie na 5 tys. zł  informuje Rekowska.

 

view szablon artykułu

Archiwum wiadomości

Patronat medialny: Pomorskie.eu